Dramat rozegrał się w dniu urodzin kobiety, przed jej domem. Mąż, z którym była w trakcie rozwodu, wdarł się do auta i usiłował ją udusić. Używał taśmy klejącej, by owinąć jej głowę i szyję. Potem planował rozpędzić samochód i uderzyć w drzewo, by upozorować wspólny wypadek. Ofiarę uratowały dzieci, które usłyszały jej krzyki.
Trzy fakty, które trzeba znać:
- Sprawca próbował udusić żonę taśmą i planował wspólną śmierć w „wypadku”.
- Dzieci usłyszały krzyki i uratowały matkę.
- Mężczyzna sam zgłosił się na komisariat i przyznał do wszystkiego.
Atak w samochodzie, dzień urodzin i dramatyczna walka o życie
Wszystko wydarzyło się w chwili, gdy kobieta wróciła z pracy. Zatrzymała się przed domem, wysiadła z samochodu – wtedy jej mąż, z którym była w trakcie rozwodu, zaatakował. Wdarł się do pojazdu i bez słowa zaczął owijać jej głowę oraz szyję taśmą. Jego celem było uduszenie żony i uniemożliwienie ucieczki. Z relacji wynika, że kobieta nie mogła oddychać ani krzyczeć – taśma zakleiła także usta.
Wszystko rozgrywało się w samochodzie, tuż przed rodzinnym domem. Właśnie dlatego krzyki o pomoc usłyszały dzieci. Wybiegły z domu i ruszyły na pomoc matce. Ich reakcja spłoszyła napastnika. Mężczyzna porzucił ofiarę i uciekł.
Z planem na morderstwo i samobójstwo – wyznał wszystko na komendzie
Podduszona kobieta trafiła do szpitala z obrażeniami. Na miejsce wezwano policję, która natychmiast rozpoczęła poszukiwania sprawcy. W tym czasie wydarzyło się coś zaskakującego – mężczyzna sam przyjechał na komisariat. Zgłosił się do dyżurnego i wyznał, że to on próbował zabić żonę.
Dodał, że jego zamiarem było nie tylko podduszenie. Planował również rozpędzić samochód i uderzyć w drzewo, by upozorować śmiertelny wypadek. Obie ofiary – on i jego żona – mieli zginąć wspólnie. Nie doszło do tego tylko dzięki błyskawicznej interwencji dzieci.
Czytaj więcej: Gang kierowców tirów przemycał narkotyki przez Europę
Policja zatrzymała mężczyznę i umieściła go w policyjnej celi. Prokurator postawił mu m.in. zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd, po rozpatrzeniu sprawy, zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za czyn, którego się dopuścił, grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Kobieta żyje, ale trauma zostaje
Choć ofierze udało się przeżyć, to według relacji śledczych, obrażenia i psychiczna trauma są poważne. Trudno też przewidzieć, jaki wpływ całe zdarzenie miało na dzieci – świadków brutalnej próby morderstwa matki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rodzina była w konflikcie od dłuższego czasu.
Śledztwo trwa. Funkcjonariusze sprawdzają również, czy wcześniej nie dochodziło do przemocy w rodzinie, i czy kobieta miała założoną niebieską kartę. Zgromadzone dowody wskazują na działanie z premedytacją, a to oznacza najpoważniejszą kwalifikację prawną.
Zobacz też: Narkotyki i Audi w rowie – nocna akcja policji
mn






