Na jeziorze Żarnowieckim w miejscowości Nadole doszło do groźnego zdarzenia na wodzie. O godzinie 15:37 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o przewróconej łódce, z rejonu której słychać było wołanie o pomoc. Jak się później okazało, chodziło o kajak. Dwie osoby nim płynęły, a trzecia ruszyła im na ratunek.
Pomoc przyszła na czas. I dobrze, bo w wodzie taka historia bardzo szybko przestaje być „tylko” nieudaną wyprawą.
Akcja na jeziorze
Zgłoszenie dotyczyło jeziora Żarnowieckiego w Nadolu, w powiecie wejherowskim. Strażacy zostali zaalarmowani po tym, jak z wody usłyszano wołanie o pomoc. Na miejsce skierowano zastępy straży pożarnej, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościerzyny.
Według informacji przekazanych przez oficera prasowego PKW PSP, kajakiem płynęły 2 osoby. Trzecia osoba, widząc zagrożenie, próbowała je ratować i płynęła w stronę kajaka.
Czytaj też: Tragedia na jeziorze w Salinie na Kaszubach. Nie żyją dwie osoby
Druhowie podjęli trzy osoby
Najważniejsza informacja jest taka: trzy osoby zostały podjęte z wody przez druhów OSP Nadole. Poszkodowani byli przytomni, ale wychłodzeni. Po wydobyciu z jeziora potwierdzili, że w wodzie nie ma już innych osób.
Strażacy podkreślają, że sytuacja mogła zakończyć się tragicznie. I nie jest to urzędowa przesada. Człowiek w wodzie traci ciepło znacznie szybciej niż na powietrzu, a przy stresie, zmęczeniu i mokrym ubraniu organizm szybko zaczyna słabnąć. Wtedy nawet osoba, która dobrze pływa, może nagle stracić siły.
W akcji brały udział siły straży pożarnej oraz druhowie OSP Nadole, którzy podjęli poszkodowanych z wody. Zadysponowano także specjalistów od ratownictwa wodno-nurkowego z Kościerzyny, co pokazuje, że zgłoszenie potraktowano bardzo poważnie od pierwszych minut.
Ostatecznie 3 osoby trafiły pod opiekę ratowników. Były przytomne, ale wychłodzone. To ważne rozróżnienie, bo „przytomny” nie znaczy jeszcze „bezpieczny”. Po wyciągnięciu z zimnej wody organizm nadal może reagować osłabieniem, dreszczami i spadkiem temperatury.
Majowy wypad na wodę może wyglądać niewinnie. Trochę słońca, kajak, jezioro, chwila wolnego. Ale woda nie wybacza zbyt wielu błędów. W Nadolu skończyło się na strachu, wychłodzeniu i sprawnej akcji ratowników. Tym razem wystarczyło 100 proc. mobilizacji służb i szybka reakcja świadków.
A mogło być znacznie gorzej.
Czytaj się: Budowa elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Ambitny plan władz PRL zakończony przez Tadeusza Mazowieckiego
mn





