280 drzew zniknęło na Westerplatte. Muzeum tłumaczy się z wycinki (FOTO: wbijamszpile.pl)

280 drzew zniknęło na Westerplatte. Muzeum tłumaczy się z wycinki

Na Westerplatte zniknęło około 280 drzew. To nie szacunek aktywistów ani liczba z anonimowego wpisu w sieci, lecz dane przekazane oficjalnie przez Muzeum II Wojny Światowej. Wycinka objęła pierwszy etap inwestycji, która ma doprowadzić do powstania Muzeum Westerplatte – plenerowej ekspozycji w miejscu, gdzie we wrześniu 1939 r. rozpoczęła się II wojna światowa. Skala prac budzi emocje, bo dotyka przestrzeni symbolicznej. A w tle pojawia się również polityka.

250 plus 30. Twarde liczby

W odpowiedzi udzielonej w trybie dostępu do informacji publicznej muzeum podaje wprost: „Usunięto 250 drzew i podrostów”. Dodatkowo „w ramach przycinek sanitarnych obejmujących drzewa chore i zagrażające bezpieczeństwu turystów zostało usuniętych ok. 30 drzew” .

Łącznie daje to około 280 drzew.

Wycinka prowadzona była na obszarze pierwszego etapu inwestycji, obejmującym 11,2 ha. „Na tym obszarze były prowadzone wycinki zgodnie z decyzją środowiskową” . Mówimy więc o znacznym fragmencie półwyspu, a nie pojedynczych punktowych działaniach.

Dla turysty spacerującego dziś po Westerplatte zmiana jest widoczna. Więcej otwartej przestrzeni, mniej gęstej zieleni, odsłonięte fragmenty dawnych fortyfikacji. To już nie jest ten sam półdziki krajobraz, który przez lata wyrósł wokół ruin.

Struktura wieku. Nie tylko młode drzewa

Często w podobnych sprawach pojawia się argument, że usuwane są głównie młode, bezwartościowe samosiejki. Dane z Westerplatte pokazują bardziej złożony obraz.

Wśród wyciętych drzew około 15 proc. było w wieku do 20 lat, około 50 proc. w przedziale wiekowym od dwudziestu do około pięćdziesięciu lat, a pozostałe 35 proc. to drzewa powyżej 50 lat – wyjaśnia Janusz Marszalec, zastępca dyrektora ds. badań i rozwoju w Muzeum II Wojny Światowej.

To oznacza, że ponad jedna trzecia wyciętych drzew miała więcej niż pół wieku. W praktyce były to drzewa, które na stałe wpisały się w krajobraz półwyspu.

Muzeum tłumaczy, że „drzewa te w większości wyrosły w okresie powojennym” oraz że „wrastały w obiekty zabytkowe lub uniemożliwiały odtworzenie historycznych ciągów komunikacyjnych na Westerplatte” . Część była w złym stanie sanitarnym. Ich obecność – według instytucji – mogła zagrażać zarówno zabytkom, jak i zwiedzającym.

Muzeum plenerowe i „uczytelnienie” pola bitwy

Wycinka jest elementem większego projektu. Głównym celem inwestycji jest stworzenie muzeum plenerowego, które opowie historię obrony Westerplatte w historycznej przestrzeni. Ekspozycja ma powstać w oparciu o „uczytelnione relikty przeszłości”, odsłonięte i uporządkowane tak, by odwiedzający mogli lepiej zrozumieć topografię walk.

Równolegle prowadzone są badania archeologiczne. Teren dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej to obszar szczególnie cenny – zarówno z punktu widzenia historii, jak i pamięci narodowej. Budowa Muzeum Westerplatte – oddziału MIIWŚ – finansowana jest z dotacji celowej ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Instytucja określa ją jako inwestycję priorytetową i hołd dla żołnierzy, którzy od pierwszych godzin wojny bronili polskiej placówki w Wolnym Mieście Gdańsku.

W tej wizji zieleń ma być podporządkowana historii. Drzewa nie mogą zasłaniać reliktów, utrudniać prac konserwatorskich ani archeologicznych. Krajobraz ma być bardziej czytelny, mniej przypadkowy.

Zgody, decyzje, procedury

Muzeum podkreśla, że działało w oparciu o decyzje administracyjne.

Zezwolenie na usunięcie zieleni w ramach realizowanego obecnie I etapu inwestycji zawiera decyzja Wojewody Pomorskiego z dnia 10.12.2025 r. – wyjaśnia Marszalec.

Ponadto „29 sierpnia 2025 r. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku wydała decyzję środowiskową dla całej inwestycji, zezwalającą na dokonanie wycinek”. Zakres prac uzgodniono również z konserwatorem zabytków.

Instytucja zapewnia, że analizowano różne warianty realizacji inwestycji i wybrano ten, który zakładał możliwie najmniejszą liczbę wyciętych drzew. Co więcej, „zakres wycinek został ograniczony względem pierwotnych założeń projektu” .

Na poziomie formalnym wszystko się zgadza. Emocje jednak nie znikają.

Skalę wycinki drzew trudno ocenić, ponieważ teren wycinki został ogrodzony. (FOTO: wbijamszpile.pl)
Skalę wycinki drzew trudno ocenić, ponieważ teren wycinki został ogrodzony. (FOTO: wbijamszpile.pl)

Polityczny kontekst wycinki

Sprawa ma też wymiar polityczny. W czasie gdy na Westerplatte trwała wycinka, radni klubów Wszystko dla Gdańska i Koalicji Obywatelskiej podczas 25. sesji Rady Miasta Gdańska jednogłośnie apelowali o wstrzymanie wycinki drzew w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Chodziło o prace prowadzone przez Nadleśnictwo Gdańsk do czasu przyjęcia nowego Planu Urządzania Lasu na lata 2025–2034. Inicjatywa pojawiła się po tym, jak wiceminister klimatu i środowiska odmówił zatwierdzenia dokumentu, wskazując na poważne zastrzeżenia.

Radni argumentowali, że lasy TPK to nie tylko przyroda, ale element jakości życia mieszkańców, przestrzeń rekreacyjna i siedlisko około 160 gatunków ptaków, z czego blisko 130 gniazduje na tym terenie. Wzywali do wstrzymania bieżącej eksploatacji do czasu uporządkowania dokumentów i pełnego uwzględnienia planu ochrony Parku. Ten apel zbiegł się w czasie z wycinką prowadzoną przez Muzeum II Wojny Światowej na Westerplatte. Warto przy tym przypomnieć, że dyrektor instytucji jest nominatem obecnego rządu Koalicji Obywatelskiej, a sama inwestycja finansowana jest z budżetu państwa. Dla części obserwatorów ta równoległość – apel o ochronę drzew w jednym miejscu i wycinka w drugim – wygląda co najmniej niezręcznie.

Nasadzenia zastępcze. Papier kontra rzeczywistość

Muzeum zapowiada rekompensatę przyrodniczą. W pierwszym etapie ma zostać posadzonych 68 drzew oraz około 2483 krzewów. W drugim – 172 drzewa i około 4720 krzewów. Dodatkowo tysiące metrów kwadratowych terenu zostanie obsadzonych runem leśnym .

Łącznie daje to 240 nowych drzew.

Planowane są m.in. głóg, modrzew, grab, lipa, a także leszczyna, cis, dereń, kalina czy róża pomarszczona. Część zieleni ma odtwarzać historyczne aleje, część pełnić funkcję izolacyjną.

Różnica między dojrzałym, 50-letnim drzewem a młodą sadzonką jest jednak oczywista. Nowe nasadzenia potrzebują dekad, by stać się realnym elementem krajobrazu. Dziś bilans jest prosty: około 280 drzew usunięto, 240 zapowiedziano do posadzenia.

Zobacz też: Muzeum II Wojny Światowej, czy pole bitwy?

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.