W Gdańsku Oliwie, tuż przy zalesionych wzgórzach morenowych – obok ul. Abrahama, wznosi się budowla, której historia nie zaczęła się ani w Gdańsku, ani nawet w krajach muzułmańskich. Ta opowieść – historia Tatarów na Pomorzu – zaczęła się na ziemiach, które po wojnie przestały być częścią Polski. Tam, gdzie stały stare meczety, gdzie na tatarskich cmentarzach spoczywali przodkowie – w Wilnie, Nowogródku, Grodnie. Gdy w 1945 roku nastał czas przymusowych przesiedleń, polscy Tatarzy stanęli przed trudnym wyborem: pod czyją władzą chcą żyć? Wybrali Polskę. A nową ojczyzną stały się dla nich Gdańsk. Nikt nie przewidywał wtedy, że w świątyni rozgoszczą się Arabowie, czy Turcy.
Historia tematu
-
Ołtarz oburza. A koniec Ramadanu? Tu jest cisza
Opublikowano: 01 kwi 2025, 11:01 -
Meczet w Gdańsku. Bójki, pożary, walka o władzę i pojednanie
Opublikowano: 31 mar 2025, 12:12
Trzy fakty:
- Budowę meczetu w Gdańsku rozpoczęto w 1984 roku, pierwszy raz od 192 lat wznoszono świątynię muzułmańską od podstaw.
- Polscy Tatarzy to autochtoniczna, lojalna wspólnota muzułmańska, żyjąca w Rzeczypospolitej od ponad sześciu wieków.
- Gdańsk stał się duchową stolicą polskich muzułmanów Zachodu, konkurując z tradycyjnym ośrodkiem tatarskim – Białymstokiem.
Od Kresów do Gdańska. Dramat przesiedlenia – Historia Tatarów na Pomorzu
Po II wojnie światowej Polska została przesunięta na zachód. Miliony obywateli musiały opuścić swoje domy na dawnych Kresach Wschodnich. Wśród nich znaleźli się polscy Tatarzy — muzułmanie, którzy od XV wieku byli lojalnymi poddanymi Rzeczypospolitej. Osiedlali się głównie na Litwie i w okolicach Nowogródka. Tam zakładali meczety, mieli własne cmentarze i religijne instytucje. Wojna i decyzje wielkich mocarstw przekreśliły ten porządek.
Tatarzy nie czekali na przymusowe wysiedlenia. Sami podejmowali decyzję o wyjeździe, bo chcieli pozostać w granicach państwa polskiego. To był wybór tożsamości — nie geograficzny, ale duchowy. Osiedlali się głównie na ziemiach odzyskanych: w Szczecinie, Gdańsku, Wrocławiu, Trzciance, a także w mniejszych ośrodkach, jak Wałcz czy Szczecinek. Jednak tylko dwa miejsca przyjęły ich na stałe — Trójmiasto i Szczecin.
W Gdańsku zamieszkali przede wszystkim dawni wilnianie. To oni stali się strażnikami tatarskich tradycji. W Szczecinie dominowali przybysze z Nowogródka, Słonima i Grodna. Mimo różnych kresowych korzeni, oba ośrodki z czasem zrosły się ze swoimi nowymi miastami.
Milczenie i skromność. Niewidzialna mniejszość
Przez wiele lat o Tatarach na Pomorzu niemal się nie mówiło. Ich religia nie manifestowała się w przestrzeni publicznej. Żyli skromnie, nie odróżniali się od sąsiadów. Modlili się w domach, święta spędzali w gronie rodzinnym lub wyjeżdżali na Podlasie. Byli niemal niewidoczni w przestrzeni społecznej.
Nie powstawały artykuły, nie organizowano spotkań, nie zabierano głosu w mediach. To milczenie miało swoje przyczyny. Po pierwsze — rozproszenie. Tatarzy nie tworzyli zwartych dzielnic, mieszkali w różnych częściach miasta. Po drugie — polityka PRL-u nie sprzyjała religijnej odmienności. Mimo to, tożsamość przetrwała. Starsze pokolenie przekazywało młodszym historię i tradycje. Przełom nadszedł dopiero w połowie lat 80.

Źródło: Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku.
Czytaj więcej: Tłum wyznawców islamu przed meczetem w Gdańsku. Wyjaśniamy
Meczet jako manifest obecności – historia Tatarów na Pomorzu
29 września 1984 roku w Gdańsku odbyła się ceremonia, która zmieniła wszystko. Wmurowano akt erekcyjny pod budowę meczetu — pierwszej świątyni muzułmańskiej wznoszonej w Polsce od podstaw od 192 lat. W uroczystości wzięli udział nie tylko przedstawiciele lokalnych władz, ale również dyplomaci z Algierii, Egiptu, Iraku, Malezji i innych krajów muzułmańskich.
Głównym fundatorem był przemysłowiec Ali Abdu Turki z Austrii. Projekt architektoniczny opracował inż. Marian Wszelaki. Meczet zaplanowano jako prostokątną, przechodzącą w wielobok bryłę, z kopułą i 35-metrowym minaretem. Wnętrze miało być ascetyczne — bez rzeźb i obrazów, jedynie z wersami Koranu zapisanymi po arabsku.
Gdański meczet był wyraźnym symbolem. Pokazywał, że polscy muzułmanie nie są gośćmi, lecz częścią społeczeństwa. Nie jest to społeczność napływowa, lecz historyczna, ukształtowana w Polsce przez wieki.
Solidarność z historią i z przyszłością
2 czerwca 1990 roku meczet został oficjalnie otwarty. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele rządu, dyplomaci i duchowni różnych wyznań. Wzruszające przemówienie wygłosił biskup Tadeusz Gocłowski, który przypomniał, że „świat bez wartości religijnych przynosi człowiekowi wiele klęsk”. Podkreślił też, że w Gdańsku szczególnie ceni się prawo do wyznawania własnej religii i pielęgnowania tradycji.
Wśród zaproszonych gości znalazła się także delegacja Tatarów z Kazania — symbolicznym gestem pokazano wspólny turecki rodowód. Choć między Tatarami polskimi a innymi wyznawcami islamu istnieją różnice, w tym dniu byli jednością.

Gdańsk – nowa duchowa stolica
W latach 90. meczet w Oliwie stał się centrum życia religijnego i kulturowego dla Tatarów z Pomorza. Odbywają się tu modlitwy, spotkania, kursy języka arabskiego. Obiekt otwarto także dla osób innych wyznań — zwiedzają go uczniowie, studenci, turyści. Tatarzy polscy pokazali, że ich obecność to nie egzotyka, ale integralna część polskiego społeczeństwa.
W 1990 r. w Gdańsku mieszkało około 270 wyznawców islamu związanych z Muzułmańskim Związkiem Religijnym. W całej Polsce było ich około 2,5 tysiąca, skupionych w sześciu gminach religijnych. Największa znajdowała się w Białymstoku, ale to Gdańsk zyskał status symbolicznego centrum duchowego — nie z tradycji, ale z wyboru i wytrwałości.
Jednak lata 90 to otwarcie granic Polski też dla Arabów z czasem Tatarzy zostali wyparci ze świątyni, ale o tym przeczytacie w kolejnym artykule.
Gdański meczet stał się w latach 90. areną ciekawego zjawiska wpisującego się całkowicie w pojęcie wielokulturowości. Na gruncie gdańskiej mniejszości muzułmańskiej pojawiła się bowiem silna rozbieżność pomiędzy tradycyjnym “tatarskim” islamem, od wieków funkcjonującym w otoczeniu katolicyzmu i prawosławia, a dużo bliższymi źródeł formami kultu, który przynieśli ze sobą studenci z krajów arabskich. Przez pewien czas odbywały się nawet w meczecie osobne nabożeństwa dla obu różniących się wspólnot.
Problem pogodzenia dwóch odrębnych nurtów “gdańskiego” islamu był procesem długim, skomplikowanym i trwa właściwie do dzisiaj, skutkując specyficznymi dla Gdańska rozwiązaniami teologiczno-liturgicznymi wspólnoty składającej się z gdańskich tatarów i osiadłych w Mieście imigrantów z krajów muzułmańskich, którym przewodzi imam będący Arabem, mąż gdańskiej Tatarki.
Zobacz też: Zamieszki w Wielkiej Brytanii. Meczety zwiększają ochronę
mn






