Do Państwowej Inspekcji Pracy trafia coraz więcej zgłoszeń dotyczących podejrzeń o mobbing. W pierwszej połowie 2026 roku było ich 1,5 tys., czyli o 7,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie spadła liczba skarg uznanych za zasadne oraz kontroli prowadzonych przez inspektorów. Dane pokazują więc wzrost liczby zgłoszeń, ale nie przesądzają, że samo zjawisko stało się częstsze.
Zgłoszeń przybyło, zasadnych skarg ubyło
W pierwszej połowie 2025 roku PIP otrzymała blisko 1,4 tys. zgłoszeń dotyczących możliwego mobbingu. Rok później ich liczba wzrosła do 1,5 tys.
Odwrotny kierunek widać w przypadku skarg uznanych za zasadne. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku potwierdzono 63 takie przypadki. Rok wcześniej było ich 97. Oznacza to spadek o 35,1 proc.
Michał Pajdak, wykładowca akademicki i ekspert platformy ePsycholodzy.pl, wskazuje, że obie tendencje nie muszą się wzajemnie wykluczać.
Temat mobbingu jest dziś częściej obecny w mediach, na szkoleniach BHP i w kampaniach społecznych, więc pracownicy łatwiej nazywają swoje doświadczenia tym pojęciem – wyjaśnia ekspert.
Jak zaznacza, prawna definicja mobbingu pozostaje wąska. Wymaga między innymi długotrwałości i systematyczności działań. Zdarza się więc, że pracownicy określają tym pojęciem konflikt, stres zawodowy albo wymagający sposób zarządzania, choć sytuacje te nie spełniają wszystkich kryteriów przewidzianych w przepisach.
Problemem pozostają dowody
Zgłoszenie podejrzenia mobbingu nie zawsze prowadzi do potwierdzenia sprawy. Jedną z przyczyn jest brak materiału dowodowego. W wielu przypadkach nie ma dokumentów, korespondencji ani świadków gotowych złożyć zeznania.
Psycholog Michał Murgrabia podkreśla, że niewielka liczba spraw uznanych za zasadne nie oznacza automatycznie, że zgłoszenia są bezpodstawne.
Doświadczeniem pracownika może być krzywda, lecz może ona nie spełniać wszystkich kryteriów prawnych albo nie dawać się dostatecznie udokumentować – zaznacza Murgrabia.
Dla osoby zgłaszającej sprawę brak potwierdzenia przez PIP nie musi więc oznaczać, że opisywane zdarzenia nie miały miejsca. Inspekcja musi jednak oceniać je na podstawie przepisów oraz zgromadzonych dowodów.
Czytaj też: Afera przy szkoleniach z dotacji UE. Cztery osoby oskarżone
Liczba kontroli spadła o ponad 30 proc.
W pierwszej połowie 2026 roku organy PIP podjęły 664 czynności kontrolne związane ze zgłoszeniami dotyczącymi mobbingu. W analogicznym okresie 2025 roku było ich 956. Spadek wyniósł 30,5 proc.
Stało się tak mimo wzrostu ogólnej liczby zgłoszeń. Zdaniem Michała Pajdaka może to wskazywać na ograniczenia kadrowe lub budżetowe po stronie inspekcji. Nie można też wykluczyć, że część spraw była rozpatrywana bez formalnej kontroli.
Może to wynikać również ze zmiany sposobu procedowania części zgłoszeń, które mogą być dziś załatwiane bez formalnej czynności kontrolnej, na przykład poprzez wyjaśnienia korespondencyjne czy mediacje – uważa Pajdak.
Ekspert wskazuje również na możliwość dokładniejszej selekcji spraw. Część zgłoszeń może być odrzucana już na wczesnym etapie, jeżeli z przedstawionych informacji wynika, że nie dotyczą one mobbingu w rozumieniu przepisów.
W niektórych województwach, między innymi mazowieckim i małopolskim, liczba skarg wyraźnie wzrosła, podczas gdy kontroli było mniej.
Piotr Rogowiecki, dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji Pracodawców RP, ocenia, że może to wynikać zarówno z braków kadrowych w inspektoratach, jak i ze sposobu wstępnej oceny zgłoszeń.
Można zakładać, że w niektórych regionach już na etapie analizy skargi trafnie określa się na podstawie przekazanych w niej informacji, że mobbing w danym przypadku nie występuje – mówi Rogowiecki.
Coraz więcej zgłoszeń anonimowych
W pierwszej połowie 2026 roku anonimowe skargi stanowiły 12,8 proc. wszystkich zgłoszeń dotyczących możliwego mobbingu. Były to 193 przypadki.
Rok wcześniej anonimowych zgłoszeń było 162. Stanowiły wtedy 11,6 proc. wszystkich spraw.
Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan, wskazuje, że pracownicy mogą obawiać się negatywnych konsekwencji ujawnienia swojej tożsamości.
Zasadniczym powodem skłaniającym pracowników do zachowania anonimowości jest obawa przed ewentualnymi działaniami negatywnymi w stosunku do niego – wyjaśnia Lisicki.
Znaczenie mogą mieć również wstyd, brak wiary w skuteczność postępowania oraz obawa, że współpracownicy nie potwierdzą zdarzeń. PIP wskazuje też na lęk przed utratą pracy i represjami.
Anonimowe zgłoszenie może dawać pracownikowi większe poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie utrudnia dokładne zbadanie sprawy. Inspektorzy mają wtedy ograniczone możliwości kontaktu z osobą zgłaszającą i zebrania dodatkowych informacji.
Lisicki zwraca również uwagę, że pracownicy rzadko korzystają z procedur obowiązujących wewnątrz zakładów pracy. Ze sprawozdania PIP za 2025 rok wynika, że zrobił to jedynie co piąty pracownik.
Czytaj też: Coraz więcej donosów o mobbing. Co pokazują dane PIP?
Dane nie potwierdzają nasilenia zjawiska
Zdaniem Piotra Rogowieckiego na podstawie dostępnych statystyk nie można stwierdzić, że mobbing w polskich zakładach pracy staje się częstszy.
Jakkolwiek mobbing jest zjawiskiem, które należy piętnować, to raczej nie można powiedzieć, że nasila się – ocenia przedstawiciel Pracodawców RP.
Wskazuje przy tym na wyraźny spadek liczby skarg uznanych za zasadne. Znaczenie może mieć również sytuacja na rynku pracy. Niskie bezrobocie i problemy demograficzne powodują, że przedsiębiorstwa konkurują o pracowników.
Jeśli dane przedsiębiorstwo będzie kojarzyć się z miejscem, gdzie pracownicy nie są szanowani, będzie miało kłopot z obsadzeniem etatów – podkreśla Rogowiecki.
Statystyki PIP pokazują więc przede wszystkim, że więcej osób decyduje się zgłosić sytuacje uznawane za niewłaściwe. Nie oznacza to jednak automatycznie wzrostu liczby przypadków spełniających ustawową definicję mobbingu.
Sejm uchwalił zmianę przepisów
W lipcu 2026 roku Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu pracy. Zakłada ona między innymi uproszczenie definicji mobbingu, zwiększenie ochrony przed działaniami niepożądanymi w miejscu pracy oraz wyższe rekompensaty dla osób, które doświadczyły mobbingu.
Zmiany mają też chronić pracowników i pracodawców przed fałszywymi oskarżeniami. Nie wiadomo jeszcze, kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać.
Konfederacja Lewiatan popiera przeciwdziałanie niewłaściwym zachowaniom w pracy, ale ma zastrzeżenia do części uchwalonych rozwiązań. Według Roberta Lisickiego nieprecyzyjne kryteria mogą utrudnić odróżnienie mobbingu od zwykłego konfliktu, sporu kompetencyjnego lub uzasadnionej krytyki pracownika.
W sytuacji braku precyzyjnych kryteriów różnicujących mobbing od zwykłego konfliktu interpersonalnego, sporów kompetencyjnych czy uzasadnionej krytyki pracowniczej, praktyka stosowania prawa może być bardzo różna – wskazuje Lisicki.
Ekspert zwraca również uwagę na ryzyko tak zwanego efektu mrożącego. Chodzi o sytuację, w której przełożeni ograniczają krytykę, egzekwowanie obowiązków lub decyzje organizacyjne z obawy przed zarzutem mobbingu.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





