W Czechach zakończyły się wybory parlamentarne. Z ponad 11-procentową przewagą zwyciężył ruch ANO, kierowany przez byłego premiera Andreja Babisza. Poparcie dla jego ugrupowania wskazuje na rosnące rozczarowanie rządzącą koalicją SPOLU premiera Petra Fiali. W tle kampanii – atak na Babisza i wyrazy wsparcia od Viktora Orbana. Polityczna mapa Europy Środkowej znów się przesuwa.
Trzy ciekawostki:
- Ruch ANO zdobył ponad 11 proc. więcej głosów niż rządząca koalicja SPOLU.
- Andrej Babisz to jeden z najbogatszych Czechów, były premier i właściciel koncernu Agrofert.
- W kampanii doszło do fizycznego ataku na Babisza – mimo to odzyskał przewagę w sondażach.
Kim jest Andrej Babisz?
Andrej Babisz to czeski przedsiębiorca, miliarder i polityk. Przez lata kierował jednym z największych koncernów w Europie Środkowej – Agrofertem. W polityce pojawił się stosunkowo późno, ale szybko zdobył popularność, obiecując skuteczność, walkę z biurokracją i niezależność od starych elit. Pełnił funkcję premiera Czech w latach 2017–2021.
Babisz jednocześnie kontroluje media, przemysł i partię polityczną. Taki model wzbudza kontrowersje, ale też zapewnia skuteczność. Dla jednych jest oligarchą, dla innych – realistą, który mówi językiem zwykłych Czechów. Hasła antysystemowe, przywiązanie do suwerenności i niechęć wobec centralizacji w UE – to jego stałe punkty programu.
Babisz nie unika konfliktów. Krytykowany za powiązania z dawną służbą bezpieczeństwa i korzystanie z dotacji unijnych, nigdy nie stracił kontaktu z elektoratem. Tym razem wraca z jeszcze mocniejszym mandatem.
Dlaczego Czesi wybrali inaczej
Wyniki wyborów pokazują jedno – rośnie zmęczenie dotychczasowym kursem polityki. Koalicja SPOLU, oparta na partiach tradycyjnego centrum, traci impet. Wzrost cen, niejasne decyzje w polityce energetycznej i napięcia społeczne sprzyjają radykalnym korektom.
Babisz postawił na prosty przekaz: suwerenność, bezpieczeństwo, niższe koszty życia. Dla wielu Czechów to wystarczyło. Ruch ANO przyciąga zarówno ludzi zniechęconych liberalną agendą, jak i tych, którzy po prostu oczekują pragmatyzmu.
Czytaj więcej: Koniec z łatwym obywatelstwem. Nowy projekt prezydenta
Jak reaguje Europa?
Jednym z pierwszych, którzy pogratulowali Babiszowi, był Viktor Orban. Premier Węgier mówi wprost: „To dobra wiadomość dla Europy”. Obaj politycy mają wspólny język – obrona interesów narodowych, krytyka centralizmu i dystans wobec unijnych instytucji.
Tego typu sojusze budzą niepokój w Brukseli, ale też pokazują rosnące rozczarowanie wschodnich krajów polityką głównego nurtu. Wspólne zdjęcie Orbana i Babisza ma symboliczne znaczenie. Dla części regionu to znak, że można prowadzić politykę na własnych warunkach.
To może cię zaciekawić: Kto jeszcze w Europie stawia na suwerenność?
Co dalej zrobi Babisz?
Zwycięstwo wyborcze to dopiero początek. ANO nie ma większości. Żeby rządzić, musi znaleźć partnerów. Część partii już wcześniej wykluczyła współpracę z Babiszem, ale scenariusze się zmieniają.
Możliwe są przyspieszone wybory albo budowa rządu mniejszościowego. W obu przypadkach Babisz będzie odgrywać kluczową rolę. Niezależnie od formalnego układu – zyskał nowe pole wpływu i legitymację.
Zobacz też: Zgrzyt! Prezydent Gdańska krytykuje Turcję, Donald Tusk ją chwali

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






