Trwa bezprecedensowa seria korekt w jednym z najgłośniejszych przetargów infrastrukturalnych w Trójmieście. Chodzi o drugi etap zamówienia na budowę linii tramwajowej z Piecki-Migowo do Wrzeszcza, realizowaną w ramach Gdańskiego Projektu Komunikacji Miejskiej. Tylko w grudniu i styczniu opublikowano aż 13 (!) dokumentów z wyjaśnieniami i modyfikacjami treści specyfikacji. Każdy z nich wnosił nowe pytania, poprawki i często zmiany o charakterze technicznym. Tempo zmian zaskoczyło nawet doświadczonych wykonawców.
Trzy szybkie fakty:
– Zamawiający przełożył termin składania ofert z 30 grudnia 2025 r. na 27 stycznia 2026 r.
– Pojawiło się kilkaset (!) pytań od firm biorących udział w przetargu.
– Dokumentacja projektowa była wielokrotnie poprawiana i aktualizowana, co dotyczyło też zgodności z unijnym wymogiem DNSH.
Harmonogram nie wytrzymał świąt
Już w grudniu wykonawcy alarmowali, że termin składania ofert – wyznaczony na ostatni dzień roboczy roku – może uniemożliwić przygotowanie rzetelnej dokumentacji. Gdański magistrat ugiął się pod presją i przesunął datę składania ofert na 27 stycznia 2026 r. Oficjalnym powodem była „konieczność uwzględnienia okresu świąteczno-noworocznego” – ale nieoficjalnie wiadomo, że chodziło o lawinę pytań od zainteresowanych firm.
W samym tylko grudniu i styczniu pojawiło się ponad 800 zapytań. Od prostych, dotyczących np. przekroju studzienki drenażowej, po szczegółowe wywody o systemy SCADA, szlabany i zgodność z wymogami klimatycznymi Unii Europejskiej. W efekcie Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska musiała wielokrotnie zmieniać załączniki, uzupełniać plany sytuacyjne i doprecyzowywać techniczne opisy dokumentacji.
Czytaj więcej: Gdańsk rusza z drugim etapem przetargu na tramwaj z południa do Wrzeszcza
Doceniasz naszą robotę? Postaw nam kawę
Dzięki Twojemu wsparciu możemy publikować bez nacisków.
Potok Królewski, Tristar i tunele
Jednym z bardziej złożonych fragmentów inwestycji jest przebudowa Potoku Królewskiego. To nie tylko element hydrotechniczny, ale też potencjalne ognisko opóźnień i kosztów. W dokumentach przetargowych pojawiły się rozbieżności co do klasy betonu, wymagań wobec prac ziemnych oraz sposobu wyceny elementów wyposażenia komór.
Równolegle trwała debata o systemie Tristar – inteligentnym systemie sterowania ruchem drogowym. Wykonawcy pytali, czy dokumentacja projektowa jest nadal aktualna i czy nie straciła ważności. Miasto przyznało, że niektóre zgody i uzgodnienia mogą wymagać odświeżenia, a odpowiedzialność za to spada na barki wykonawców.
Innym newralgicznym punktem była kwestia tunelu tramwajowego – jego oświetlenie awaryjne, zasilanie, zabezpieczenia przeciwpożarowe i systemy zarządzania ruchem. W odpowiedziach do SWZ zamawiający musiał potwierdzić, że wszystkie elementy muszą posiadać odpowiednie certyfikaty (CNBOP), a wykonawca musi zapewnić możliwość integracji ze zdalnym systemem zarządzania.

Unia Europejska patrzy. I pyta o emisję CO₂
Kolejnym gorącym tematem jest spełnienie zasady DNSH – „do no significant harm”. To unijny wymóg dla inwestycji współfinansowanych ze środków europejskich. Oznacza, że projekt nie może w istotny sposób szkodzić środowisku, w tym klimatycznie. W tym celu wykonawcy będą musieli przygotować raporty okresowe i końcowe, zawierające szczegółowe dane dotyczące emisji CO₂, zużycia energii czy wpływu inwestycji na otoczenie.
Problem w tym, że Gdańsk nie przygotował wzorów tych raportów. Miasto konsekwentnie odpowiadało: „to po stronie wykonawcy”. Niektórzy uczestnicy postępowania wyrażali obawy, że bez jasno określonych formatów i zakresów danych, nie da się rzetelnie skalkulować kosztów tej części zadania.
Z kolei zamawiający zastrzegł sobie prawo do żądania dowolnych danych „na potrzeby weryfikacji DNSH” – co oznacza dla firm nie tylko ryzyko kosztowe, ale też potencjalne kary umowne, jeśli nie spełnią wymagań klimatycznych.
Zasada DNSH, czyli „Do No Significant Harm” („Nie czyń poważnych szkód”), to wymóg Unii Europejskiej obowiązujący wszystkie inwestycje finansowane z funduszy unijnych, w tym Krajowego Planu Odbudowy. Oznacza on, że projekt nie może w istotny sposób szkodzić żadnemu z sześciu celów środowiskowych UE – takich jak łagodzenie zmian klimatu, adaptacja do zmian klimatu, zrównoważone gospodarowanie wodami, ochrona ekosystemów, gospodarka o obiegu zamkniętym i ochrona przed zanieczyszczeniami. W praktyce oznacza to obowiązek przygotowania przez wykonawcę szczegółowych raportów zawierających dane o wpływie inwestycji na środowisko, w tym emisje CO₂. Brak zgodności z DNSH może skutkować karami umownymi, utratą dofinansowania lub koniecznością korekty projektu.
Czy mamy opanowany chaos czy zapowiedź kłopotów? Lawina poprawek w przetargu
Wiele firm, które rozważały złożenie ofert, zwraca uwagę na skalę dokumentacyjnego zamieszania. Liczba wersji dokumentów, korekt, odpowiedzi i załączników powoduje niepewność. Pojawiły się nawet pytania o to, która wersja dokumentu obowiązuje i co dzieje się, jeśli zawarte w nich dane są sprzeczne.
Miasto uspokaja, że postępowanie jest prowadzone prawidłowo, a wszystkie zmiany publikowane były na dwóch stronach przetargu – jednej dla wniosków, drugiej dla ofert. Oznacza to, że wykonawcy muszą śledzić równolegle oba kanały, co dodatkowo komplikuje procedurę.
Zakończenie przetargu zaplanowano na początek lutego. Do tego czasu może pojawić się jeszcze kilka kolejnych dokumentów z poprawkami i wyjaśnieniami.
Lista firm i konsorcjów, które złożyły wniosek i zostały dopuszczone do drugiego etapu:
- Firma Torpol
- Konsorcjum firm, lider: Roverpol
- Firma Gülermak Polska
- Konsorcjum firm, lider: Aldesa
- Firma PORR
- Konsorcjum firm, lider: firma NDI
- Firma Strabag
- Konsorcjum firm, lider: Przedsiębiorstwo Usług Technicznych Intercor
- Konsorcjum firm, lider: firma Balzola
- Konsorcjum firm, lider: firma Unibep
- Konsorcjum firm, lider: Polimex Infrastruktura
- Firma Budimex
- Konsorcjum firm, lider: firma ZUE
- Konsorcjum firm, lider: firma Mirbud
Zobacz też: Jest wykonawca przebudowy kluczowego wiaduktu w Pruszczu Gdańskim

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.





