Ponad tysiąc interwencji strażackich w ciągu jednej doby – tak wyglądała sobota dla służb ratunkowych w Polsce. Przyczyniła się do tego wichura i intensywne opady śniegu. Drzewa spadające na drogi i budynki, uszkodzone dachy, a nawet osoby ranne – żywioł nie oszczędzał nikogo. Choć pierwotnie liczba zgłoszeń przekroczyła 1400, po weryfikacji potwierdzono dokładnie 1317 interwencji.
Trzy fakty, które trzeba znać:
- W wyniku nawałnicy rannych zostały co najmniej dwie osoby w Warszawie.
- Ponad 1300 interwencji strażackich zdominowały województwa centralne i północne.
- W wielu miejscach doszło do uszkodzenia dachów, zablokowania dróg i zniszczenia samochodów.
Najwięcej zgłoszeń na Mazowszu – wichura wywołuje zamieszanie
Wiatr i śnieg najmocniej dały się we znaki mieszkańcom centralnej i północnej Polski. Województwo mazowieckie zanotowało aż 311 interwencji. Kolejne miejsca zajęły kujawsko-pomorskie (240), warmińsko-mazurskie (168), pomorskie (160) i łódzkie (140).
Służby ratunkowe działały nieprzerwanie przez całą dobę. Od północy do godziny szóstej rano zarejestrowano jeszcze 12 zdarzeń, które wymagały interwencji z powodu silnego wiatru. Wielu mieszkańców zostało odciętych od prądu i dróg dojazdowych.
Wichura nie oszczędzała ludzi ani mienia
W Warszawie doszło do dramatycznego incydentu – drzewo runęło na przystanek autobusowy, raniąc dwie osoby. Rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski podkreślił, że było to jedno z najpoważniejszych zdarzeń w regionie.
Na Mazowszu w powiecie przasnyskim wiatr zerwał dach z piętrowej stodoły, a w powiecie żuromińskim całkowicie zniszczył konstrukcję garażową. W kujawsko-pomorskim, w powiecie lipnowskim, wichura zniszczyła połowę dachu domu jednorodzinnego. Gdańsk odnotował szkody w postaci zgniecionych samochodów, które przygniotły przewrócone drzewa.
Czytaj więcej: Weekendowe ochłodzenie – śnieg i przymrozki na Pomorzu
Bilans zdarzeń jeszcze rośnie
Choć liczba oficjalnych interwencji została skorygowana do 1317, strażacy nie wykluczają dalszych zgłoszeń. Sobotnie warunki atmosferyczne pokazują, jak nieprzewidywalna może być natura. Tylko dzięki szybkiej reakcji PSP i OSP udało się zapobiec większym tragediom. Wielu mieszkańców nadal usuwa skutki żywiołu na własną rękę.
W powiecie włocławskim jedno z przewróconych drzew całkowicie zablokowało drogę wojewódzką nr 62. Ruch musiał zostać wstrzymany, a na miejsce skierowano ciężki sprzęt ratowniczy. Takie sytuacje pokazują, że bezpieczeństwo infrastruktury drogowej w czasie ekstremalnej pogody nadal pozostawia wiele do życzenia.
Zobacz też: Katastrofa w Azji. Trzęsienie ziemi niszczy Mjanmę 🎥
mn






