Eurokraci kontra USA. Czy Polska straci przez Unię? (FOTO: EU)

Eurokraci kontra USA. Czy Polska straci przez unijne cła?

Bruksela znów pokazuje, że nie zamierza działać w interesie Europejczyków, tylko w obronie swojej ideologicznej dumy. Eurokraci zdecydowali o nałożeniu potężnych ceł odwetowych na Stany Zjednoczone. Powód? Amerykańska ochrona własnego rynku stali i aluminium. Rezultat? Ponad 1700 produktów ze Stanów obłożonych nowymi opłatami, które mogą uderzyć także w kieszeń zwykłego Polaka.

Trzy szybkie fakty:

  • Cła obejmą ikony amerykańskiego stylu życia: jeansy, motocykle, ciężarówki, a nawet migdały i lody.
  • Wartość unijnego odwetu to około 20 miliardów euro – mniej niż planowano, ale i tak kosztownie.
  • Francja, Hiszpania i Włochy wyprosiły wykreślenie whiskey z listy, by ratować własne interesy – polskiej wódki już nikt nie bronił.

Eurokraci w wojnie handlowej z USA

Komisja Europejska – niewybieralna, oderwana od rzeczywistości instytucja – postanowiła zemścić się na USA za ochronę ich przemysłu. I jak to zwykle bywa, nie patrzy przy tym na interesy obywateli krajów członkowskich. Amerykańskie produkty zostaną obłożone cłami nawet do 25 proc. Bruksela wybrała towary symboliczne: jeansy, jachty, papierosy, drewno, a nawet lody i orzechy. I choć wielu może to rozbawić, konsekwencje będą poważne – odbiją się bowiem rykoszetem na firmach i konsumentach w Europie.

Bruksela nie ukrywa, że uderza w te stany, które głosowały na Donalda Trumpa. To nie przypadek – to cyniczna gra polityczna.

Czytaj więcej: Protest Solidarności w Gdańsku. „Nie dla Zielonego Ładu!” 🎥

Strategia konfliktu zamiast współpracy

Cła zostaną wprowadzone etapami. Pierwsze już w przyszłym tygodniu, kolejne w maju, ostatnie w grudniu. Wśród nich znalazły się produkty codziennego użytku i luksusowe – soja, migdały, odzież sportowa. To kolejny dowód na to, że eurokraci nie mają pojęcia, jak działa rynek – albo doskonale wiedzą, ale grają przeciw własnym narodom.

Najbardziej absurdalna jest jednak decyzja o wycofaniu whiskey z listy. Nie dlatego, że ktoś nagle przejrzał na oczy. Po prostu Francja, Hiszpania i Włochy – główni eksporterzy alkoholu – wystraszyły się, że Trump spełni swoje groźby i uderzy w europejskie trunki. Polski interes jak zwykle został zlekceważony. Unijni dyplomaci nie kiwnęli palcem, by ochronić eksport naszej wódki.

Polityka siły zamiast zdrowego rozsądku

Wszystko to dzieje się, gdy Stany Zjednoczone wprowadzają swoje cła dopiero na stal i aluminium. Bruksela więc atakuje na zapas. Jednocześnie nie rusza jeszcze ceł na samochody – bo nadal liczy na negocjacje. Dla USA jasny sygnał – Europa nie ma strategii, tylko emocje. Tymczasem polski eksport, polscy rolnicy i przedsiębiorcy mogą na tym konflikcie stracić najwięcej.

Ta wojna handlowa pokazuje jedno – Unia nie chroni swoich obywateli, lecz próbuje ich wychowywać, karcić i ustawiać w szeregu. Gdy USA bronią własnych interesów, Bruksela woli wojować, niż rozmawiać.

Zobacz też: Ceny ropy spadają, ale Trump nakłada cła. Co to oznacza?

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.