Jedna chwila w lesie wystarczyła, by doszło do dramatu. W sobotni wieczór w gminie Trąbki Wielkie w Granicznej Wsi padł strzał, który zakończył życie 47-letniego mężczyzny. Polowanie miało być rutynowe. Zamiast tego jest śledztwo, zatrzymanie i pytania, na które dziś nikt nie zna odpowiedzi. Co dokładnie wydarzyło się w ciemności?
Do tragedii doszło w miejscowości Graniczna Wieś w woj. pomorskim. Dwóch mężczyzn brało udział we wspólnym, nocnym polowaniu. W pewnym momencie jeden z nich oddał strzał. Kula trafiła 47-latka. Jego życia nie udało się uratować.
Strzał, który zakończył życie
Jak przekazał PAP asp. Karol Kościuk z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim, do zdarzenia doszło w sobotę późnym wieczorem. Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczono ślady i broń. Myśliwy, który oddał śmiertelny strzał, został zatrzymany.
Śledczy nie ujawniają dziś szczegółów. Wiadomo jedynie, że trwa postępowanie prokuratorskie. Ma ono wyjaśnić dokładne okoliczności i przyczyny tragedii. Co istotne, funkcjonariusze podkreślają, że dla dobra śledztwa nie będą na razie przekazywać dodatkowych informacji. To oznacza, że kluczowe odpowiedzi poznamy dopiero po analizie materiału dowodowego.
Czy to był nieszczęśliwy wypadek, czy błąd człowieka? W nocnym lesie widoczność bywa ograniczona. Jednak zasady bezpieczeństwa podczas polowań są jasno określone i restrykcyjne. Tym bardziej że mówimy o broni palnej, która nie wybacza pomyłek.
Czytaj też: Lasy Państwowe w kryzysie. Leśnicy ostrzegają przed katastrofą
Śledztwo i reakcja związku
Sprawą zajmuje się prokuratura. Policjanci wykonali oględziny miejsca zdarzenia i przesłuchują świadków. Zabezpieczone zostały ślady, które mają pomóc w odtworzeniu przebiegu wydarzeń minuta po minucie. W takich sprawach analizuje się tor lotu pocisku, ustawienie uczestników polowania i warunki terenowe. Każdy szczegół może mieć znaczenie.
Do tragedii odniósł się także Polski Związek Łowiecki. Organizacja wyraziła gotowość do współpracy z organami ścigania. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są nadrzędnymi zasadami dla osób wykonujących legalne polowania i posiadających broń.
Co więcej, PZŁ poinformował o złożeniu zawiadomienia do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego. Po dokonaniu ustaleń rzecznik ma podjąć stosowne działania. To osobny tor postępowania, niezależny od śledztwa karnego.
Czytaj też: Trzech mężczyzn zgubiło się w lesie pod Gniewem
Pytania o bezpieczeństwo
Ta tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością. Graniczna Wieś to niewielka miejscowość. W takich miejscach wszyscy się znają. Gdy dochodzi do śmierci podczas polowania, emocje są ogromne. Mieszkańcy pytają, jak mogło do tego dojść.
Warto zauważyć, że polowania w Polsce odbywają się regularnie i zgodnie z określonymi przepisami. Myśliwi przechodzą szkolenia i muszą posiadać stosowne uprawnienia. Jednak nawet najbardziej szczegółowe procedury nie wyeliminują całkowicie ryzyka, jeśli zawiedzie człowiek. W efekcie jedna decyzja może mieć nieodwracalne skutki.
Śledztwo pokaże, czy doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa. Dziś wiadomo jedno – 47-letni mężczyzna nie wrócił do domu. A odpowiedzialność za tamten strzał będzie teraz przedmiotem dokładnej analizy prokuratury i organów łowieckich.
mn/PAP






