Rozbity samochód, alkohol w organizmie i trzy sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. 32-letni obywatel Ukrainy wpadł w Gdyni Chyloni po kolejnym rajdzie, który mógł skończyć się tragedią. Teraz sprawa ma finał nie tylko w sądzie, ale i w Straży Granicznej.
Do zdarzenia doszło przy ul. Chylońskiej w Gdyni. Kierowca osobowego Volkswagena stracił panowanie nad autem, wypadł z drogi i uderzył w przydrożny słup. Na miejsce wezwano policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. Już pierwsze czynności pokazały, że to nie była zwykła kolizja.
Prawie promil i trzy zakazy
Od 32-latka wyraźnie czuć było alkohol. Badanie wykazało blisko promil w organizmie. To jednak był dopiero początek problemów. Po sprawdzeniu danych w systemie okazało się, że wobec mężczyzny obowiązują trzy sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Trzy zakazy. A mimo to wsiadł za kierownicę. I znów prowadził po alkoholu. Czy to naprawdę przypadek? Policjanci szybko ustalili, że mężczyzna był już wcześniej zatrzymywany za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu. Na koncie ma też liczne kradzieże sklepowe.
Warto zauważyć, że złamanie sądowego zakazu to przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. W praktyce oznacza to realne konsekwencje, a nie tylko mandat czy punkty karne.
Czytaj więcej: Deportacje cudzoziemców. Straż Graniczna usuwa zagrożenie z Polski
Kontrola legalności pobytu
Sprawa przybrała jednak szerszy wymiar. Policjanci zdecydowali się sprawdzić legalność pobytu cudzoziemca w Polsce. Procedura wykazała, że jego zachowanie świadczy o rażącym lekceważeniu polskiego prawa. Co więcej, zdaniem funkcjonariuszy mężczyzna nadal stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
W efekcie mundurowi z komisariatu w Gdyni-Chyloni złożyli do Straży Granicznej wniosek o zobowiązanie 32-latka do powrotu do kraju pochodzenia. Straż Graniczna prowadzi obecnie postępowanie administracyjne. To ono zdecyduje, czy mężczyzna zostanie wydalony z Polski.
Dla mieszkańców Chyloni to nie jest abstrakcyjna sprawa. To konkretna ulica, konkretne skrzyżowanie, gdzie każdego dnia przechodzą piesi i jadą rodziny z dziećmi. Jeden pijany kierowca z trzema zakazami wystarczy, by doszło do tragedii. Tym razem skończyło się na słupie. Następnym razem mogło być gorzej.
Zobacz też: Śmiertelny wypadek na Drodze Gdyńskiej
mn

