Prohibicja nocna w Gdańsku zbiera swoje żniwo. Policjanci zatrzymali 55-latka, który po odmowie sprzedaży alkoholu wszczął awanturę, groził klientom, a następnie wyjął nóż i kierował wulgarne słowa wobec obywatela Białorusi. Mężczyzna usłyszał zarzuty o charakterze chuligańskim oraz dotyczące gróźb motywowanych przynależnością narodową. Grozi mu kara do 5 lat więzienia, którą sąd może zwiększyć o połowę.
Prohibicja wchodzi w życie, a emocje sięgają zenitu
Nowe przepisy dotyczące nocnej prohibicji obowiązują od niedawna, a już doczekaliśmy się zdarzenia pokazującego ich praktyczne skutki. Gdańsk wprowadził ograniczenia sprzedaży alkoholu po godzinie 22, licząc na poprawę bezpieczeństwa w mieście.
Czytelnik może nie zdawać sobie sprawy, jak duże zmiany wywołują takie regulacje w codziennym funkcjonowaniu osiedlowych sklepów. To właśnie tam trafiają osoby przekonane, że „piwo po dwudziestej drugiej” to wciąż kwestia negocjacji. Jak pokazał ostatni incydent, czasem wystarczy chwila, by sprzedawca zderzył się z niebezpieczną agresją.
Mężczyzna wchodzi do sklepu i zaczyna się awantura
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w sklepie znanej sieci na terenie Śródmieścia. Policjanci przekazali, że przed godziną dwudziestą drugą do lokalu wszedł „rosły mężczyzna”, który sięgnął po kilka piw i ruszył do kasy. Sprzedawca poinformował go, że zgodnie z obowiązującymi przepisami alkohol nie może zostać sprzedany. Od tego momentu sytuacja eskalowała. W relacji funkcjonariuszy pada opis zachowania klienta, który „zaczął się awanturować i wyganiać ze sklepu pozostałych klientów”.
Czytaj więcej: Radni Gdańska zakazali sprzedaży alkoholu w nocy
Najgroźniej zrobiło się chwilę później, kiedy pięćdziesięciopięciolatek wyjął z kieszeni nóż i zaczął nim wymachiwać. Swoją agresję skierował w stronę obywatela Białorusi. Według policyjnych ustaleń trzymając w ręce nóż „przeklinał i kazał się wynosić z jego kraju”. To moment, który zmienił zwykłą interwencję w sprawę z poważnymi konsekwencjami karnymi.
Kryminalni ustalają tożsamość i zatrzymują napastnika
Po zgłoszeniu zdarzenia policjanci zabezpieczyli monitoring i przeprowadzili rozmowy z osobami, które mogły pomóc w identyfikacji sprawcy. Kryminalni dzięki dobremu rozpoznaniu ustalili, gdzie mężczyzna przebywa. Zatrzymano go w mieszkaniu partnerki. Funkcjonariusze zgromadzili materiał dowodowy pozwalający na przedstawienie zarzutów.
Według komunikatu mężczyzna odpowie za „kierowanie gróźb wobec osoby z powodu jej przynależności narodowej” oraz za „czyn o charakterze chuligańskim”. Został objęty dozorem policyjnym i zakazem zbliżania się do pokrzywdzonego i sklepu.
Prohibicja i jej skutki uboczne
Wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu po 22 miało poprawić bezpieczeństwo i ograniczyć liczbę nocnych interwencji. Jak pokazuje ta sytuacja, regulacje mogą prowadzić również do incydentów o zupełnie nowym charakterze. Osiedlowi sprzedawcy niekiedy stają na pierwszej linii napięć związanych z egzekwowaniem przepisów. Ta historia pokazuje, jak łatwo zwykła odmowa sprzedaży może przerodzić się w poważne zagrożenie.
Zobacz też: Prywatny ośrodek leczenia uzależnień alkoholowych
mn






