Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył w środę rano ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”. Karola Nawrockiego nie było na uroczystości. Berek podkreślał, że wypełnia prawny obowiązek. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki nazwał wydarzenie „tragikomedią” i ponownie podniósł wątpliwości dotyczące wymogów formalnych.
Ślubowanie bez obecności prezydenta
Podczas uroczystości w Sejmie marszałek Włodzimierz Czarzasty wręczył Berkowi uchwałę o wyborze na sędziego TK. Obecny był także marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Nie było wicemarszałka Krzysztofa Bosaka i Marcina Horały.
Przed wygłoszeniem roty Berek zaznaczył, że zwraca się do prezydenta. Powołał się na art. 4 ust. 1 ustawy z 30 listopada 2016 roku o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przekonywał, że ślubowanie jest obowiązkiem sędziego i warunkiem objęcia urzędu.
Po jego złożeniu zadeklarował w imieniu swoim i pozostałych sędziów TK, szczególnie obecnych na uroczystości, że zrobią wszystko, aby wartości zapisane w rocie „ziszczały się każdego dnia w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego”.
Berek został wybrany 4 września. Wcześniej był ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. To ósma osoba wybrana do TK przez Sejm obecnej kadencji. Początek jego kadencji miał przypadać na połowę września.
Bogucki: prezydent czeka na dokumenty
Szef KPRP w rozmowie z Polsat News ostro skrytykował ślubowanie w Sejmie. Zarzucił koalicji rządzącej, że podstawą jej działań są uchwały, opinie i stanowiska, a nie konstytucja, ustawy i polskie prawo.
To smutny dzień dla TK i smutny dzień dla polskiej demokracji – powiedział Bogucki.
Według niego prezydent nie odebrał ślubowania od Berka między innymi z powodu wątpliwości, czy spełnia on wymogi formalne. Bogucki stwierdził, że Kancelaria Prezydenta i sam prezydent nie otrzymali dotąd z Sejmu dokumentów potwierdzających między innymi staż Berka jako radcy prawnego.
KPRP podnosiła kwestię wymaganego dziesięcioletniego stażu jeszcze przed głosowaniem nad kandydaturą. Po wyborze kierowała w tej sprawie pisma do Kancelarii Sejmu. Jej przedstawiciele zapowiadali, że prezydent odbierze ślubowanie, gdy Berek potwierdzi spełnienie wymogów.
Berek opublikował zaświadczenie, Czarzasty broni decyzji Sejmu
Jeszcze przed wyborem Berek zamieścił w mediach społecznościowych zaświadczenie dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych. Dokument potwierdzał wpisanie go na listę radców prawnych uchwałą z 2002 roku oraz posiadanie uprawnień do wykonywania zawodu od dnia ślubowania do czasu wystawienia zaświadczenia.
Wskazano w nim również zgłoszone w ewidencji okresy wykonywania zawodu: od 1 stycznia 2006 roku do 31 lipca 2009 roku oraz od 1 sierpnia 2012 roku do chwili sporządzenia dokumentu.
Czarzasty przekonywał natomiast, że prezydent nie ma prawnej możliwości podważenia decyzji Sejmu o wyborze członka TK. W jego ocenie naruszałoby to konstytucyjny podział i równowagę władz. Domagał się niezwłocznego odebrania ślubowania.
We wrześniu także Berek wystąpił pisemnie do KPRP o wskazanie miejsca i czasu złożenia ślubowania, powołując się na ustawowy obowiązek.
Wcześniejszy spór o czworo sędziów
Podobny konflikt rozpoczął się po marcowym wyborze sześciorga sędziów TK. Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek złożyli ślubowanie w obecności prezydenta. Zaproszeń nie otrzymali Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski. Przedstawiciele KPRP wskazywali na błędy przy ich wyborze.
Ta czwórka złożyła 9 kwietnia ślubowanie w sejmowej Sali Kolumnowej, również używając formuły „wobec prezydenta”. Następnie pisemne roty przekazano do Kancelarii Prezydenta. Nie objęli jednak urzędów. Prezes TK Bogdan Święczkowski oświadczył, że wydarzenia w Sejmie nie może uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”.
Z kolei wybrany w czerwcu Sławomir Patyra otrzymał zaproszenie od prezydenta i złożył ślubowanie pod koniec lipca.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





