Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz wszczęła oficjalnie śledztwo dotyczące możliwego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez urzędników gdańskiego magistratu. Chodzi o decyzję zamknięcia mostu nad Martwą Wisłą w ciągu ul. Siennickiej. Sprawa dotyczy działań podjętych najpóźniej 8 stycznia 2025 roku i może mieć poważne konsekwencje dla władz miasta.
Trzy szybkie fakty:
- Postępowanie toczy się z art. 231 par. 1 kodeksu karnego.
- Przeprawa promowa, która zastępuje most, kosztuje 700 tys. zł miesięcznie.
- Zamknięcie mostu dotknęło kilkanaście tysięcy mieszkańców wyspy portowej.
Zamknięty most, otwarta sprawa
Sprawa mostu siennickiego ciągnie się od lat. Choć decyzja o jego zamknięciu została ogłoszona w styczniu 2025 roku, to według radnych Prawa i Sprawiedliwości, problem był znany znacznie wcześniej. Aleksandra Dulkiewicz oraz jej zastępca Piotr Borawski zostali wskazani jako osoby odpowiedzialne za brak odpowiednich działań zapobiegających zniszczeniu mostu.
Z dokumentacji Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni oraz Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska wynika, że władze miały świadomość pogarszającego się stanu technicznego konstrukcji już od co najmniej sześciu lat. Brak skutecznych działań doprowadził do stanu, w którym zamknięcie było nieuniknione.
Koszty i konsekwencje zaniedbań
Zamknięcie strategicznej przeprawy przez Martwą Wisłę zmusiło miasto do uruchomienia kosztownej przeprawy promowej. Miesięczne wydatki na ten cel sięgają 700 tys. zł. Tymczasem mieszkańcy wyspy portowej, codziennie dojeżdżający do pracy i szkół, zostali zmuszeni do korzystania z tymczasowych, często nieefektywnych rozwiązań.
W zawiadomieniu złożonym 3 lutego przez posła Kacpra Płażyńskiego oraz radnych PiS: Barbarę Imianowską, Andrzeja Skibę i Przemysława Majewskiego, podniesiono argumenty o zaniedbaniach, które naraziły miasto na ogromne wydatki i społeczne koszty.
Czytaj więcej: Wybrano firmę do budowy przejścia przez Most Siennicki
Polityczny wymiar Mostu Siennickiego
Śledztwo zainicjowane przez Prokuraturę Rejonową w Gdańsku może zyskać wymiar nie tylko administracyjny, ale i polityczny. Osoby publiczne zarządzające miastem mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej, jeśli zarzuty się potwierdzą. Zarzuty z art. 231 kk dotyczą działań funkcjonariusza publicznego, który przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.
Radni PiS złożyli już obszerne zeznania oraz przekazali komplet dokumentów, które – ich zdaniem – mają potwierdzać wieloletnie zaniedbania ze strony władz miejskich. Ich celem, jak podkreślają, jest nie tylko szybkie przywrócenie ruchu na moście, ale również pociągnięcie do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za doprowadzenie do jego zamknięcia.
Zobacz też: Most Siennicki zamknięty. Mieszkańcy bez głosu

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.







