Przygotowywana jest inicjatywa ponownego ustawienia pomnika ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku. Za planami stoją te same środowiska, które ponad dekadę temu doprowadziły do wzniesienia monumentu. Sprawa powraca w atmosferze dawnych kontrowersji – z jednej strony zarzutów formułowanych medialnie, z drugiej faktu, że nigdy nie doszło do postawienia księdzu zarzutów prokuratorskich ani procesu sądowego.
Trzy szybkie fakty
- Na cokole przy św. Brygidzie wciąż stoi postument, co ułatwia podjęcie nowej inicjatywy.
- Inicjatywę powrotu monumentu prowadzą ci sami fundatorzy, którzy w 2012 roku zebrali środki na rzeźbę.
- Oskarżenia wobec ks. Jankowskiego nigdy nie zakończyły się procesem, a śledztwa umarzano z braku dowodów.
Powrót tematu po latach
Według naszych ustaleń przygotowywane są nieoficjalne działania mające na celu przywrócenie pomnika ks. Henryka Jankowskiego na cokole obok kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Inicjatywę podejmują osoby powiązane z dawnym Społecznym Komitetem Budowy Pomnika, tym samym, który dekadę temu doprowadził do odsłonięcia monumentu. Rozmowy toczą się w niewielkim gronie i nie mają jeszcze charakteru formalnego, co rodzi pytania o legalność dalszych kroków.
Przygotowujemy pismo do prezydent Gdańska w tej sprawie. Ostatni czas pokazał, że sprawcy, jak i inspirujące ich do tego obalenia pomnika osoby nie miały najmniejszych do tego podstaw – mówi nam anonimowo osoba związana z pierwotnym ustawieniem pomnika.
Cokół po figurze wciąż pozostaje w przestrzeni publicznej. To właśnie jego obecność, zdaniem organizatorów, daje możliwość szybkiej reaktywacji monumentu. Dla jednych to symbol odzyskania pamięci, dla innych – powrót do kontrowersji.
Jak powstał monument
Idea wzniesienia pomnika narodziła się w środowisku dawnych działaczy „Solidarności” i parafian kościoła św. Brygidy. Społeczny Komitet Budowy zorganizował zbiórkę publiczną, a Rada Miasta Gdańska wyraziła zgodę na budowę 24 listopada 2011 roku. Pomnik odsłonięto 31 sierpnia 2012 roku, w rocznicę porozumień sierpniowych, a uroczystości przewodniczył ówczesny metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.
Dla jednych monument stał się symbolem wolności, oporu wobec komunizmu i roli duchownego jako kapelana „Solidarności”. Dla innych – znakiem braku rozliczenia zarzutów i lekceważenia głosów osób, które opowiadały o bolesnych doświadczeniach.
Fala protestów i obalenie
W 2018 roku głośny reportaż prasowy przyniósł opowieści o molestowaniu i gwałtach przypisywanych ks. Jankowskiemu. Relacje Barbary Borowieckiej i wspomnienia jej koleżanki Ewy, która w młodości miała zginąć po zajściu w ciążę, wstrząsnęły opinią publiczną. Opisywały rzekomo dzieci ostrzegające się nawzajem, by unikać kontaktu z duchownym, wspominały próby samobójcze, ucieczki i strach.
Pod wpływem tych publikacji nasiliły się protesty. Pomnik oblano farbą, ustawiono przy nim instalacje artystyczne i transparenty. W lutym 2019 roku aktywiści obalili figurę, kładąc ją na opony, by nie uległa zniszczeniu, i dodając symboliczne rekwizyty. W marcu tego samego roku Rada Miasta zdecydowała o ostatecznym demontażu monumentu. Do dziś na placu stoi pusty cokół.
Oskarżenia, śledztwa i umorzenia ws. ks. Henryka Jankowskiego
W przestrzeni publicznej od lat pojawiały się głosy oskarżające ks. Jankowskiego. Jednak żadne z nich nie znalazło finału w sądzie. Jedyną osobą, która formalnie złożyła zawiadomienie do prokuratury, był Piotr J. W 2004 roku oskarżył duchownego o gwałt, ale śledztwo umorzono z powodu braku dowodów.
Ten sam świadek w innym przypadku twierdził, że padł ofiarą gwałtu z udziałem znanego polityka SLD. Także w tym śledztwie prokuratura umorzyła sprawę, wskazując na jego skłonności do konfabulacji i brak potwierdzeń relacji przez osoby trzecie. W dokumentach śledczych pojawiały się też informacje o problemach zdrowotnych i hospitalizacjach psychiatrycznych.
Prokuratura nigdy nie postawiła ks. Jankowskiemu zarzutów, a sprawy kończyły się umorzeniem. Ten fakt podnoszą dziś obrońcy duchownego, zestawiając go z ciężarem relacji prasowych.
Czytaj więcej: Tragiczna historia domu matki i dziecka w Tuam
Relacje świadków i reportaże
Najgłośniejszy tekst prasowy opracowany przez nieżyjącą Bożenę Aksamit przedstawiał opowieści Barbary Borowieckiej. Reportaż ujawniał także kontekst działalności prałata. Z jednej strony – odbudowa kościoła św. Brygidy, pozyskiwanie funduszy z zagranicy, organizowanie pomocy i wsparcia dla rodzin w czasach „Solidarności”. Z drugiej – zarzuty dotyczące relacji z nieletnimi, obecności młodych chłopców na plebanii i świadectwa duchownych, którzy zwracali uwagę na jego zachowania.
Kościół i samorząd wobec kontrowersji
Po publikacjach prasowych i protestach część hierarchów Kościoła wstrzymywała się od publicznych komentarzy, inni podkreślali zasługi ks. Jankowskiego dla „Solidarności”. Samorząd gdański, pod presją opinii publicznej, zdecydował o demontażu pomnika i odebraniu duchownemu tytułu honorowego obywatela miasta.
Dziś, gdy temat powrotu monumentu wraca, pytania o stanowisko władz są ponawiane. Miasto nie wydało jeszcze oficjalnego oświadczenia. Nie wiadomo też, jak na nową inicjatywę zareagują hierarchowie Kościoła.
Debata o pamięci
Dla inicjatorów przywrócenie pomnika oznacza przywrócenie pamięci o kapelanie „Solidarności” i symboliczną obronę dorobku tamtych lat. Dla przeciwników – to powrót do symbolu, który stał się źródłem bólu, gniewu i sporów.
Pusty cokół pozostaje punktem zapalnym w gdańskiej przestrzeni. Każdy krok w stronę reaktywacji monumentu może ponownie uruchomić falę protestów i podzielić opinię publiczną.
Zobacz też: Pierwsza wizyta prezydenta w Muzeum II Wojny Światowej w cieniu protestów

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






