Niedawno informowaliśmy, że zniknął sklep „kurde blaszka”. Teraz znika z mapy miasta po 23 latach kolejne miejsce z duszą. Apteka Nad Wisłą przy ulicy Krynicznej na gdańskiej Przeróbce zamyka drzwi. Nie przegrała z brakiem klientów. Przegrała z kosztami i przepisami. Od 1 kwietnia wchodzi kolejny wymóg, którego ten lokal już nie udźwignie. Mieszkańcy przyszli podziękować za wieloletnie oddanie.
Przez ponad dwie dekady była czymś więcej niż punktem sprzedaży leków. Starsi mieszkańcy mówili o niej po prostu „nasza apteka”. Teraz zostanie po niej puste witryny i wspomnienia.
Podatki i przepisy zaciskają pętlę
Pani Monika i pani Teresa, bo one prowadzą aptekę, nie ukrywają, że decyzja była dramatyczna. Mówią wprost o rosnących podatkach i kolejnych obowiązkach wynikających z nadzoru nad działalnością apteczną. Dokumentów przybywało z roku na rok. Każdy błąd groził sankcjami. W efekcie prowadzenie niewielkiej, osiedlowej apteki stało się walką o przetrwanie.
Może to zabrzmi trochę przewrotnie, ale w aptece też można stracić zdrowie – mówi pani Monika. – Przez te 23 lata oddałyśmy temu miejscu wszystko. Czas, nerwy, święta, weekendy.
Do tego dochodzą koszty stałe. Czynsz w miejskim budynku. Media, które w ostatnich latach podrożały o kilkadziesiąt proc. Zakup leków, których marże są sztywno regulowane. Nie ma tu miejsca na wielkie zyski. Jest codzienna praca i liczenie każdej złotówki.
Jednak decydujący cios przyszedł wraz z nowym wymogiem technicznym. Od 1 kwietnia wszystkie apteki muszą posiadać klimatyzowane pomieszczenia. To nie jest drobiazg. To koszt liczony w dziesiątkach tysięcy zł. W starszym lokalu, w miejskiej kamienicy, montaż takiej instalacji graniczy z cudem. Właściciel budynku musiałby wyrazić zgodę. Trzeba byłoby przebudować wnętrze. To inwestycja, która dla małej apteki jest po prostu nieosiągalna.
Czytaj też: Długie Ogrody w Gdańsku bez „kurde blaszki”. Anis przeszedł do historii
Apteka znika, fach zostaje
Jednak obie panie nie wybierają się na żaden odpoczynek.
Oczywiście dalej będziemy pracować w aptekach – mówi pani Monika. – Mamy zawód w ręku. Nie wyobrażamy sobie nic innego. Ale już nie tutaj. I to boli najbardziej. Bo tu jest kawał naszego życia. Tu znałyśmy każdy kąt, każdą półkę – podkreśla.
W ostatnich dniach funkcjonowania apteki obie panie odwiedziła delegacja mieszkańców, by wręczyć okazjonalne podziękowania za wieloletnie oddanie i wsparcie mieszkańców Przeróbki w zdrowiu i w chorobie.
Byłyśmy bardzo poruszone, bardzo dziękujemy mieszkańcom, że o nas pamiętają w tych trudnych chwilach dla nas. To dla nas najlepsze wyróżnienie.
Sobota (28 luty) to ostatni dzień funkcjonowania apteki. Potem lokal trafi z powrotem do zasobu miasta. Magistrat zdecyduje, co będzie się tutaj dalej mieścić.


Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

