Race i świece dymne, a nad uczestnikami biało-czerwone balony – tak rozpoczęła się sobotnia manifestacja w centrum Gdańska. 3 października sprzed pomnika Jana III Sobieskiego na Targu Drzewnym wyruszył kilkusetosobowy marsz przeciwko obecnej polityce migracyjnej i przyjmowaniu nielegalnych imigrantów. Mimo ostrych haseł wydarzenie przebiegało spokojnie.
Uczestnicy zgromadzili się przy pomniku Jana III Sobieskiego, aby wyrazić sprzeciw wobec polityki dotyczącej przyjmowania cudzoziemców w Polsce. Szczególnie podnosili kwestię nielegalnej imigracji. Z Targu Drzewnego ruszyli ulicami Gdańska. Zakończenie marszu zaplanowano na placu Solidarności.
Efektowny początek manifestacji
Najbardziej widowiskowy był początek wydarzenia. Uczestnicy odpalili race i świece dymne, a w powietrze wypuścili balony wypełnione helem. Białe i czerwone balony stworzyły nad zgromadzonymi patriotyczną oprawę.
Połączenie dymu, rac i narodowych barw nadało rozpoczęciu manifestacji wyrazisty charakter. To właśnie ten moment szczególnie wyróżniał się podczas relacji z wydarzenia w centrum miasta.
Ostre hasła, spokojny przebieg
Podczas przemarszu skandowano hasła odnoszące się zarówno do polityki migracyjnej, jak i do rządzących. Wśród nich znalazły się: „Polak w Polsce gospodarzem” oraz „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. Padały również ostrzejsze okrzyki, których nie przytaczamy.
Ostry ton części haseł nie przełożył się jednak na atmosferę samego marszu. Całe relacjonowane wydarzenie przebiegało bardzo spokojnie.
Na końcu marszu przewidziano okolicznościowe wypowiedzi polityków prawicy.
Policja zmobilizowała znaczne siły do zabezpieczenia manifestacji. Z perspektywy obserwacji na miejscu tak duża mobilizacja wydawała się niepotrzebna – przebieg zgromadzenia nie wskazywał na napięcia, które uzasadniałyby skalę przygotowań.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

