Gdańska kamienica bez drzwi od czterech lat. Miasto głuche na prośby (FOTO: Sebastian Piasecki)

Gdańska kamienica bez drzwi od czterech lat. Miasto głuche na prośby

To brzmi jak żart, ale nim nie jest. W Gdańsku stoi komunalna kamienica bez drzwi wejściowych. I tak od kilku lat. Mieszkańcy ul. Starowiejskiej 31 w Letnicy wchodzą do własnego domu jak do otwartej bramy. Domofon jest, lecz drzwi nie ma.

Budynek należy do miejskiej jednostki budżetowej Gdańskie Nieruchomości. Sprawa ciągnie się od dawna i wciąż nie widać finału. Tymczasem mieszkańcy pytają wprost, czy naprawdę tak trudno zamontować zwykłe drzwi.

Sprawa zgłoszona rok temu

Problem oficjalnie zgłoszono w grudniu 2024 roku. Interweniował Sebastian Piasecki, przewodniczący Rady Dzielnicy Letnica. W piśmie do administracji wskazał na brak drzwi wejściowych do klatki schodowej. Podkreślił zagrożenia oraz rosnące koszty ogrzewania.

Odpowiedź przyszła szybko.

Gdańskie Nieruchomości procedują wymianę nowych drzwi od budynku przy ul. Starowiejskiej 31. Weryfikowane są otrzymane oferty od wykonawców na zakup i montaż w tym zakresie. Zakup i montaż zaplanowany i ujęty jest już na liście na przyszły (2025 – red.) rok.

Z przekazanych informacji wynikało jasno, że inwestycja ruszy w 2025 roku. Sprawa miała być zamknięta.

Jednak papier przyjmie wszystko. W praktyce mieszkańcy nadal przechodzą przez pusty otwór wejściowy. I tak mija kolejny rok.

Gdańska kamienica bez drzwi od czterech lat. Miasto głuche na prośby (FOTO: Sebastian Piasecki)
Gdańska kamienica bez drzwi od czterech lat. Miasto głuche na prośby (FOTO: Sebastian Piasecki)

Czytaj więcej: Gdańskie pustostany odcinają wodę mieszkańcom. Lokatorski dramat

Mamy 2026 rok i nadal nic

Dziś mamy 2026 rok. Drzwi wciąż nie zamontowano. Temat ponownie nagłośnił Sebastian Piasecki. Nie kryje rozczarowania.

Mimo zapewnień, że sprawa zostanie rozwiązana w 2025 roku, do dziś nic się nie wydarzyło. Mamy 2026 rok, a mieszkańcy nadal funkcjonują bez drzwi wejściowych do klatki schodowej. Czy wyobrażają sobie Państwo taką sytuację u siebie? To nie jest problem drugorzędny. Mówimy o podstawowym elemencie bezpieczeństwa budynku.

Piasecki dodaje, że brak drzwi oznacza swobodny dostęp osób postronnych, realne zagrożenie dla mieszkańców, a także wyższe koszty ogrzewania, które w tym sezonie były szczególnie dotkliwe.

Nie rozumiem, dlaczego tak elementarna sprawa nie została załatwiona przez tyle lat. To jeden z najbardziej podstawowych aspektów codziennego życia i uważam, że dla władz miasta Gdańska takie kwestie powinny być absolutnym priorytetem – mówi przewodniczący dzielnicy.

Trudno się dziwić emocjom. Drzwi to nie luksus. To absolutna podstawa. Bez nich do środka może wejść każdy. Wystarczy pchnąć furtkę i już jest się na klatce. Domofon w tej sytuacji staje się dekoracją.

Warto zauważyć, że mówimy o budynku komunalnym. To miasto odpowiada za jego stan techniczny. Mieszkańcy regularnie płacą czynsz. Oczekują elementarnych warunków bezpieczeństwa.

Gdańska kamienica bez drzwi od czterech lat. Miasto głuche na prośby (FOTO: Sebastian Piasecki)
Gdańska kamienica bez drzwi od czterech lat. Miasto głuche na prośby (FOTO: Sebastian Piasecki)

Czwarta zima bez zabezpieczenia

Jedna z mieszkanek mówi wprost, że problem trwa cztery lata. To już czwarta zima bez drzwi.

To już dokładnie cztery lata. Czwarta zima za nami, a drzwi nadal nie ma. Wysłaliśmy stos maili i pism, odbyły się też rozmowy – niestety bez żadnych efektów. Najpierw słyszeliśmy, że będą drzwi tymczasowe, potem że są już pieniądze z ubezpieczenia, później że brakuje stolarza do wykonania. W końcu pojawiła się informacja, że konserwator zabytków nie pozwala na montaż tymczasowych drzwi. Budynek jest zaniedbywany przez administratora, nie przez mieszkańców. Za nami bardzo sroga zima, a rachunki za gaz są ogromne. W budynku mieszkają także osoby z niepełnosprawnościami.

To nie jest detal. Brak drzwi oznacza ucieczkę ciepła. Przy obecnych cenach gazu rachunki rosną o kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt proc. W sezonie zimowym to realne obciążenie dla domowych budżetów. Szczególnie gdy w budynku mieszkają osoby starsze i z niepełnosprawnościami.

Co więcej, otwarta klatka to ryzyko dewastacji. Wystarczy chwila nieuwagi. Wystarczy jedna grupa przypadkowych osób. Widziałem podobne sytuacje w innych częściach miasta i zwykle kończyło się to zniszczonymi skrzynkami i ścianami w sprayu.

Czy to naprawdę tak skomplikowana inwestycja? Drzwi, montaż, kilka tygodni pracy. Nie budowa mostu za 200 mln zł. Nie wieloletni przetarg. Zwykłe drzwi do kamienicy.

Z kolei mieszkańcy mówią wprost, że czują się zignorowani. Słyszą kolejne wyjaśnienia. Brakuje wykonawcy. Potem zgody. Potem procedur. A czas płynie. Cztery lata to 48 miesięcy. W tym czasie można przeprowadzić generalny remont całego budynku.

Sprawa z Letnicy pokazuje coś więcej. Problem nie leży w jednej kamienicy. Problemem jest tempo reakcji. Jeśli podstawowa kwestia bezpieczeństwa trwa latami, to trudno mówić o sprawnym zarządzaniu.

Zobacz też: W Gdańsku najem staje się bardziej opłacalny niż zakup mieszkania. Wyjaśniamy

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.