Sceny jak z koszmaru rozegrały się w Gdyni na Oksywiu. Mężczyzna miał bić swojego psa łopatą do odśnieżania. Interweniowała policja. Zwierzę trafiło do schroniska, a właściciel usłyszał zarzuty.
Zgłoszenie w środku wieczoru
Do Komisariatu Policji w Gdyni Oksywiu zgłoszenie wpłynęło w środę późnym wieczorem. Świadkowie alarmowali, że mężczyzna bije psa łopatą do śniegu. Patrol był na miejscu niemal natychmiast. Z relacji świadków wynikało, że podczas odśnieżania ulicy właściciel okładał zwierzę łopatą. Nie były to pojedyncze uderzenia. Sytuacja miała trwać chwilę, która dla psa mogła wydawać się wiecznością.
Policjanci zastali agresywnego mężczyznę. Nie reagował na polecenia. Krzyczał. Nie chciał współpracować. Funkcjonariusze musieli działać stanowczo, by przerwać eskalację.
Szybka reakcja zapobiegła dalszej przemocy wobec zwierzęcia. Czasem wystarczy kilka minut zwłoki, by doszło do tragedii. Tu tych minut nie było.
Czytaj więcej: Burza w sieci. Zdjęcie psa w “plastikowej trumnie” podczas upału
Bambi trafił do „Ciapkowa”
Pies wabi się Bambi. Był wyraźnie przestraszony. Nie reagował na nawoływania właściciela. Stał z boku, jakby nie rozumiał, co się dzieje. Policjanci zdecydowali o odebraniu zwierzęcia. To standard w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia czworonoga. Bambi trafił do gdyńskiego schroniska „Ciapkowo”.
Tam zapewniono mu opiekę weterynaryjną i odpowiednie warunki bytowe. Sprawdzony zostanie jego stan zdrowia. W takich sprawach często dopiero badania pokazują skalę problemu.
Schroniska w całej Polsce są przepełnione. Trafiają tam zwierzęta porzucone, bite, zaniedbane. Ta historia to kolejny sygnał, że problem przemocy wobec zwierząt nie znika.
To może cię zaciekawić: Pies okazał się jenotem. Niezwykła akcja na policji
Zarzut i grożąca kara
Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do komisariatu w Gdyni Oksywiu. Tam został przesłuchany. Ustalono, że wcześniej mógł źle traktować swojego psa.
W związku z tym usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Zgodnie z przepisami grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. To maksymalny wymiar przewidziany w takich przypadkach.
Zobacz też: Policjant z Gdańska ratuje psa na dworcu w Gdańsku






