Zmiany w systemie Tristar. Czy po latach wreszcie zadziała? (FOTO: canva)

Zmiany w systemie Tristar z myślą o… pieszych

Gdańsk zapowiada kolejne poprawki w działaniu systemu Tristar. W ostatnich dniach zmieniono ustawienia sygnalizacji świetlnej na trasie od ulicy Żołnierzy Wyklętych do Słowackiego. Według urzędników nowe rozwiązania mają usprawnić ruch i poprawić bezpieczeństwo pieszych.

Trzy szybkie fakty:

  • System Tristar działa w Gdańsku od 2013 roku, jego wdrożenie kosztowało ok. 184 mln zł.
  • W ostatnich dniach zmieniono algorytmy sygnalizacji na odcinku Słowackiego–Żołnierzy Wyklętych–Złota Karczma.
  • Kierowcy skarżą się, że mimo modernizacji Tristar nadal powoduje korki i wydłuża czas przejazdu.

System, który miał zmienić wszystko

Kiedy w 2013 roku Gdańsk uruchamiał Tristar, system był przedstawiany jako przełom w zarządzaniu ruchem. Inteligentne światła, dynamiczne sterowanie sygnalizacją, priorytety dla komunikacji miejskiej – tak brzmiały zapowiedzi. Wdrożenie kosztowało ponad 180 mln zł, z czego większość pochodziła ze środków unijnych.

Dziś, po ponad dekadzie, opinie mieszkańców są dalekie od entuzjazmu. Na forach i w mediach społecznościowych kierowcy nie kryją frustracji. „Zielona fala? Raczej fala czerwonych świateł” – to jeden z najczęstszych komentarzy. Wiele osób zwraca uwagę, że system działa nierówno, a w godzinach szczytu wręcz pogarsza przepustowość.

Kolejna korekta: Słowackiego, Żołnierzy Wyklętych, Złota Karczma

Nowe zmiany obejmują kluczowy odcinek w stronę lotniska i Wrzeszcza. Zmieniono cykle świateł i wprowadzono możliwość ręcznego lub automatycznego wydłużania sygnału zielonego na skrzyżowaniu Słowackiego–Złota Karczma. Urzędnicy przekonują, że pozwoli to szybciej rozładować ruch w kierunku obwodnicy.

Analizy wykonane przez miasto mają wskazywać na poprawę – zwłaszcza w weekendy i poza godzinami szczytu. Według deklaracji, system jest monitorowany na bieżąco, a ustawienia sygnalizacji będą w razie potrzeby korygowane.

Jednocześnie, w ramach zmian wprowadzono rozwiązania dla pieszych. Na skrzyżowaniu Żołnierzy Wyklętych–Chrzanowskiego–Partyzantów piesi mogą teraz przechodzić przez całą jezdnię w jednym cyklu świateł. To odpowiedź na postulaty mieszkańców dzielnic położonych wzdłuż trasy.

Kierowcy sceptyczni: „Po tylu milionach powinno działać”

W sieci nie brakuje głosów, że system Tristar to „wieczny poligon doświadczalny”. Mimo upływu lat nadal pojawiają się problemy z koordynacją sygnalizacji – szczególnie na głównych arteriach, gdzie kierowcy zamiast „zielonej fali” doświadczają serii postojów na kolejnych skrzyżowaniach.

Część użytkowników zwraca uwagę, że system wymaga od kierowców jazdy z idealnie równą prędkością, co w praktyce – przy dużym natężeniu ruchu – jest niemożliwe. Inni przypominają, że Tristar miał być inteligentny, ale zamiast samodzielnie reagować na natężenie ruchu, często blokuje przejazdy w godzinach szczytu.

Miasto tłumaczy, że system wymaga ciągłego dostosowywania i że jego funkcjonowanie zależy również od zachowania kierowców. Urzędnicy apelują, by utrzymywać prędkość w granicach 50 km/h – to ma być klucz do płynnej jazdy i działania tzw. „zielonej fali”.

Teraz miasto Tristarem reguluje nie ruch aut, a pieszych.

Czytaj więcej: Powstaną kolejne światła na al. Grunwaldzkiej w Gdańsku

Miasto zapowiada korekty, ale bez rewolucji

Władze Gdańska podkreślają, że obecne zmiany to nie rewolucja, a raczej „optymalizacja”. System Tristar ma być nadal rozwijany, a jego oprogramowanie dostosowywane do zmieniających się warunków. Mimo to wśród kierowców nie brakuje głosów, że zamiast kolejnych modyfikacji potrzebna jest gruntowna modernizacja całego systemu.

Eksperci przypominają, że Tristar był projektowany w realiach sprzed dekady, gdy ruch samochodowy w Gdańsku był o kilkadziesiąt proc. mniejszy. Dziś natężenie ruchu jest znacznie większe, a infrastruktura nie została odpowiednio zmodernizowana. Problem nie leży w samej idei inteligentnych systemów, tylko w tym, że Tristar zatrzymał się technologicznie w czasie i obejmuje tylko fragment najważniejszych ulic i nie jest połączony z tym co dzieje się na obwodnicy.

Miliony, które wciąż pracują

Choć system kosztował fortunę, miasto nadal przeznacza środki na jego utrzymanie i modyfikacje. Tylko w ostatnich latach na konserwację i obsługę Tristara wydano kilka milionów złotych. To wzbudza pytania o efektywność inwestycji, która miała być samowystarczalna i ograniczyć koszty zarządzania ruchem.

Dla wielu mieszkańców Gdańska Tristar stał się symbolem miejskiej biurokracji – projektu, który miał rozwiązać problemy komunikacyjne, a dziś sam jest ich częścią.

Zobacz też: Znika kładka nad al. Jana Pawła II w Gdańsku. Czas na paraliż

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.