Śmierć 3,5-letniego Kacpra. USG dopiero podczas reanimacji (FOTO: Szpital Zachodni)

Śmierć 3,5-letniego Kacpra. USG dopiero podczas reanimacji

Lekarze podejrzewali infekcję meningokokową i sepsę. Sekcja zwłok wykazała jednak niedrożność jelita cienkiego, która doprowadziła do martwicy i wstrząsu. Kacper zmarł 24 września w Szpitalu Zachodnim im. Jana Pawła II w Grodzisku Mazowieckim. Badanie USG wykonano u 3,5-latka dopiero podczas reanimacji.

Przyczynę śmierci wykazała sekcja

Zadzierzgnięcie jelita cienkiego spowodowało niedrożność, a następnie martwicę i wstrząs. Taką przyczynę śmierci chłopca ustalono podczas sekcji zwłok przeprowadzonej 28 września. Badania bakteriologiczne wykluczyły obecność meningokoka i innych bakterii wywołujących sepsę.

Miejsce zdarzenia

Początkowe podejrzenia lekarzy dotyczyły właśnie zakażenia meningokokowego i sepsy. Kacper otrzymał w szpitalu tlen, kroplówki oraz antybiotyk.

Ból brzucha i brak badań obrazowych

Jeszcze 22 września chłopiec był w przedszkolu. W nocy zaczął wymiotować. Następnego dnia pojawiła się gorączka, dziecko niewiele jadło, a wymioty nie ustępowały. Wieczorem ból brzucha wyraźnie się nasilił.

Dyspozytor polecił samodzielnie zawieźć chłopca do szpitala. Ojciec, pan Adam, ponownie zadzwonił jednak pod numer alarmowy. Według jego relacji karetka przyjechała po kilkunastu minutach.

Na SOR-ze Kacpra zakwalifikowano jako pacjenta wymagającego pilnej pomocy, ale bez zagrożenia życia. Dokumentacja odnotowywała bladość, podwyższone tętno i zgłaszany ból brzucha. Jednocześnie brzuch opisano jako miękki i niebolesny, a ocenę jamy brzusznej uznano za prawidłową. Nie wykonano wówczas USG ani RTG.

Radiologa nie było na nocnym dyżurze

Około godziny 3 nad ranem chłopca przeniesiono z sali obserwacyjnej na oddział pediatrii. Jego stan gwałtownie się pogarszał. Po dwóch godzinach reanimacji, 24 września o godzinie 5.26, lekarze stwierdzili zgon.

Jedna z lekarzy grodziskiego SOR-u przyznała, że tej nocy w szpitalu nie było radiologa. Lekarze medycyny ratunkowej są przeszkoleni w wykonywaniu podstawowych badań USG, ale u Kacpra badanie przeprowadzono dopiero w trakcie reanimacji.

Podczas akcji ratunkowej anestezjolog miał zwracać uwagę na nieodpowiednie warunki pracy i brak sprawnego sprzętu.

Bosak i Kusznieruk krytykują

Sprawę skomentował jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak. Przywołał relację ojca, według której po przeniesieniu na pediatrię Kacper poprosił o przytulenie i pocałunek, a chwilę później stracił przytomność.

„Ciężko, będąc ojcem, czytać to na spokojnie…” – zaznaczył Bosak. W swoim komentarzu podkreślał, że wydatki na sprzęt nie zastąpią umiejętności korzystania z niego i diagnozowania pacjentów.

Publicysta Piotr Kusznieruk ocenił natomiast, że „tłumaczenia tej tragedii są porażające”. Krytykował organizację pomocy i wskazywał na kwestię odpowiedzialności za błędy. Jego zdaniem problemu nie można sprowadzać wyłącznie do braku pieniędzy.

mn

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Wbijam Szpile poleca

W tym samym temacie

Wybierz kolejny artykuł
Ładowanie zdjęcia