Lech Wałęsa przekonuje, że po szkole zawodowej przez 15 lat nie używał długopisu i dlatego nie mógł napisać dokumentów z tzw. teczek Kiszczaka. W rozmowie z „Faktem” były prezydent skomentował umorzenie postępowania dotyczącego składania fałszywych zeznań. Warszawska prokuratura zakwestionowała podstawy opinii biegłych, na której oparto zarzut.
Długopis i „wtórny analfabetyzm”
Wałęsa odniósł się do przywołanych przez prokuraturę relacji świadków. Niektórzy zeznawali, że w okresie, którego dotyczy sprawa, był „wtórnym analfabetą”, nie posługiwał się pismem i słabo czytał.
Historia tematu
- <span class="nowosc-label">Nowość!</span> Wałęsa tłumaczy umorzenie: przez 15 lat nie używałem długopisu
Po skończeniu zawodówki przez 15 lat nie używałem w ogóle długopisu, zgubiłem się kompletnie w pisaniu, w błędach itd. Zresztą do dziś robię błędy – powiedział „Faktowi”.
Były prezydent utrzymywał, że brak praktyki w pisaniu nie oznaczał braku rozwoju umysłowego. Powoływał się przy tym na swoją rolę w doprowadzeniu do upadku komunizmu.
Pracowałem jako elektryk, rozwijałem się umysłowo, korzystałem z komputerów i innych rzeczy. Natomiast nie przekładałem tego na pisanie i dlatego też tych tekstów nie mogłem napisać – stwierdził.
Dlaczego prokuratura umorzyła sprawę
Decyzję o umorzeniu Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła 24 września 2026 r. Postępowanie dotyczyło zeznań Wałęsy o dokumentach znalezionych w 2016 r. w mieszkaniu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Chodziło o materiały z teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”.
Podczas przesłuchania Wałęsa, poza jednym dokumentem, zaprzeczył, że sporządził lub podpisał okazane pisma. Zarzut zeznania nieprawdy oparto później na ekspertyzie przypisującej mu autorstwo znacznej większości dokumentów i podpisów „Bolek”.
Warszawska prokuratura uznała jednak, że opinia nie daje pewnych podstaw do takiego wniosku. Podważyła m.in. pochodzenie materiału porównawczego. Według śledczych nie było pewności, że dokumenty użyte do porównań rzeczywiście napisał Wałęsa. Eksperci nie otrzymali też próbek sporządzonych przez niego w obecności prokuratora lub policjanta.
Cenckiewicz kwestionuje uzasadnienie
Wałęsa ocenił w rozmowie z „Faktem”, że decyzja oznacza osiągnięcie dopiero „połowy prawdy”. Ponownie wysunął też oskarżenia wobec Sławomira Cenckiewicza i braci Kaczyńskich, przypisując im działania wymierzone w siebie.
Cenckiewicz zakwestionował uzasadnienie umorzenia. Zarzucił prokuraturze pominięcie zeznań funkcjonariuszy SB, którzy identyfikowali Wałęsę jako TW „Bolka”. Twierdził również, że śledczy powołali się na sfabrykowaną notatkę.
Spór ma także osobny wątek sądowy. W 2025 r. Wałęsa przegrał proces o ochronę dóbr osobistych, który Cenckiewicz wytoczył mu za oskarżenia o spreparowanie teczek „Bolka”. W sierpniu 2026 r. sąd oddalił apelację byłego prezydenta.
mn/Fakt
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





