Na Wyspie Sobieszewskiej trwa ostry spór o przyszłość Wieńca. Padają nazwiska, liczby i mocne słowa. Z jednej strony alarm Jacka Fołty o „betonowaniu” wyspy. Z drugiej stanowcza odpowiedź prezesa spółki Polan. W tle 35 budynków i nawet 2 mld zł potencjalnej wartości inwestycji. To już nie jest sąsiedzka sprzeczka. To gra o kierunek rozwoju całej dzielnicy. Chodzi o odrolnienie terenów i zmianę planów miejscowych. Decyzje zapadną w salach obrad. Skutki zostaną na dekady.
Fołta: „Działanie pod fałszywą flagą”
Jacek Fołta, radny dzielnicy Wyspa Sobieszewska, wprost wskazał osoby, które jego zdaniem odgrywają kluczową rolę w sprawie.
Na ostatniej sesji Rady dowiedzieliśmy się, że najzagorzalsi przeciwnicy ochrony przyrody i zwolennicy betonowania Wyspy spośród radnych, dołączyli do Komisji Środowiska i Ekologii: Eugeniusz Kocoń, Mariola Ciechańska, Agnieszka Nowak – napisał.
To jego słowa i jego ocena sytuacji. Fołta łączy te działania z planami inwestycyjnymi spółki Polan.
Podobnej sztuczki dokonuje obecnie Bogdan Semkow prezes spółki POLAN, który według Fołty firmuje najnowszą petycję. Wskazał również Zbigniewa Nowaka jako właściciela m.in. spółki Polan i osobę zaangażowaną w organizację Jamboree w 2027 roku poprzez udostępnienie terenu pod wydarzenie.
Szczególnie ostro ocenił petycję dotyczącą „zrównoważonego rozwoju” wyspy.
To jest właśnie działanie pod fałszywą flagą – napisał.
Jego zdaniem dokument pod hasłem troski o przyrodę w rzeczywistości zmierza do uchwalenia szczegółowych planów miejscowych umożliwiających realizację inwestycji.
Fołta zwrócił uwagę na sposób zbierania podpisów. Formularz wymaga jedynie imienia i nazwiska. Bez adresu. Bez weryfikacji mailowej.
Jej wartość jest zerowa w świetle ustawy o petycjach – ocenił.
W jego relacji podpisy miały pojawiać się falami, skokowo. Najpierw cisza, potem wysyp w krótkim czasie. Sugestia jest jasna. Pojawia się pytanie o wiarygodność całej akcji.
Czytaj więcej: Koniec dominacji Gdańska. Mamy nową najdroższą transakcję w nieruchomościach
35 budynków i 2 mld zł
Sedno konfliktu to plan budowy 35 budynków na Wieńcu. To teren po dawnym dworze rolniczym własnie na Wyspie Sobieszewskiej. Według Fołty inwestor chce odrolnienia terenów rolnych, mimo obowiązującej uchwały o Ochronie Krajobrazu Wyspy Sobieszewskiej, która ogranicza przekształcanie gruntów na cele nierolnicze.
Fołta pisze o terenach zagrożonych powodzią i o glebach najwyższych klas bonitacyjnych. W jego ocenie zabudowa przecięłaby ostatni szlak migracji dużych ssaków między lasami i polami wyspy. To argument, który mocno wybrzmiewa wśród mieszkańców.
Padają też liczby.
Jeżeli Miasto przeforsuje ww. plany, to nieruchomości (…) będą warte nawet 2mld zł – twierdzi Fołta.
2 mld zł to skala, która tłumaczy determinację każdej ze stron. W efekcie spór przestaje być lokalny, a zaczyna mieć wymiar strategiczny.
Fołta opisuje również „dziwną przerwę” w obradach przed głosowaniem zmian w miejscowym planie. Ostatecznie propozycję odrzucono. Jednak Plan Ogólny, który jest procedowany, może otworzyć furtkę inną drogą. Czy to przypadek, że petycja pojawiła się właśnie teraz, gdy w mieście trwają konsultacje?
To cię zainteresuje: Przymiarki do budowy kompleksu hotelowego w Świbnie
Polan: „To nie będzie żadna deweloperka”
Poprosiliśmy o stanowisko drugą stronę. Prezes spółki Polan stanowczo odrzuca zarzuty o budowę klasycznego osiedla mieszkaniowego.
To nie będzie żadna deweloperka, absolutnie – powiedział w rozmowie telefonicznej prezes Bogdan Semkow.
Jak tłumaczy, plan dotyczy sanatorium dla osób starszych.
Tam mają być baseny, ma być odnowa biologiczna (…) nikt nie będzie sprzedawał basenów prywatnie – zaznaczył.
Podkreślił, że obiekt ma funkcjonować jako całość, z zapleczem medycznym i całodobową opieką.
To nie są budynki, które będą przeznaczone do sprzedaży, bo to jest obiekt sanatoryjny – dodał.
Wskazał również na potencjalne miejsca pracy. Wymienił kucharzy, personel medyczny, transport, lekarzy i pielęgniarki. Jego zdaniem inwestycja przyniosłaby wyspie nowe usługi, w tym basen dostępny także dla mieszkańców. Prezes zaznaczył, że plan nie jest jeszcze zatwierdzony.
Miasto robi plan (…) na razie nie ma ku końcowi – powiedział.
Według jego relacji sprawa dotyczy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a nie planu ogólnego.
Spór o ziemię i klasy gruntów
Jednym z kluczowych punktów jest kwestia klas gleby. Fołta mówi o glebach najwyższych klas bonitacyjnych. Prezes Polan odpowiada inaczej.
Na tym miejscu są gleby klasy czwartej, piątej i szóstej – stwierdził.
Dodał, że teren to dawna baza gospodarstwa rolnego z oborami, magazynami i utwardzeniami.
To jest baza po byłym gospodarstwie rolnym – podkreślił.
Wspomniał także o kilku obiektach wpisanych do rejestru zabytków oraz o parku, który również podlega ochronie. Według niego inwestycja zakładałaby remont istniejących budynków, a wszystkie dane można sprawdzić w dokumentach. Warto zauważyć, że w takich sporach często ścierają się różne interpretacje tych samych faktów. Jedna strona mówi o ochronie krajobrazu. Druga o rewitalizacji i nowych funkcjach społecznych.

Petycja i atmosfera
Fołta sugerował, że za petycją stoi inwestor. Prezes Polan przyznał, że firma zainicjowała dokument.
Założyliśmy taką samą petycję jak stworzył to i też pan Fołta. Każdy ma prawo robić petycję – powiedział.
Odniósł się także bezpośrednio do krytyki.
Pan Fołta wszystko torpeduje (…) co by się nie pojawiło, to jest torpeda – stwierdził.
Jego zdaniem atmosfera wokół inwestycji jest nagłaśniana i podsycana przez określoną grupę. Z kolei Fołta apeluje do mieszkańców o czujność. Pisze o starciu „gigantycznego kapitału” z lokalną społecznością. Jego zdaniem tylko aktywność mieszkańców może zatrzymać niekorzystne zmiany.
Co dalej z Wieńcem
Plan nie jest jeszcze przyjęty. Procedura trwa. Ostateczne decyzje należą do miasta i radnych. Jednocześnie emocje na wyspie rosną. Jedni widzą w projekcie szansę na miejsca pracy i nowe usługi. Inni obawiają się utraty charakteru rolniczo-turystycznego i wzrostu ruchu na drogach, które już dziś bywają zakorkowane.
Czy Wieńiec stanie się miejscem sanatorium z basenem i odnową biologiczną. Czy może symbolem niekontrolowanej zabudowy. Na razie mamy dwa sprzeczne obrazy tej samej inwestycji. Jedno jest pewne. Stawka jest wysoka, a mieszkańcy patrzą władzy na ręce jak nigdy wcześniej.
Zobacz też: Radny ostrzega przed skutkami Jamboree 2027 na Wyspie Sobieszewskiej

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






