Kolejne miejsce codziennych zakupów może zniknąć z mapy Gdańska. Po głośnej sprawie Alfy Centrum na Przymorzu zagrożony jest pasaż „Lotnia” na Zaspie. Mieszkańcy protestują przeciwko planom zabudowy, które – ich zdaniem – pogorszą jakość życia. Niemal 2 tysiące podpisów trafiło już do władz miasta. Czy Zaspa straci swoje lokalne centrum handlu i spotkań?
Sprzeciw mieszkańców narasta
Prawie 2 tysiące podpisów w obronie pasażu handlowego „Lotnia” złożono w poniedziałek na ręce władz Gdańska. To wyraźny sygnał sprzeciwu wobec planowanej inwestycji deweloperskiej. Mieszkańcy Zaspy nie chcą wielopiętrowych budynków mieszkalnych z usługami na parterze. Obawiają się dalszego dogęszczania zabudowy i pogorszenia warunków życia.
– Ta ogromna liczba podpisów świadczy o skali sprzeciwu. Tak ogromną liczbę głosów zebraliśmy w ciągu miesiąca. 95 proc. osób, które spotkaliśmy w trakcie zbiórki zdecydowało się podpisać listę – podkreśla Zbigniew Furmaniak, mieszkaniec dzielnicy.
W jego ocenie presja inwestora nie powinna wpływać na decyzje władz miasta. Tymczasem sprawa nabiera rozgłosu i przyciąga uwagę kolejnych mieszkańców.
Lotnia od ponad 30 lat
Pasaż „Lotnia” funkcjonuje na Zaspie od ponad 30 lat i dla wielu mieszkańców stał się miejscem codziennych spotkań. To lokalne centrum handlu i życia społecznego. Starsi mieszkańcy spotykają się tam podczas zakupów, rozmawiają i załatwiają podstawowe sprawy.
– Mieszkańcy są już przyzwyczajeni do „Lotni” – zaznacza Furmaniak.
Co więcej, w pasażu działają usługi, których często nie można znaleźć w dużych galeriach handlowych. Dla wielu osób to miejsce pierwszego wyboru, szczególnie dla seniorów i rodzin z dziećmi. Warto zauważyć, że podobne lokalne punkty handlowe znikają z mapy miast w szybkim tempie.
Czytaj więcej: Trwa wygaszanie Alfy Centrum. Zamyka się kino Helios
Planowana inwestycja budzi emocje
Deweloper planuje postawić w miejscu pasażu wielopiętrowe budynki mieszkalne z usługami na parterze. Taka zabudowa nie spotyka się z aprobatą mieszkańców Zaspy. Radny Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Majewski podkreśla, że dzielnica potrzebuje miejsca, gdzie dostępne są specjalistyczne usługi.
Gdy byliśmy przed „Lotnią” nagłaśniać problem w grudniu ubiegłego roku, natychmiast zebrała się grupka kilkudziesięciu obserwujących. Sprzeciwiają się oni wysokiej zabudowie – mówi Majewski.
Jego zdaniem „Lotnia” spełnia tę funkcję od lat. Jednocześnie mieszkańcy obawiają się wzrostu ruchu, hałasu oraz ograniczenia dostępu do lokalnych punktów handlowych. W efekcie spór przenosi się na forum publiczne i staje się jednym z najgłośniejszych tematów w dzielnicy.
Zobacz: Spór o pasaż Lotnia na Zaspie. Radni ostrzegają
Zaskarżony wniosek i dalsza procedura
Do gdańskiego magistratu wpłynął wniosek o wydanie warunków zabudowy dla tego terenu. Dokument został zaskarżony przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Rozstaje” oraz osobę prywatną. Sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które rozpatruje odwołanie.
Urzędnicy z Gdańska w mediach podkreślają, że warunki zabudowy nie są pozwoleniem na budowę. Określają jedynie, co może powstać na danym terenie. Do rozpoczęcia inwestycji droga jest jeszcze długa, jednak już teraz emocje sięgają zenitu. Czy to naprawdę przypadek, że kolejne miejsca handlu znikają z mapy miasta?
Użytkowanie wieczyste kluczowe dla przyszłości
Na terenie pasażu „Lotnia” obowiązuje użytkowanie wieczyste, co ma kluczowe znaczenie dla dalszych decyzji. Użytkownikami wieczystymi są podmioty prywatne oraz Spółdzielnia Mieszkaniowa. To od nich zależy, czy teren pozostanie w obecnym kształcie, czy zostanie sprzedany inwestorowi.
Decyzje te mogą przesądzić o przyszłości jednego z najważniejszych punktów handlowych na Zaspie. Dla mieszkańców oznacza to nie tylko zmianę krajobrazu, ale również utratę miejsca codziennych spotkań i usług. Mimo to wielu z nich liczy na dialog z władzami miasta i zachowanie dotychczasowego charakteru dzielnicy.
mn

