Transakcja na parkingu i szybka wymiana. Tym razem jednak coś poszło nie tak. Policja uderzyła w sam środek narkobiznesu w Gdańsku i przejęła towar wart ponad 4 mln zł.
Zatrzymani na gorącym uczynku – obława na Łostowicach
Do akcji doszło w ubiegłym tygodniu na parkingu przy ul. Srebrnej w Gdańsku. To tam funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową obserwowali trzech mężczyzn. 36-letni Maciej G., 32-letni Adrian K. i 29-letni Karol S. mieli właśnie dopinać transakcję. Policjanci nie czekali długo. Weszli w momencie, gdy towar był już w samochodach.
Po przeszukaniu BMW i Audi funkcjonariusze znaleźli 72 kilogramy klefedronu oraz ponad 1,2 tys. zł w gotówce. Jednak to był dopiero początek. Prawdziwa skala wyszła na jaw później. W mieszkaniach zatrzymanych zabezpieczono 11,5 litra płynnej amfetaminy, 1100 gramów kokainy, 1050 gramów ekstazy oraz ponad 16 tys. zł. Łączna wartość przejętych narkotyków przekracza 4 mln zł. Co istotne, mówimy o około 160 tys. porcji handlowych.
160 tysięcy powodów do niepokoju
160 tys. porcji. Ta liczba nie jest abstrakcją. To konkretne dawki, które mogły trafić do klubów, szkół, na osiedla. Do młodych ludzi, którzy często nie zdają sobie sprawy z ryzyka. W efekcie na czarnym rynku mogły pojawić się substancje o nieznanym składzie i sile działania.
Klefedron, który stanowił największą część zabezpieczonego towaru, to syntetyczny stymulant. Działa szybko i agresywnie. W praktyce oznacza to ryzyko uzależnienia i poważnych powikłań zdrowotnych. Z kolei płynna amfetamina w ilości 11,5 litra wskazuje na skalę hurtową, a nie okazjonalny handel. Czy to naprawdę przypadek, że magazyn takiego kalibru działał w mieście liczącym kilkaset tysięcy mieszkańców?
Warto zauważyć, że przejęta gotówka to jedynie ułamek potencjalnych zysków. 4 mln zł to szacunkowa wartość rynkowa zabezpieczonych środków. Przy regularnym obrocie kwoty mogły być znacznie wyższe. Tymczasem dla przeciętnego mieszkańca oznacza to jedno – realne zagrożenie w jego najbliższym otoczeniu.
Czytaj więcej: Gang kierowców tirów przemycał narkotyki przez Europę
Areszt i zarzuty
Zatrzymani trafili do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście. Usłyszeli zarzuty obrotu znacznymi ilościami narkotyków. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec Adriiana K. oraz Karola S. tymczasowy areszt na 3 miesiące. Trzeci z podejrzanych został objęty policyjnym dozorem.
To standardowa procedura w sprawach tej wagi. Grozi im nawet do 12 lat więzienia. Jednak sama akcja rodzi szersze pytania. Skoro jedna operacja pozwoliła przejąć 72 kilogramy klefedronu, to jak duży jest rynek, który nadal pozostaje w cieniu?
Zobacz: Policjant z Pomorza oskarżony o handel narkotykami
Uderzenie w gang czy wierzchołek góry lodowej
Policja mówi o uderzeniu w gang narkotykowy. I rzeczywiście, liczby robią wrażenie. Jednak doświadczenie pokazuje, że handel narkotykami rzadko kończy się na jednej grupie. To sieć powiązań, dostawców i odbiorców. Jedni wpadają, inni zajmują ich miejsce.
Jednocześnie nie sposób nie docenić pracy funkcjonariuszy. 160 tys. porcji nie trafi na rynek. To fakt. Dla wielu rodzin oznacza to mniej zagrożeń w najbliższym czasie. Dla mieszkańca Gdańska najważniejsze jest jedno. Tego typu towar nie pojawia się w próżni. Trafia tam, gdzie jest popyt. Dlatego każda taka akcja to sygnał, że problem nie znika, tylko zmienia formę.
Zobacz też: Narkotyki i Audi w rowie – nocna akcja policji
mn

