Na stacji SKM Gdańsk Przymorze-Uniwersytet doszło do dramatycznej sytuacji. Nietrzeźwy mężczyzna przewrócił się na tory i nie był w stanie się z nich wydostać. To mogło skończyć się tragicznie, gdyby nie szybka interwencja kontrolerów. Kolejarze mówią wprost: „to nie był wypadek, to była skrajna nieodpowiedzialność”.
Trzy fakty, które musisz znać:
- Ruch pociągów został wstrzymany niemal natychmiast po zgłoszeniu
- Mężczyzna był pod silnym wpływem alkoholu i nie reagował na otoczenie
- Kolej wystosowała apel o natychmiastowe zgłaszanie zagrożeń przez pasażerów
Mężczyzna na torach, pociąg w drodze
Był środek tygodnia, stacja Gdańsk Przymorze-Uniwersytet działała jak zwykle – do czasu, gdy jeden z pasażerów nieoczekiwanie znalazł się na torach. Zachowywał się chaotycznie i nie potrafił sam wrócić na górę. Sytuacja była dramatyczna, bo w każdej chwili na tory mógł wjechać pociąg SKM.
Mężczyzna był wyraźnie pijany. Jego obecność na torach stanowiła bezpośrednie zagrożenie nie tylko dla niego, ale i dla pasażerów nadjeżdżających składów. Nie było czasu do stracenia. Świadkami zdarzenia byli kontrolerzy, którzy wykazali się zimną krwią i błyskawiczną reakcją. Natychmiast powiadomili dyspozytorów, a ci z kolei podjęli decyzję o wstrzymaniu ruchu.

Ratunek w ostatniej chwili
Dzięki właściwej współpracy kilku służb, torowisko zostało zabezpieczone, a nieodpowiedzialnego pasażera udało się wyciągnąć z niebezpiecznego miejsca. Na miejsce przyjechała także policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Poszkodowanego przewieziono do szpitala.
Czytaj więcej: Śmiertelne potrącenie na torach w Pruszczu Gdańskim
Służby kolejowe nie mają wątpliwości – nie był to nieszczęśliwy wypadek, a dowód na lekkomyślność i brawurę. W oficjalnym oświadczeniu napisano wprost: „alkohol i tory to śmiertelne połączenie”. Kolej stanowczo odcina się od tłumaczeń w stylu „spontanicznego pomysłu”. Taka postawa nie może zostać zbagatelizowana.
Każdy pasażer może zapobiec tragedii
Przedstawiciele kolei skierowali także mocny apel do pasażerów. Ich czujność może dosłownie ratować życie. Jeżeli ktokolwiek zobaczy osobę, która znajduje się w stanie nietrzeźwości lub zachowuje się w sposób niebezpieczny – nie powinien przechodzić obok obojętnie.
Nie chodzi tu tylko o komfort podróży, ale o bezpieczeństwo. Mimo że na co dzień to służby odpowiadają za porządek, to czasem kilka sekund może zdecydować o czyimś życiu.
Zobacz też: PKP Intercity pojedzie w Dolomity – gdzie kolej dla zwykłych Polaków?
mn






