1,20 zł mniej na litrze. Rząd Tuska pod presją (FOTO: Donald Tusk/FB)

Nowość! 1,20 zł mniej na litrze. Rząd Tuska pod presją – mniejsza stawka VAT

To się jednak wydarzyło. Po dniach zwlekania i nerwowych odpowiedzi premier ogłasza radykalny ruch w sprawie cen paliw. Stawka VAT ma spaść z 23 proc. do 8 proc., a akcyza do unijnego minimum. Czy to realna ulga dla kierowców, czy dopiero początek kolejnej politycznej rozgrywki?

Premier Donald Tusk podczas wystąpienia w KPRM zapowiedział pakiet działań, które mają zatrzymać galopujące ceny na stacjach. O godzinie 18:00 ma się odbyć nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Temat jeden – paliwa i reakcja na kryzys wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Rząd przekonuje, że sytuacja jest nadzwyczajna. A skoro tak, potrzebne są nadzwyczajne środki.

Rząd reaguje po dwóch tygodniach

Nie da się ukryć, że decyzja zapadła po wyraźnej presji. Jeszcze niedawno premier odsyłał pytających do „drugiego Donalda”. Teraz ton jest zupełnie inny. Tusk mówi wprost o globalnym kryzysie cen paliw i skutkach wojny w regionie Iranu oraz Bliskiego Wschodu. Podkreśla, że Polska nie ma wpływu na przebieg konfliktu, ale może reagować na skutki.

I właśnie to ma się stać dziś wieczorem. Rząd chce obniżyć VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. oraz zmniejszyć akcyzę do poziomu minimum dopuszczalnego przez przepisy unijne. W praktyce oznacza to 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Według zapowiedzi ceny na stacjach mogłyby spaść o około 1,20 zł na litrze.

Brzmi konkretnie. Zwłaszcza dla zwykłego kierowcy, który tankuje 50 litrów i widzi rachunek wyższy o 60 zł niż jeszcze kilka tygodni temu.

Czytaj więcej: Norwegia nie odetnie paliwa dla okrętów USA mimo protestu prywatnej firmy

Maksymalna cena paliwa. Kontrola każdego dnia

To jednak nie wszystko. Rząd zapowiada wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej paliw. Ma ona obowiązywać przez okres stosowania obniżonych stawek podatkowych. Cena ma być ustalana codziennie przez ministra energii. Pod uwagę brana będzie średnia cena hurtowa oraz minimalne koszty operacyjne.

Premier argumentuje, że chodzi o to, by obniżka podatków faktycznie przełożyła się na niższe ceny przy dystrybutorze. Nie na wyższe marże sprzedawców. Wprost padło ostrzeżenie przed sytuacją, w której podatek spada, a cena zostaje ta sama. Albo rośnie.

To rozwiązanie kryzysowe. Tak przynajmniej twierdzi rząd. Maksymalna cena ma obowiązywać tylko w czasie wojennego zawirowania na rynku surowców. Jednak ingerencja państwa w codzienne ustalanie cen paliw to ruch bez precedensu od lat.

Zobacz: 52 proc. ufa prezydentowi Nawrockiemu. Kto traci najwięcej?

Ulga dla kierowców czy polityczny zwrot?

Jeśli Sejm, Senat i prezydent poprą projekt, niższe ceny mogłyby pojawić się jeszcze przed świętami. To kluczowa informacja dla milionów Polaków planujących wyjazdy. Pytanie jednak brzmi, czy mechanizm zadziała tak, jak zapowiada rząd.

Warto zauważyć, że jeszcze dwa tygodnie temu decyzji nie było. Dziś jest pakiet, konkretne stawki i zapowiedź szybkiej ścieżki legislacyjnej. Czy to naprawdę przypadek? Presja społeczna, komentarze ekspertów i rosnące słupki cen zrobiły swoje.

Jednocześnie rząd jasno wskazuje na wojnę na Bliskim Wschodzie jako główne źródło problemu. I to prawda, że ceny ropy reagują na napięcia w regionie. Jednak dla kierowcy z małego miasta ważniejsze jest to, ile zapłaci przy kasie, niż geopolityczne analizy.

Dlatego ta decyzja może być momentem przełomowym. Albo przynajmniej próbą odzyskania kontroli nad sytuacją, która zaczęła wymykać się spod nadzoru. Jedno jest pewne – jeśli ceny faktycznie spadną o zapowiadane 1,20 zł na litrze, wielu odetchnie z ulgą. Jeśli nie, rozczarowanie będzie równie szybkie jak wzrost cen w ostatnich dniach.

Zobacz też: Muzeum II Wojny Światowej reaguje na marsz zwolenników Grzegorza Brauna

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.