Seksafera w Tucholi. Ostre lekcje… dla wszystkich

Doszło do jednej z najbardziej kontrowersyjnych sytuacji w historii polskiej edukacji. Już się o tym mówi, że to seksafera w Tucholi. Intymna relacja między dwojgiem nauczycieli przerodziła się w seksaferę, która rozlała się po internecie. Gdy opinia publiczna pytała: „Kto nagrał?”, prawda okazała się jeszcze bardziej zaskakująca niż samo nagranie. W tle – zawieszenia, śledztwo, uczniowie i pytania o granice etyki w szkole.

Trzy fakty, które trzeba znać:

  1. Nauczyciel sam zainstalował kamerkę w szkolnym kantorku i nagrał akt seksualny z koleżanką.
  2. Zdjęcie trafiło do sieci, bo uczniowie przejęli obraz z pozostawionego komputera.
  3. Grożą im nie tylko konsekwencje zawodowe, ale też zarzuty związane z rozpowszechnianiem wizerunku.

Nauczyciele z Tucholi nagrani podczas aktu: afera, która zburzyła ciszę w małym miasteczku

Jeszcze kilka dni temu Zespół Szkół Licealnych i Agrotechnicznych w Tucholi funkcjonował jak każda inna placówka – lekcje, dzwonki, rekolekcje. Dziś to szkoła, o której mówi cała Polska. Rozgrywa się tam seksafera w Tucholi. Powodem jest opublikowane w internecie zdjęcie przedstawiające dwoje nauczycieli w intymnej sytuacji. Co więcej, jak ustalono – to nie był przypadkowy przeciek, a zapis celowego nagrania.

Do aktu seksualnego doszło w szkolnym pomieszczeniu. Jak ujawniono, nauczyciel-informatyk zamontował w swoim kantorku kamerkę i nagrał stosunek ze swoją koleżanką z pracy. Film został zapisany na jego komputerze. Wydarzenie mogłoby pozostać w czterech ścianach – ale w szkole nikt nie przewidział, że komputer zostanie pozostawiony bez nadzoru. Uczniowie sfotografowali ekran z zapisanym nagraniem, a potem materiały obiegły sieć.

To nie deepfake, to nauczyciele

Informacja o zdjęciu początkowo wzbudziła niedowierzanie. Pracownicy kuratorium w Bydgoszczy podejrzewali nawet, że mają do czynienia z fotomontażem. Rzeczniczka kuratorium przyznała w rozmowie z mediami, że początkowo bała się pokazać materiał swojej przełożonej.

Ale to nie był żart. Gdy nauczyciele zostali skonfrontowani z dowodami, przyznali się do czynu. Dyrekcja zawiesiła obie osoby w obowiązkach, a wojewódzki rzecznik dyscyplinarny rozpoczął formalne postępowanie. Konsekwencje mogą być poważne – łącznie z wydaleniem z zawodu.

Czytaj więcej: Skandal w gdańskim przedszkolu. Opiekunka szarpała dziecko 🎥

Kto zawinił naprawdę?

Choć sam stosunek seksualny między dorosłymi osobami – nawet w szkole – nie jest przestępstwem, zupełnie inaczej wygląda kwestia nagrania i publikacji. To właśnie nielegalne rozpowszechnienie wizerunku jest przedmiotem zawiadomienia, które wpłynęło do policji w Tucholi. Rzecznik prasowy jednostki w mediach podkreśla, że trwa zabezpieczanie materiałów dowodowych. Funkcjonariusze planują przesłuchać wszystkie osoby, które mogły mieć styczność z nagraniem.

Ale to nie koniec problemów. Z informacji wynika, że uczniowie mogli przejąć nie tylko fragmenty filmu, ale nawet całe archiwum. Niewykluczone, że kamerka używana była wielokrotnie. W tym momencie sytuacja może nabrać zupełnie innego wymiaru – zarówno prawnego, jak i obyczajowego.

Szkoła nie jest biurem po godzinach – seksafera w Tucholi

Władze powiatu i kuratorium zgodnie podkreślają, że szkoła to przestrzeń publiczna, w której obecne są dzieci i młodzież. – Nie możemy traktować jej jak zamkniętego biura po godzinach pracy – komentuje starosta tucholski. – Nawet jeśli do aktu doszło w czasie, gdy w budynku nie było uczniów.

Dyrekcja została zobowiązana do przeprowadzenia ankiet wśród uczniów. Kuratorium przygotowuje działania edukacyjne, które mają pomóc młodzieży przejść przez trudny temat. Chodzi o pokazanie, gdzie przebiegają granice prywatności i odpowiedzialności.

Ostra lekcja dla wszystkich

Sytuacja w Tucholi obnażyła nie tylko problem prywatności w miejscu pracy, ale też granice odpowiedzialności dorosłych w miejscu, które pełni funkcję wychowawczą. Nauczyciel – nawet po godzinach – pozostaje w oczach uczniów osobą godną naśladowania. Seksualność nie jest tematem tabu, ale nagranie jej w murach szkoły bez zabezpieczeń to przekroczenie zasad.

Seks to sfera dla dorosłych, ale szkoła to przestrzeń dzieci. Nie jestem za karaniem, ale za edukowaniem. Ta sytuacja to gotowy temat na lekcję wychowawczą dla wszystkich – także dla dorosłych.

Zobacz też: Pożar w Borach Tucholskich na Pomorzu – 17 maja 2024

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.