Byłe współpracownice oskarżają posła Kołodziejczaka. Ten zaprzecza (FOTO: Michał Kołodziejczak/FB)

Byłe współpracownice oskarżają posła Kołodziejczaka. Ten zaprzecza

Dwie kobiety, które współpracowały z Michałem Kołodziejczakiem, zarzucają mu agresję, poniżanie i groźby. W reportażu Moniki Krześniak na Kanale Zero pojawiają się także relacje dotyczące zażywania substancji odurzających. Były wiceminister rolnictwa odrzuca oskarżenia i określa je jako pomówienia.

Kołodziejczak odrzuca zarzuty

Monika Krześniak próbowała uzyskać od posła odpowiedź na relacje obu kobiet. Spotkała go w Sejmie, ale Kołodziejczak nie zdecydował się na rozmowę o szczegółach oskarżeń. Zaprzeczył zarzutom.

Rozmówczynie Kanału Zero opisują zarówno zawodowe, jak i prywatne kontakty z politykiem. Jedna z nich mówi, że znajomość przerodziła się w intymną relację. Druga opowiada o współpracy z czasów Agrounii. Obie deklarują, że wystąpiły publicznie, by ostrzec inne osoby przed zachowaniami, które przypisują Kołodziejczakowi.

Relacje o przemocy i poniżaniu

Kobieta związana zawodowo z Agrounią zarzuca politykowi regularne wyzwiska i wykorzystywanie przewagi wynikającej z relacji służbowej.

Kiedyś powiedział mi, że jestem jak niewolnik. Dlatego, że płaci mi tyle, żebym miała na miesiąc życia, ale żebym nie mogła zostawić tej pracy – relacjonuje na Kanale Zero.

Opisuje też telefony z żądaniem usuwania wpisów zamieszczonych w mediach społecznościowych organizacji oraz żądanie pracy w Wigilię. Według jej relacji współpracy towarzyszyły napięcie i nieprzewidywalne wybuchy złości. Pod koniec miała być w bardzo złym stanie psychicznym.

Jedna z kobiet twierdzi, że poseł ją uderzył, a później tłumaczył, że doszło do tego przypadkowo. Druga przywołuje sytuację z puszką i nożem.

Była sytuacja, że wstał i rzucił obok mnie puszką. Powiedziałam mu, żeby we mnie nie rzucał, bo to jakaś patologia. On wziął nóż i powiedział: „gdybym chciał, to bym trafił” – opowiada w reportażu.

Substancja przedstawiana jako kokaina

Kobieta opisująca intymną relację z Kołodziejczakiem twierdzi, że początkowo był troskliwy i mówił o wspólnej przyszłości. Z czasem miał zacząć ją wyzywać i wpadać w złość.

Według jej relacji podczas jednego ze spotkań wyjął substancję, którą nazwał kokainą. Miał ją zażyć, a następnie wielokrotnie namawiać kobietę, by zrobiła to samo. Jak mówi, po kilku odmowach zgodziła się, po czym poczuła się bardzo źle.

Ja, leżąc na podłodze, myślałam, że umieram. Mówię: Michał, ja umieram – wspomina.

Kołodziejczak miał odpowiedzieć, że nic jej nie będzie i powinna wymiotować. Kobieta twierdzi, że podobna sytuacja powtórzyła się kilka tygodni później. Zastrzega jednak, że nie potrafi potwierdzić, czy zażyta substancja rzeczywiście była kokainą.

Druga rozmówczyni Kanału Zero również twierdzi, że widziała polityka zażywającego narkotyki. Wskazuje to jako jeden z powodów odejścia z Agrounii. Kołodziejczak odrzuca oskarżenia przedstawione przez obie kobiety.

mn

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Wbijam Szpile poleca

W tym samym temacie

Wybierz kolejny artykuł
Ładowanie zdjęcia