22 miliony na media Gdańska. Konfederacja pyta o priorytety, a my mamy dokumenty (FOTO: gdansk.pl/Dominik Mazur)

22 miliony na media Gdańska. Konfederacja pyta o priorytety, a my mamy dokumenty

Ponad 7 milionów złotych rocznie na media Gdańska. Co miesiąc ta sama faktura, ten sam przelew, ten sam kierunek. Pieniądze płyną z budżetu miasta. I to nie są polityczne domysły. To dane z oficjalnych dokumentów urzędu. Sprawa wywołała burzę po wpisie Dominika Mazura z Konfederacji. We wpisie w mediach społecznościowych Mazur alarmuje o skali wydatków na miejską machinę medialną. Jego słowa wywołały dyskusję o przejrzystości finansów i priorytetach samorządu. Na końcu publikujemy umowę miast ze spółką miejską na media miejskie.

Ponad 22 miliony złotych. Tyle w trzy lata ma kosztować miejska machina medialna tworzona wokół Gdańskiego Centrum Multimedialnego sp. z o.o. Ponad 7 milionów rocznie w latach 2025, 2026, 2027 – z podatków gdańszczan. Nie na drogi. Nie na chodniki. Nie na realne problemy mieszkańców. Na przekaz – napisał Dominik Mazur.

Polityk dodał również:

To nie jest zwykła informacja publiczna. To jest cały system: artykuły, wywiady, materiały wideo, transmisje, promocja wydarzeń, budowanie zasięgów. Jedna spółka. Jedno źródło. Jedna narracja.

7 milionów w jeden rok

Z odpowiedzi Urzędu Miejskiego wynika, że tylko w 2025 roku na Gdańskie Centrum Multimedialne sp. z o.o. wydano 7 107 895,71 zł. To środki już wypłacone, potwierdzone w oficjalnym zestawieniu finansowym.

Dokument przedstawia dwanaście miesięcznych płatności, z których większość wynosiła po 594 500 zł. Do tego dochodzi pierwsza faktura na 568 395,71 zł. Stały, comiesięczny strumień pieniędzy wskazuje na systemowe finansowanie usług medialnych.

Co istotne, umowa obowiązuje od 1 stycznia 2025 do 31 grudnia 2027 roku . Oznacza to trzyletni okres gwarantowanego finansowania. Z zapisów umowy wynika, że wynagrodzenie wynosi: 7 134 000 zł brutto w 2025 roku, 9 916 000 zł netto w 2026 roku oraz 6 042 080,35 zł netto w 2027 roku. Łącznie daje to ponad 22 mln zł.

To nie tylko strona internetowa

Zakres umowy wykracza daleko poza utrzymanie miejskiego portalu. Obejmuje prowadzenie i rozwój serwisów internetowych, produkcję materiałów wideo, realizację transmisji, publikację wywiadów, obsługę wydarzeń oraz przygotowanie Biuletynu Herold.

To rozbudowane zaplecze medialne. Własne studio. Własne relacje. Własna narracja.

Warto zauważyć, że konstrukcja umowy tworzy spójny system produkcji treści, finansowany z budżetu miasta. To właśnie ten mechanizm Mazur określa mianem „machiny medialnej władzy”.

Zobacz też: Konfederacja popiera weto prezydenta ws. SAFE

Portal bez ceny – media Gdańska

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków jest koszt portalu gdansk.pl. Urząd Miejski przyznaje, że nie da się wskazać odrębnej kwoty przeznaczonej wyłącznie na jego prowadzenie, ponieważ jest on częścią większej umowy.

Oznacza to, że mieszkańcy nie znają kosztu jednego z podstawowych narzędzi komunikacji miasta. Trudno w takiej sytuacji ocenić efektywność wydatków.

Co więcej, miasto potwierdza, że koszty promocji nie są ujęte w jednym budżecie i pozostają rozproszone w różnych jednostkach organizacyjnych. W efekcie pełna kwota wydatków promocyjnych nie jest przedstawiona w jednym miejscu.

Czy to naprawdę przypadek?

Dodatkowe setki tysięcy

Oprócz finansowania spółki multimedialnej miasto przeznacza środki na promocję w mediach zewnętrznych. W 2025 roku wydatki objęły m.in. 159 408 zł dla Ringier Axel Springer, 120 000 zł dla New Eastern Europe, 150 610 zł dla Fundacji A1 Press, 47 355 zł dla Wyborczej, 78 800 zł dla Trojmiasto.pl oraz dziesiątki tysięcy złotych dla stacji radiowych i telewizyjnych .

Łącznie to setki tysięcy złotych rocznie tylko na reklamy i publikacje sponsorowane.

Mazur pyta wprost: „Co można zrobić za 22 miliony? Ile ulic wyremontować, ile chodników naprawić, ile realnych problemów rozwiązać?”. To pytanie trafia w sedno publicznej debaty.

Informacja czy wizerunek – media Gdańska

Samorząd ma obowiązek informować mieszkańców i prowadzić Biuletyn Informacji Publicznej. Jednak skala i konstrukcja opisanego systemu wskazują na coś więcej niż zwykłą komunikację urzędową.

To rozbudowany mechanizm tworzenia treści, finansowany z budżetu miasta i zagwarantowany trzyletnią umową. Właśnie dlatego sprawa budzi emocje i zainteresowanie opinii publicznej.

Mazur podsumowuje:

Jeżeli władza działa dobrze, nie potrzebuje własnych mediów. To fakty powinny się bronić. Nie przekaz finansowany z budżetu.

Pełna treść umowy miasta Gdańska i Gdańskiego Centrum Multimedialnego sp. z o.o.

Czytaj więcej: Uszkodzone tory, sprzeczne komunikaty. Dominik Mazur reaguje

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.