Strefy czystego transportu w centrum Gdańska nie będzie. Tak przynajmniej wynika z oficjalnej odpowiedzi miasta, jaką otrzymał radny miasta Gdańska, Maksymilian Kieturakis. Po kilku dniach dyskusji kierowcy mogą odetchnąć. Ale to oznacza też, że temat wcale nie znika.
Miasto ucina spekulacje
Interpelacja radnego dotyczyła bardzo konkretnej kwestii. Czy Gdańsk pracuje nad wprowadzeniem strefy czystego transportu w Śródmieściu. Odpowiedź jest jednoznaczna.
Miasto Gdańsk nie prowadzi obecnie żadnych prac dotyczących ustanowienia strefy czystego transportu – czytamy.
Nie ma wyznaczonej jednostki. Nie ma harmonogramu. Nie ma zaplanowanych konsultacji społecznych .
Krótko i konkretnie. Formalnie temat nie istnieje.
A przypomnijmy, że kilka dni styczniowych mrozów wystarczyło, by w mieście zawrzało. Mieszkańcy sygnalizowali pogorszenie jakości powietrza. W tle pojawiło się pytanie o ograniczenia dla aut w pasie Wałów Jagiellońskich i al. Grunwaldzkiej. Dla wielu to newralgiczny punkt codziennego dojazdu. I realny krwiobieg miasta.
Co wydarzyło się w styczniu
Miasto potwierdza, że w dniach 18–24 stycznia doszło do przekroczeń norm pyłu PM10 na wszystkich stacjach pomiarowych . Norma dobowa to 50 µg/m3. 21 i 22 stycznia na części stacji przekroczono poziom informowania wynoszący 100 µg/m3 . Jak podkreślono w piśmie, były to bardzo wysokie poziomy w porównaniu do pozostałej części roku.
Przyczyną były warunki meteorologiczne. Temperatury lokalnie spadały do minus 20°C. Utrzymywała się silna inwersja termiczna. Nie było wiatru .
Do tego doszła emisja z ogrzewania indywidualnego oraz większa emisja komunikacyjna wzdłuż ruchliwych ciągów. Krótko mówiąc, klasyczny zimowy scenariusz.
Czytaj też: Nowy system uporządkuje ruch między obwodnicami Trójmiasta
Kieturakis: przyjmuję to ze zrozumieniem
Radny Maximilian Kieturakis nie ukrywa, że impulsem do interpelacji były sygnały od mieszkańców.
Złożyłem interpelację, ponieważ docierały do mnie sygnały mieszkańców dotyczące jakości powietrza w okresie zimowych przekroczeń norm – mówi w rozmowie z nami.
I dodaje jasno:
Otrzymana odpowiedź potwierdza, że miasto Gdańsk na bieżąco monitoruje sytuację i opiera swoje działania na danych pomiarowych, a obecnie nie prowadzi prac nad wprowadzeniem strefy czystego transportu”.
Radny nie podważa stanowiska urzędu.
Przyjmuję to stanowisko ze zrozumieniem, szczególnie że wskazane w analizach epizody zanieczyszczeń miały w dużej mierze związek z warunkami meteorologicznymi oraz emisją z ogrzewania indywidualnego.
To ważny fragment. Bo pokazuje, że nawet w oficjalnej odpowiedzi miasta ciężar odpowiedzialności nie jest przerzucany wyłącznie na kierowców.
Bezpłatna komunikacja zamiast zakazów
W piśmie pojawia się także zapowiedź działań doraźnych. W przypadku ponownego wystąpienia wysokich stężeń miasto rozważy wprowadzenie bezpłatnej komunikacji publicznej oraz zwiększenie kontroli palenisk przez Straż Miejską .
To nie jest decyzja. To deklaracja gotowości. Radny zwraca uwagę właśnie na ten element.
Doceniam deklarację gotowości do działań doraźnych, takich jak rozważenie bezpłatnej komunikacji publicznej czy zwiększenie kontroli palenisk, jeśli podobne epizody wystąpią ponownie – podkreśla.
Nie pada ani jedno słowo o zakazach wjazdu. Ani o ograniczeniach dla konkretnych roczników aut. Dla wielu kierowców to kluczowe.
Temat wróci?
Gdańsk prowadzi monitoring jakości powietrza w 6 stacjach. 5 to stacje tła miejskiego, 1 komunikacyjna . Pomiary obejmują PM10, PM2,5, PM1, dwutlenek azotu, ozon, benzen .
System działa. Dane są dostępne on-line. Pytanie brzmi, co stanie się przy kolejnej serii mrozów. Czy znów usłyszymy o analizach. Czy pojawią się nowe pomysły.
Jako radny będę nadal monitorował sytuację i pozostaję w kontakcie z urzędem w tej sprawie – zapowiada Kieturakis. – Ważne jest jednak, aby temat jakości powietrza pozostawał w centrum uwagi samorządu, ponieważ jest to kwestia zdrowia mieszkańców.
Trudno się z tym nie zgodzić. Ale równie trudno ignorować fakt, że w innych miastach dyskusja o jakości powietrza kończyła się realnymi ograniczeniami dla aut. Dziś Gdańsk mówi jasno: nie ma prac nad strefą.
Jutro? Tego nie wie nikt. Jednak miasta z trwogą patrzą na to co dzieje się w Krakowie, gdzie wprowadzono strefę czystego transportu. Wywołała ona tam ogromny sprzeciw, że rozpoczęło się zbieranie podpisów pod referendum za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego, prezydenta miasta. A kierowcy w Gdańsku? Jak pokazują ostatnie tygodnie, patrzą władzy na ręce bardzo uważnie.
Czytaj więcej: Strefy Czystego Transportu będą obowiązkowe w dużych miastach



Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






