Asteroida 2024 YR4 zmierza w stronę Ziemi? NASA podnosi alarm (FOTO: canva)

Asteroida 2024 YR4 zmierza w stronę Ziemi? NASA podnosi alarm

Zaledwie kilka miesięcy temu odkryto asteroidę 2024 YR4, której trajektoria coraz bardziej niepokoi astronomów. W ostatnich tygodniach prawdopodobieństwo jej uderzenia w Ziemię wzrosło z 1,9 proc. do 3,2 proc. Choć szanse na kolizję nadal są niewielkie, to ewentualne konsekwencje mogą być poważne. Eksperci porównują możliwą siłę uderzenia do słynnej eksplozji tunguskiej z 1908 roku. Czy rzeczywiście grozi nam zagłada, czy jednak za kilka lat naukowcy uspokoją sytuację?

Rośnie ryzyko uderzenia

NASA stale aktualizuje swoje obliczenia dotyczące asteroidy 2024 YR4. Skąd jednak rosnące prawdopodobieństwo kolizji? Według ekspertów wynika to z coraz dokładniejszych obserwacji jej orbity. Gdy obiekt zostaje odkryty, astronomowie mają niewiele danych na temat jego trajektorii. Z czasem, gdy teleskopy dostarczają kolejnych informacji, strefa niepewności się kurczy. Dopóki Ziemia znajduje się w tej strefie, prawdopodobieństwo uderzenia rośnie.

Nie oznacza to jednak, że katastrofa jest przesądzona. Jeśli dalsze obserwacje pokażą, że asteroida ominie Ziemię, ryzyko spadnie do zera. Problem w tym, że nie mamy jeszcze wystarczających danych, by wykluczyć zagrożenie.

Jakie mogą być skutki kolizji? Asteroida 2024 YR4

Asteroida 2024 YR4 ma od 40 do 90 metrów średnicy. To rozmiary wystarczające, by spowodować lokalne zniszczenia na dużą skalę. Jeśli obiekt byłby na dolnym krańcu skali, eksplodowałby w atmosferze, powodując falę uderzeniową porównywalną do wybuchu małej bomby atomowej. Zniszczenia dotknęłyby kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych.

Jeśli jednak 2024 YR4 jest bliższa 90 metrom, skutki byłyby znacznie poważniejsze. Eksplozja mogłaby zrównać z ziemią duże miasto, a fala uderzeniowa miałaby siłę wybuchu dużej bomby jądrowej. Takie zderzenie mogłoby wywołać globalne konsekwencje, jeśli doszłoby do niego na lądzie w pobliżu dużych skupisk ludności.

Czytaj więcej: Ambitny projekt radioteleskopu Heweliusz. Co poszło nie tak?

Czy można zapobiec katastrofie?

Jedyną skuteczną metodą obrony przed asteroidami jest zmiana ich trajektorii. NASA w 2022 roku przeprowadziła eksperyment DART, który udowodnił, że można wpłynąć na orbitę niewielkiego ciała niebieskiego. Problem w tym, że aby skutecznie zmienić tor lotu tak dużej asteroidy jak 2024 YR4, potrzebujemy co najmniej 10 lat na przygotowania.

Jeśli dalsze obserwacje potwierdzą ryzyko kolizji, konieczne może być podjęcie bardziej radykalnych działań, np. użycie ładunków jądrowych do zmiany trajektorii. Takie rozwiązanie wiąże się jednak z ogromnym ryzykiem i konsekwencjami politycznymi.

Na razie astronomowie czekają na nowe dane, które powinny pojawić się pod koniec marca dzięki teleskopowi Jamesa Webba. Jeśli jednak zagrożenie nie zostanie wykluczone do 2028 roku, może się okazać, że będziemy musieli podjąć realne kroki w celu uniknięcia katastrofy.

Zobacz też: Ekstremalny rozbłysk w kosmosie. Magnetary dają o sobie znać

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.