Iran zaczął rozmieszczać miny w Cieśninie Ormuz. To wąskie gardło, przez które przepływa około 20 proc. światowej ropy. Stany Zjednoczone odpowiadają ostrym ultimatum. Sytuacja robi się groźna z dnia na dzień.
Informacje o minowaniu podały amerykańskie źródła wywiadowcze. Chodzi o kilkadziesiąt ładunków rozmieszczonych w ostatnich dniach. To jeszcze nie blokada totalna, ale sygnał jest czytelny.
Ormuz – energetyczne serce świata
Cieśnina Ormuz to kluczowy punkt na mapie globalnej gospodarki. Każdego dnia przepływa tamtędy około 15 mln baryłek ropy oraz dodatkowe 4,5 mln baryłek paliw rafinowanych. To liczby, które robią wrażenie nawet na laiku.
Irak i Kuwejt nie mają realnej alternatywy transportowej. Ich eksport w praktyce zależy od tego jednego szlaku. Gdy Ormuz staje, światowe rynki wpadają w panikę. Wystarczyła sama informacja o minach, by cena baryłki skakała między 80 a ponad 90 dolarów w ciągu jednego dnia.
W Zatoce Perskiej utknęło już około 15 mln baryłek dziennie produkcji ropy. Tankowce stoją na kotwicach. Armatorzy liczą straty. Ubezpieczyciele podnoszą stawki. W takich momentach widać, jak krucha jest globalna stabilność.
Czytaj więcej: Cieśnina Ormuz zamknięta przez Iran. Światowy rynek ropy w szoku
Irańska demonstracja siły
Według źródeł amerykańskich Iran wykorzystuje Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. To formacja, która faktycznie kontroluje cieśninę razem z marynarką wojenną. IRGC dysponuje flotą małych jednostek zdolnych do szybkiego minowania. Do tego dochodzą łodzie z materiałami wybuchowymi i baterie rakiet przybrzeżnych.
Co istotne, rozmieszczono dopiero niewielką część potencjału. Iran wciąż ma do dyspozycji 80 do 90 proc. swoich łodzi i jednostek minujących. To oznacza, że w krótkim czasie mógłby zablokować szlak setkami min. Taki scenariusz sparaliżowałby handel na tygodnie.
W Teheranie padły już ostrzeżenia, że każdy statek próbujący przepłynąć może zostać zaatakowany. Cieśnina została określona jako „dolina śmierci”. To nie są słowa rzucane na wiatr. W regionie trwa realny konflikt z udziałem USA i Izraela.
Zobacz: Ropa powyżej 100 USD. Rynek reaguje na konflikt z Iranem
Trump stawia ultimatum
Prezydent Donald Trump zareagował natychmiast. W mediach społecznościowych napisał, że jeśli Iran rozmieścił miny, mają zostać usunięte natychmiast. W przeciwnym razie konsekwencje militarne będą „na poziomie nienotowanym wcześniej”.
Jednocześnie Biały Dom zapewnia, że amerykańska marynarka ma najlepszy sprzęt do wykrywania min. W regionie operuje wiele okrętów USA. Na razie jednak nie podjęto decyzji o eskortowaniu cywilnych jednostek przez cieśninę.
To moment próby dla Zachodu. Jeśli Ormuz zostanie zamknięta na dobre, skutki odczują nie tylko rafinerie w Azji. Wzrost cen paliw uderzy w Europę. W Polskę również. Każde 10 dolarów wzrostu ceny baryłki przekłada się na realne koszty w portfelach kierowców i przedsiębiorców.
Tymczasem państwa G7 sygnalizują możliwość uwolnienia części rezerw strategicznych. To może chwilowo uspokoić rynek. Jednak rezerwy nie zastąpią 20 proc. światowego transportu ropy.
Świat wchodzi w nową fazę napięcia
Bliski Wschód od lat jest tykającą bombą. Teraz jednak stawka jest wyższa niż w poprzednich kryzysach. Gra toczy się nie tylko o lokalną dominację, ale o globalne bezpieczeństwo energetyczne. Jeśli Iran zdecyduje się na pełną blokadę, odpowiedź USA będzie niemal pewna.
W efekcie możemy mieć do czynienia z konfliktem, który wyjdzie daleko poza region. Rynki już reagują nerwowo. Inwestorzy uciekają w bezpieczne aktywa. Zwykli obywatele patrzą na ceny paliw z rosnącym niepokojem.
Czy to początek większej konfrontacji? Wiele zależy od najbliższych dni. Jedno jest pewne – Cieśnina Ormuz znów stała się punktem zapalnym świata.
Zobacz też: Iran w ogniu. Mieszkańcy uciekają przed bombardowaniami
mn






