Letnica to dzielnica Gdańska, o której miasto najwyraźniej chciałoby zapomnieć. Mieszkańcy żyją tam bez podstawowej infrastruktury, w hałasie, błocie i poczuciu kompletnego lekceważenia. Ulica Letnicka miała zostać przebudowana już dawno. Miały być chodniki, normalna nawierzchnia, bezpieczeństwo. Zamiast tego są tylko puste obietnice, kolejne aneksy dla deweloperów i… cisza ze strony władz.
Szybkie fakty:
- Mieszkańcy Letnicy od czterech lat nie mogą doprosić się budowy drogi.
- Władze Gdańska przekładają spotkania, unikają odpowiedzi i żądają usuwania niewygodnych wpisów.
- Deweloperzy przesuwają terminy, a miasto nie egzekwuje zobowiązań z umów szesnastkowych.
Obietnice w błocie. Dosłownie
Przewodniczący Rady Dzielnicy Letnica Sebastian Piasecki przypomina, że terminy zakończenia budowy ul. Letnickiej zmieniały się wielokrotnie: 2024, potem 2025, potem znowu 2026.
Mamy 2025 rok i nie dzieje się nic. A na tej ulicy można zginąć – powiedział podczas spotkania z mieszkańcami.
Piasecki wspomina petycję podpisaną przez ponad 250 mieszkańców, która domagała się… tymczasowego chodnika.
Odmówiono, bo ‘zaraz deweloperzy wybudują wszystko sami’. Nic nie powstało.
W odpowiedzi władze nie tylko nie przyjęły zaproszenia na spotkanie, ale też – jak ujawniono – nakazały usunąć wpisy Rady Dzielnicy informujące o odwołanych terminach.
To nie jest wynik arogancji. To strach przed spojrzeniem mieszkańcom w oczy – skwitował Piasecki.

Gdańsk – republika deweloperów?
Jacek Gacoń, mieszkaniec Letnicy, mówi wprost:
Nie jestem urzędnikiem, tylko zwykłym mieszkańcem. Kupiłem mieszkanie z myślą, że wszystko jest gotowe. Zostałem oszukany.
Gacoń porównuje Letnicę do „republiki deweloperów”, gdzie urzędnik wie mniej niż inwestor.
Miasto odpisało, że droga będzie gotowa do końca 2025 roku. Deweloper odpisał, że do końca 2026. Czy to nie jest chore, że deweloper wie więcej niż urzędnik?
Zwraca też uwagę na hałas:
Poziom hałasu w mieszkaniu to ponad 30 decybeli przy zamkniętych oknach. A przy drodze – jak na lotnisku. Gdańsk chwali się jako miasto ekologiczne, a tu kopciuchy i brak komunikacji. Letnica to zapomniana dzielnica.

Dzielnica ludzi zapomnianych
Paweł Pokusa, inny mieszkaniec, mówi wprost: „To nie jest tylko droga – to codzienna walka o przeżycie. Nie ma chodnika, dzieci idą do szkoły slalomem między autami”.
Radny dzielnicy Miłosz Hamerski dodaje: „Stoimy wśród szklanych domów, ale infrastruktura przypomina czasy PRL-u. Mieszkańcy nie mogą dojść do przystanku, do sklepu, do pracy. I nikt nie reaguje”.
Radni miejscy interweniują
Radny Andrzej Skiba z PiS zapowiedział złożenie interpelacji w Radzie Miasta Gdańska. Chce ustalić trzy rzeczy:
Po pierwsze: jaki jest stan faktyczny i dlaczego zawarto aneksy zamiast naliczać kary.
Po drugie: chcemy, by komisja rady miasta zajęła się Letnicą już w styczniu.
Po trzecie: oczekujemy, że prezydent Dulkiewicz w swoim wystąpieniu świątecznym odniesie się do tej sytuacji.
Skiba dodaje ostro:
Letnica to symbol Republiki Deweloperów. Umowy nie są egzekwowane, a wraki aut i błoto symbolizują bezradność urzędników.

„Opamiętajcie się”
Spotkanie zakończyło się apelem Sebastiana Piaseckiego:
„Mieszkańcy są wściekli i zmęczeni. Czas, by władze Gdańska przestały się chować. Niech przyjdą, spojrzą ludziom w oczy i powiedzą prawdę. To nie jest już tylko wstyd. To zagrożenie życia”.
Zobacz też: Loża VIP dla radnych. Świat poza zasięgiem zwykłych kibiców Lechii Gdańsk

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






