Nowe akta Kennedy’ego. CIA ukrywała więcej, niż nam się wydawało (FOTO: canva)

Nowe akta Kennedy’ego. CIA ukrywała więcej, niż nam się wydawało

64 tysiące stron tajnych dokumentów o zamachu na Johna F. Kennedy’ego wreszcie ujrzało światło dzienne. Czy przyniosły one przełom? Niestety, nie ma mowy o nowym tropie czy sensacyjnej rewelacji. To, co rząd USA tak długo ukrywał, nie dotyczyło drugiego strzelca, lecz czegoś zupełnie innego – kulis działania CIA, szpiegowskich operacji i ciemnej strony amerykańskich służb.

Jednak publikacja akt nie obyła się bez skandalu. W pośpiechu ujawniono dane osobowe byłych urzędników, a w tle toczy się walka o kolejne dokumenty, tym razem dotyczące FBI i Martina Luthera Kinga. Co zatem naprawdę kryły te akta i dlaczego nadal nie znamy wszystkich faktów?

Tajemnice wywiadu: to dlatego dokumenty były tajne? Sprawa Kennedy’ego

Od dziesięcioleci zwolennicy teorii spiskowych wierzyli, że ostatnie tajne akta mogą zawierać przełomowe informacje o zamachu. Nie brakowało nawet polityków, którzy domagali się pełnej jawności – wśród nich był m.in. Robert F. Kennedy Jr., bratanek prezydenta.

Ale zamiast rewelacji, dokumenty ujawniają coś zupełnie innego: kulisy operacji CIA. Nowe informacje pokazują, że tajne działania agencji miały większy wpływ na politykę zagraniczną USA, niż wielu przypuszczało.

Jeden z dokumentów, do tej pory częściowo utajniony, to raport specjalnego doradcy prezydenta, Arthura Schlesingera Jr., który już w 1961 roku ostrzegał, że CIA działa jak „państwo w państwie”. Wśród ujawnionych fragmentów znalazły się szokujące informacje – aż 1500 agentów CIA pracowało pod przykrywką w ambasadach USA na całym świecie, często sabotując politykę Departamentu Stanu.

Schlesinger alarmował, że niemal połowa „oficjalnych” dyplomatów zajmujących się analizą polityczną w ambasadach USA była w rzeczywistości funkcjonariuszami CIA. W Paryżu na 300 pracowników ambasady aż 128 było agentami wywiadu. Ich działania były nie tylko samowolne, ale często stały w sprzeczności z polityką Białego Domu. W jednym z przypadków CIA blokowała kontakty dyplomatów amerykańskich z wpływowym francuskim parlamentarzystą, uznając go za „niepewnego” – mimo że Departament Stanu chciał zbudować z nim relacje.

Co więcej, dokument ujawnia, że CIA przez lata nie tylko infiltrowała placówki dyplomatyczne, ale również przejmowała ich działalność operacyjną. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów raportu dotyczy próby całkowitego odcięcia ambasady USA w Algierii od kluczowych lokalnych polityków. CIA chciała w ten sposób zapewnić sobie wyłączność na kontakty z algierskimi wojskowymi, którzy w tamtym czasie przygotowywali się do zamachu stanu.

Nowe akta Kennedy’ego. CIA ukrywała więcej, niż nam się wydawało (FOTO: canva)
Nowe akta Kennedy’ego. CIA ukrywała więcej, niż nam się wydawało (FOTO: canva)

W innym przypadku agenci wywiadu sabotowali rozmowy handlowe amerykańskich dyplomatów w Ameryce Południowej, obawiając się, że oficjalne umowy osłabią ich własne nieformalne kontakty z lokalnymi elitami. „CIA działa jak niezależna siła, która nie musi odpowiadać przed żadnym organem władzy” – pisał Schlesinger do prezydenta Kennedy’ego, sugerując konieczność ograniczenia wpływów agencji.

Nowo ujawniona część raportu pokazuje również, że amerykański wywiad ignorował protesty ambasadorów USA, którzy wielokrotnie zgłaszali, że obecność agentów w ambasadach powoduje napięcia dyplomatyczne. Jeden z ambasadorów miał nawet powiedzieć w wewnętrznej notatce: „Nie wiem, kto tu rządzi – ja czy moi ‘doradcy’ z góry”.

CIA ukrywała swoją rzeczywistą liczebność i rolę przed najwyższymi urzędnikami państwowymi, a niektóre jej działania mogły wręcz wpływać na kluczowe decyzje polityczne bez wiedzy samego prezydenta. W świetle tych informacji raport Schlesingera można uznać za jeden z pierwszych oficjalnych sygnałów ostrzegawczych, że CIA mogła w tamtym okresie działać poza demokratyczną kontrolą.

Czy to oznacza, że CIA wiedziała o zamachu na Kennedy’ego? Nic na to nie wskazuje. Ale jedno jest pewne – agencja pilnie strzegła swoich sekretów, a ich ujawnienie mogłoby podważyć jej autorytet na arenie międzynarodowej.

Skandal z ujawnieniem danych osobowych

Gdy rząd USA opublikował dokumenty, zrobił to w pośpiechu i bez odpowiedniego przygotowania. W efekcie wśród akt znalazły się numery ubezpieczenia społecznego dziesiątek byłych urzędników Kongresu z lat 70. Niektóre z tych osób wciąż żyją i teraz zastanawiają się, jak chronić swoją prywatność.

Jedną z takich osób jest Judy K. Barga, 80-letnia była pracownica rządowa, która nie kryła oburzenia. „Nie mam pojęcia, co mogę teraz zrobić” – mówiła mediom. Jeszcze ostrzej skomentował sytuację 71-letni William A. Harnage: „To prawie przestępstwo”.

To nie tylko błąd – to kompromitacja rządu USA, który zamiast kontrolować publikację, naraził na ryzyko swoich obywateli.

Nowe akta Kennedy’ego. CIA ukrywała więcej, niż nam się wydawało (FOTO: canva)
Nowe akta Kennedy’ego. CIA ukrywała więcej, niż nam się wydawało (FOTO: canva)

Czytaj więcej: FBI bierze na cel Zełenskiego. Patel chce wyjaśnienia afery w Polsce

Nowa bitwa: FBI chce ujawnić akta Martina Luthera Kinga

Na publikacji akt Kennedy’ego sprawa się nie kończy. Departament Sprawiedliwości naciska na wcześniejsze ujawnienie dokumentów FBI dotyczących Martina Luthera Kinga Jr. To ruch, który może wywołać jeszcze większe kontrowersje.

Rodzina Kinga i organizacje walczące o prawa obywatelskie obawiają się, że ujawnione materiały zostaną wykorzystane do oczernienia dziedzictwa lidera walki o równość. FBI przez lata prowadziło wobec niego brutalną kampanię inwigilacyjną, oskarżając go o powiązania z komunistami i zbierając informacje o jego życiu prywatnym.

Niektóre z tych dokumentów już wcześniej wywołały burzę – w 2019 roku historyk David J. Garrow ujawnił, że FBI posiadało nagrania kompromitujące Kinga, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Rodzina Kinga wystosowała apel do rządu USA, domagając się możliwości wcześniejszego przejrzenia akt. „Zabójstwo naszego ojca było dla nas osobistą tragedią” – napisali w styczniu. „Nie chcemy, by jego historia była wykorzystywana do politycznych rozgrywek”.

Czy to koniec tajemnic?

Choć prezydent Trump zapowiedział ujawnienie 80 tysięcy stron dokumentów, w rzeczywistości opublikowano jedynie 64 tysiące. Co stało się z resztą? Czy kolejne dokumenty trafią do opinii publicznej?

Ostatnia publikacja dowodzi jednego – w archiwach wciąż mogą kryć się sekrety, których rząd USA nie chce ujawniać. Być może wśród nich są prawdziwe odpowiedzi na pytania o śmierć Kennedy’ego.

Zobacz też: Putin zgodził się na rozejm? Stawia warunek

WashingtonPost/mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.