Pacjenci w Trójmieście dostają kolejne sygnały, że dostęp do diagnostyki może się pogarszać. Po sprawie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego mamy odpowiedź ze spółki Copernicus, która zarządza szpitalami m.in na Zaspie, czy przy ul. Nowe Ogrody. Wynika z niej, że problem nie kończy się na jednym szpitalu. Chodzi o nowe zasady finansowania badań przez NFZ, które mogą uderzyć w terminy TK, MRI i badań endoskopowych.
Decyzja NFZ i stawki degresywne
Spółka Copernicus wskazuje wprost, że wzrost kolejek i wydłużenie czasu oczekiwania wynika bezpośrednio z komunikatu oraz zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 1 kwietnia 2026 r.
Jak przekazała nam Katarzyna Brożek, kierownik Działu PR i Komunikacji oraz rzecznik prasowy spółki Copernicus, problem wynika wprost z decyzji NFZ.
Wzrost kolejek i wydłużenie czasu oczekiwania wynika bezpośrednio z komunikatu i zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Wszystkie badania zrealizowane poza limitami zawartymi w umowie będą finansowane tzw. stawką degresywną. W przypadku badań obrazowych to będzie 50 proc., a w przypadku endoskopowych badań będzie to 60 proc. Za wszystkie te świadczenia otrzymamy mniej pieniędzy – informuje Brożek.
I tu zaczyna się problem. Placówki medyczne już dziś działają pod dużą presją kosztów, personelu i kolejek. Jeżeli za część świadczeń otrzymają tylko połowę stawki, trudno oczekiwać, że nie przełoży się to na organizację pracy. System lubi takie słowa jak „optymalizacja” i „rozliczenia”. Pacjent słyszy raczej: proszę czekać.
Copernicus zaznacza, że na dziś terminy badań nie uległy wydłużeniu. Spółka deklaruje, że będzie na bieżąco analizować sytuację i informować pacjentów. Nie wiadomo jednak jak wpłynie wydłużenie terminów badań w UCK. Pacjenci mogą szukać krótszych terminów w Copernicusie. To ważne zastrzeżenie, ale liczby pokazują, że kolejki już teraz są długie. Bardzo długie.
Rzecznik spółki zastrzega jednocześnie, że obecnie nie ma jeszcze formalnego wydłużenia terminów.
Na dzień dzisiejszy terminy badań nie uległy wydłużeniu. Będziemy na bieżąco analizować sytuację i informować pacjentów – przekazała Katarzyna Brożek.
To ważne doprecyzowanie, bo spółka nie mówi dziś o nagłym przesuwaniu pacjentów z dnia na dzień. Pokazuje jednak, że nowe zasady finansowania mogą szybko odbić się na kolejkach, a obecne terminy i tak są dla wielu chorych bardzo odległe.
Jakie terminy wizyt obowiązuje w Copernicusie?
Copernicus podał również konkretne terminy wizyt pierwszoplanowych na 27 kwietnia 2026 r.
W pracowniach endoskopowych – Szpital im. M. Kopernika i Szpital św. Wojciecha – najbliższy wolny termin na badanie w trybie pilnym na kolonoskopię to okres od września 2026 r., a na gastroskopię od września 2026 r. – wskazała Brożek.
Podobnie wygląda sytuacja z diagnostyką obrazową. Jak informuje rzecznik spółki, „na pilne badanie TK pierwszy wolny termin to maj 2026 r., natomiast na badanie MRI pierwszy wolny termin to październik 2026 r.”.
Copernicus podkreśla, że osobno traktowani są pacjenci z kartą DiLO.
Tylko diagnostyka dla pacjentów z kartą Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego jest bezlimitowa, a świadczenia te są rozliczane w ramach pakietu onkologicznego, czyli z innej części budżetu NFZ, niż poddana zmianom diagnostyka ambulatoryjna – przekazała Katarzyna Brożek.
Spółka informuje też, że reagowała jeszcze na etapie projektu zarządzenia. „24 marca 2026 r. przesłano do Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia uwagi do projektu zarządzenia – Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna opublikowanego 11 marca 2026 r.” – zaznacza rzecznik Copernicusa.
UCK było pierwszym alarmem
Ta sprawa ma też szerszy kontekst. Wcześniej Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku poinformowało pacjentów, że w związku ze zmianami wprowadzonymi przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia musi zmieniać terminy badań obrazowych TK i MRI. Szpital przepraszał pacjentów, ale jasno zaznaczał, że decyzje nie zapadły w UCK.
UCK podkreślało też, że zmiany nie dotyczą pacjentów onkologicznych z ustalonym planem leczenia. O przesunięciach terminów pacjenci mieli być informowani przez call center. Potem pojawiły się dodatkowe dane dotyczące tomografii komputerowej, według których pierwszy wolny termin dla pacjenta stabilnego miał odsunąć się o ok. 7 miesięcy, a dla pacjenta pilnego o ok. 4,5 miesiąca. W kolejce miało czekać prawie 10 tys. pacjentów.
Teraz dochodzi odpowiedź Copernicusa. I nawet jeśli spółka zaznacza, że na dziś terminy nie uległy wydłużeniu, same daty dostępnych badań pokazują skalę napięcia w systemie. To już nie jest pojedynczy komunikat jednego szpitala. To obraz ochrony zdrowia na Pomorzu, w której diagnostyka coraz bardziej zależy od limitów, stawek i budżetowych przesunięć.
A pacjent? Pacjent jak zwykle czeka.
Zobacz także: Gdy rząd zamyka porodówki, taksówkarze pomagają kobietom
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

