Miała prowadzić zajęcia taneczne. Zamiast tego dostała urzędowe pismo o „znamionach propagandy”. To historia o granicach władzy w Gdańsku i o tym, czy polityka może wejść na parkiet. Swietłana Krzemińska napisała list otwarty do prezydent Gdańska z prośbą o pomoc. Tytuł jest wymowny: „Nie mieszajmy polityki do tańca” . To nie manifest. To apel kobiety, która od lat pracuje z grupą gdańskich seniorek.
Kim jest Swietłana Krzemińska?
Do Gdańska przyjechała w 1994 r. z Rosji. Ma męża gdańszczanina. Od około 15 lat posiada polskie obywatelstwo . Z miastem związała całe dorosłe życie. Jej pasją jest taniec. Jak pisze, udało jej się zarazić tą pasją ponad 20-osobową grupę gdańszczanek, głównie seniorek . Tak powstała „Nasza Cyganeria”. Grupa działa regularnie od 2023 r. Występuje na piknikach, festynach, jarmarkach.
To nie jest działalność polityczna, przekonuje Krzemińska. To lokalna aktywność społeczna.
Nigdy, na żadnym forum i w żaden sposób nie promowałam żadnych idei i treści politycznych. Promuję wyłącznie taniec – podkreśla w liście .
Warsztaty i początek problemów z instruktorką tańca
W kwietniu 2024 r. planowała Warsztaty Tańców Narodów Rosji. Informacja o zapisach pojawiła się między innymi na stronie Domu Rosyjskiego w Gdańsku. Warsztaty ostatecznie nie odbyły się w planowanej formule. Zrealizowano je w kameralnym gronie. Sprawa mogłaby na tym się zakończyć. Nie zakończyła się.
Sprawa wróciła po ponad roku.
W sierpniu 2025 r. grupa straciła możliwość prowadzenia zajęć w Domu Sąsiedzkim „Zakopianka”. Dyrektor fundacji prowadzącej placówkę poinformował o rezygnacji ze współpracy z powodu „współpracy z organizacją objętą sankcjami UE – Rosyjskim Domem w Gdańsku” .
Autorka listu do prezydent Gdańska twierdzi, że sprawdziła listę sankcji. Według niej Rosyjski Dom w Gdańsku nie figurował na liście, działał legalnie, a samo zamieszczenie informacji o warsztatach nie naruszało prawa . Grupa musiała szukać nowego miejsca. We wrześniu 2025 r. uzyskała zgodę na rozpoczęcie zajęć w Domu Sąsiedzkim „Ujeścisko” .
Wydawało się, że to koniec problemów.
Ostre pismo z urzędu
20 listopada 2025 r. do lokalnych instytucji trafiły pisma z Wydziału Rozwoju Społecznego UM Gdańsk. Podpisani pod nimi urzędnicy „stanowczo odradzają” podejmowanie współpracy ze Swietłaną Krzemińską. W piśmie znalazły się sformułowania o „sprzeczności z wartościami Miasta Gdańska” oraz o „znamionach rosyjskiej propagandy” . Wydział „jednoznacznie odcina się” od jej działalności i nie udziela jej wsparcia .
To bardzo mocne kwalifikacje. Zwłaszcza wobec osoby prowadzącej zajęcia taneczne. Swietłana Krzemińska pisze o „wilczym bilecie” wystawionym przez urzędników miasta-symbolu wolności i solidarności . Zwraca uwagę, że przed wysłaniem pism nikt z nią nie rozmawiał.
Jej zdaniem forma działania przypomina „odgórne sterowanie przez władzę życiem społecznym” .
Cisza w mainstreamie
Z informacji przekazanych redakcji wynika, że Swietłana Krzemińska próbowała zainteresować sprawą lokalne media głównego nurtu. List otwarty trafił m.in. do „Dziennika Bałtyckiego”, Trojmiasto.pl, „Gazety Wyborczej Trójmiasto” i Radia Gdańsk .
Według jej relacji nie otrzymała odpowiedzi. Nie podjęto tematu.
W kuluarach miały padać obawy, że samo zajęcie się sprawą może zostać odebrane jako „wzmacnianie prorosyjskiej narracji”. To pokazuje skalę napięcia wokół wszystkiego, co choćby zahacza o Rosję.
W efekcie kobieta została sama z urzędowym pismem i łatką, której nie akceptuje.
Co oznacza „sprzeczność z wartościami”?
Wojna na Ukrainie trwa. Gdańsk od początku deklarował solidarność z Ukrainą. To fakt. Miasto ma prawo do stanowiska politycznego.
Ale czym konkretnie są „wartości Miasta Gdańska” w sensie prawnym i administracyjnym? Czy są gdzieś zdefiniowane? Czy istnieją jasne kryteria uznania działalności mieszkańca za sprzeczną z tymi wartościami?
To nie jest pytanie publicystyczne. To pytanie o standardy działania władzy publicznej.
Sformułowanie „znamiona rosyjskiej propagandy” również wymaga precyzji. Na jakich materiałach oparto tę ocenę? Jakie konkretnie działania zostały zakwalifikowane w ten sposób?

Czekamy na odpowiedź miasta
W minioną środę redakcja wbijamszpile.pl skierowała do Urzędu Miasta Gdańska szczegółowe pytania. Dotyczą nie tylko sprawy Swietłany Krzemińskiej, ale szerzej zasad kwalifikowania działalności mieszkańców jako „sprzecznej z wartościami miasta”.
Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Czekamy na stanowisko magistratu. W szczególności na wyjaśnienie, co w praktyce oznacza użyte w piśmie sformułowanie o „sprzeczności z wartościami Miasta Gdańska” i jakie konkretne fakty stały za tak ostrą oceną.
Bo w tej historii nie chodzi wyłącznie o jedną instruktorkę i jedną grupę seniorek. Chodzi o standardy. O procedury. O granice kompetencji urzędu. I o to, czy w mieście wolności da się oddzielić politykę od tańca.

Zobacz też: Rybacy blisko Rosji. O włos od przekroczenia granicy na Zalewie Wiślanym

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

