Pomorskie firmy podejrzane o obchodzenie sankcji na drewno (FOTO: canva)

Pomorskie firmy podejrzane o obchodzenie sankcji na drewno

Trwa śledztwo w sprawie importu sklejki i listew drewnianych z Rosji i Białorusi, z naruszeniem unijnych sankcji. W procederze miały brać udział firmy pozorujące legalne pochodzenie towarów. Zatrzymano pięć osób, sąd odmówił tymczasowego aresztu, ale prokurator złożył zażalenie.

To jedno z największych śledztw tego typu w Polsce. Na celowniku prokuratury znalazły się firmy z Pomorza, które mogły sprowadzać drewno z Rosji i Białorusi mimo obowiązujących zakazów. Według ustaleń śledczych miało dochodzić do fałszowania dokumentów, zmiany kodów celnych i pozorowania pochodzenia towaru. Stawką są nie tylko milionowe zyski, ale i bezpieczeństwo sankcji wprowadzonych po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Sklejka, listwy i fikcyjne deklaracje pochodzenia

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku informuje, że chodzi o lata 2022–2024. Przedstawiciele pomorskich firm mieli sprowadzać produkty drzewne objęte sankcjami Unii Europejskiej. Chodzi o regulacje z rozporządzeń Rady (WE) nr 765/2006 i (UE) nr 833/2014, dotyczące ograniczeń wobec Rosji i Białorusi.

W pierwszym etapie procederu powoływano się na rzekomo wcześniej zawarte umowy. Miało to uzasadniać dostawy w czasie trwania tzw. okresu przejściowego. Później zastosowano bardziej zaawansowane metody. Deklarowano, że sklejka pochodzi z Kazachstanu lub Turcji. Używano też zmienionych kodów taryfikacji celnej, które miały sugerować, że produkty nie podlegają sankcjom.

Pomoc z Kazachstanu i analiza europejskich instytucji

Śledczy oparli ustalenia na szerokim materiale dowodowym. Znaczenie miał raport Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) oraz dokumenty przekazane przez Komisję Europejską. Kluczowe były także informacje uzyskane w ramach pomocy prawnej z Kazachstanu.

Zabezpieczono dokumentację handlową, dane logistyczne i próbki drewna. Analiza informatyczna objęła ponad sto nośników danych. Prokuratorzy nie mają wątpliwości, że skala zjawiska była znaczna. Mechanizmy obchodzenia sankcji były przemyślane i systemowe. Wszystko wskazuje na próbę ukrycia pochodzenia drewna z Rosji i Białorusi.

Czytaj więcej: Sankcje uderzają w rubla – Rosja na finansowym zakręcie

Zatrzymani, zarzuty i decyzja sądu

Osiemnastego grudnia 2025 roku zatrzymano pięć osób. Wśród nich byli trzej Polacy oraz dwaj obywatele Rosji. Zatrzymani to Franciszek B. (lat 64), Marian K. (lat 48), Piotr K. (lat 56), Aleksandr P. (lat 43) i Sergey M. (lat 57). Prokurator przedstawił im zarzuty – dotyczą one m.in. sprowadzania do Polski produktów objętych reglamentacją pozataryfową i sankcjami Unii Europejskiej.

Prokurator złożył wnioski o tymczasowy areszt. Jednak już 19 grudnia 2025 roku Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe nie uwzględnił tych wniosków. W uzasadnieniu podkreślono, że zgromadzony materiał dowodowy jest mocny i spójny, ale – w ocenie sądu – brak jest podstaw do przypuszczenia, że podejrzani będą utrudniać postępowanie. Prokuratura złożyła zażalenie na tę decyzję.

Śledztwo ma charakter rozwojowy, a zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów – poinformował prok. Mariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Zarzuty stawiane podejrzanym kwalifikowane są jako zbrodnie. Grozi za nie od trzech do 30 lat pozbawienia wolności. Sprawa pozostaje otwarta. Możliwe są kolejne zatrzymania.

Zobacz też: Czy sankcje UE działają? Rosyjski towar trafił do Polski

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.