Prokuratura zakończyła postępowanie dotyczące tragicznej katastrofy wojskowego M-346 Bielik na lotnisku w Gdyni-Babich Dołach. Maszyna rozbiła się podczas lotu treningowego, a pilot zginął na miejscu. Śledztwo prowadzone było w kierunku nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym. Decyzja o jego umorzeniu zapadła 27 lipca.
Śledztwo prowadziła prokuratura wojskowa
Sprawą zajmował się Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Postępowanie dotyczyło katastrofy samolotu Master M-346 Bielik o numerze bocznym 7714.
Informację o zakończeniu śledztwa potwierdziła prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Postępowanie zostało umorzone 27 lipca. Informację jako pierwszy podał “Dziennik Bałtycki”.
Katastrofa wydarzyła się 12 lipca 2024 roku na terenie 43 Bazy Lotnictwa Morskiego w Gdyni-Babich Dołach. Podczas lotu treningowego samolot uderzył w płytę lotniska. Pilot nie przeżył.
Pilot przygotowywał się do pokazu
Za sterami maszyny znajdował się mjr pilot Robert Jeł z 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Tego dnia wykonywał lot treningowy przed planowanym pokazem.
Pokaz miał być jednym z elementów obchodów 30-lecia Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Do występu jednak nie doszło. Bielik podczas przygotowań uderzył w płytę lotniska, a pilot poniósł śmierć na miejscu.
To właśnie okoliczności tego zdarzenia były później przedmiotem postępowania prowadzonego przez gdańską prokuraturę. Śledczy badali sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym.
Czytaj: Katastrofa lotnicza w Gdyni. M-346 Bielik uderzył w płytę lotniska
Bielik rozbił się na terenie lotniska
M-346 Master, używany w Polsce pod nazwą Bielik, to włoski samolot szkolno-treningowy. Maszyna o numerze bocznym 7714 rozbiła się bezpośrednio na terenie gdyńskiego lotniska.
Tragedia wydarzyła się w trakcie przygotowań do uroczystości wojskowych. Zamiast pokazu doszło do śmiertelnego wypadku. Dla jednostki w Dęblinie oznaczało to przede wszystkim stratę pilota, który wykonywał lot związany z planowanym wydarzeniem w Gdyni.
Od katastrofy do decyzji o umorzeniu postępowania minął ponad rok. Prokuratura potwierdziła sam fakt zakończenia śledztwa. W przekazanym materiale nie podano natomiast szerszego uzasadnienia tej decyzji ani szczegółowych ustaleń, które doprowadziły śledczych do umorzenia sprawy.
Czytaj też: Katastrofa lotnicza w Gdyni. Kim był pilot samolotu M-346 „Bielik”?
Postępowanie zostało zakończone
Decyzja prokuratury oznacza zamknięcie postępowania prowadzonego w sprawie nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym.
W katastrofie zginął jeden człowiek – mjr pilot Robert Jeł. Na pokładzie szkolno-treningowego M-346 Bielik znajdował się sam pilot. Maszyna miała wziąć udział w przygotowaniach do obchodów 30-lecia Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Śledztwo nie zakończyło się skierowaniem sprawy do sądu. Prokuratura zdecydowała o jego umorzeniu.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

