Miała zniknąć na dobre, a następnego dnia najpewniej zmienić właściciela za gotówkę. Plan jednak się posypał. Kwidzyńscy kryminalni zatrzymali 19-letniego mężczyznę bez stałego miejsca zamieszkania, podejrzanego o kradzież hulajnogi elektrycznej wartej ponad 2 tys. zł. Sprzęt udało się odzyskać i zwrócić właścicielowi.
Chwila nieuwagi wystarczyła
Do Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie zgłosił się 15 czerwca 2026 r. mieszkaniec miasta. Powód był dość typowy dla ostatnich lat – zniknęła hulajnoga elektryczna. Wartość pojazdu oszacowano na ponad 2 tys. zł, więc nie była to drobna strata, którą można machnąć ręką i uznać za pechowy dzień.
Z relacji zgłaszającego wynikało, że hulajnogę na krótko bez opieki zostawił jego syn. I właśnie ten moment wykorzystał sprawca. Wystarczyło kilka minut, może mniej. Sprzęt zniknął, a właścicielowi zostało zgłoszenie sprawy policji i nadzieja, że tym razem uda się coś ustalić.
Zobacz: Wypadek w Starym Dzierzgoniu. Auto uderzyło w drzewo
Kryminalni szybko ustalili podejrzanego
Sprawą zajęli się policjanci z wydziału kryminalnego. Funkcjonariusze ustalili, że za kradzieżą ma stać 19-letni mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania. Został zatrzymany.
Podczas rozmowy z policjantami podejrzany przyznał się do kradzieży. Jak wyjaśnił, po zabraniu hulajnogi nie sprzedał jej od razu. Ukrył ją na noc w jednej z klatek schodowych. Następnego dnia sprzęt miał prawdopodobnie trafić dalej – już za pieniądze.
Taki scenariusz jest prosty. Ukradziony przedmiot znika z oczu, potem szybko zmienia ręce i po sprawie. Tym razem jednak finał był inny.
Zobacz też: Pościg w Kwidzynie. Policja użyła broni palnej
Sprzęt odnaleziono w klatce schodowej
Policjanci pojechali z zatrzymanym we wskazane przez niego miejsce. Tam odnaleźli skradzioną hulajnogę. Pojazd został zabezpieczony i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie.
Pokrzywdzony rozpoznał sprzęt jako swoją własność. Hulajnoga wróciła do właściciela, czyli w tym przypadku odzyskano 100 proc. utraconego mienia. To rzadko brzmi tak dobrze, jak wtedy, gdy chodzi o rzecz kupioną za własne pieniądze i używaną na co dzień.
Teraz odpowie przed sądem
Po wykonaniu czynności procesowych 19-latek został osadzony w policyjnej celi. Za kradzież odpowie przed sądem.
Sprawa pokazuje też coś dość przyziemnego. Hulajnoga elektryczna zostawiona nawet na krótko może stać się łatwym celem. Wystarczy chwila, brak zabezpieczenia i ktoś, kto uzna, że cudza własność to okazja. Na szczęście tym razem okazja skończyła się zatrzymaniem, a nie szybkim zarobkiem.
Policjanci odzyskali mienie, właściciel odebrał swoją hulajnogę, a podejrzany będzie musiał tłumaczyć się przed wymiarem sprawiedliwości. Prosty finał. I dobrze.
mn





