Mieszkanka Gdyni, przekonana o zagrożeniu życia swoich bliskich, przelała ponad 100 tys. zł na konto oszusta podszywającego się pod funkcjonariusza policji. Dramatyczna akcja rozegrała się na trasie do Olsztyna. Dzięki szybkiej reakcji jej partnera i zaangażowaniu policji, udało się powstrzymać kolejną transakcję. Sprawa ujawnia brutalne techniki psychomanipulacji stosowane przez przestępców.
Trzy szybkie fakty:
- Kobieta z Gdyni uwierzyła w historię o zagrożonych oszczędnościach i życiu rodziny.
- Zdołała przelać ponad 100 tysięcy złotych, zanim została zatrzymana przez policję na trasie S-7.
- W aucie miała przygotowaną kolejną torbę z gotówką – kolejne 100 tysięcy złotych miało trafić do oszustów.
Kobieta uwierzyła, że ratuje bliskich
W środę wieczorem gdańscy policjanci odebrali zgłoszenie od mężczyzny, który zorientował się, że jego partnerka może być ofiarą oszustwa. Kobieta była nieuchwytna, jej telefon cały czas zajęty, a z konta znikały pieniądze. Partner podał lokalizację auta oraz szczegóły podróży kobiety, która – jak się później okazało – zmierzała do Olsztyna z gotówką. Mundurowi rozpoczęli natychmiastową akcję.
Fałszywy policjant przez wiele godzin rozmawiał z kobietą, wzbudzając w niej strach o życie i zdrowie najbliższych. Polecał wykonywanie przelewów i przygotowanie gotówki. Kobieta miała przekonanie, że współpracuje z prawdziwym funkcjonariuszem, a jej działania ratują ją i jej rodzinę przed niebezpieczeństwem. To właśnie w takich momentach działa psychomanipulacja – presja czasu i emocje skutecznie wyłączają racjonalne myślenie.
Pościg zakończył się sukcesem
Dzięki błyskawicznej reakcji dyżurnego gdańskiej komendy oraz współpracy z policją z garnizonu warmińsko-mazurskiego udało się zatrzymać kobietę w miejscowości Miłomłyn. Mundurowi z grupy Speed zatrzymali jej auto na trasie S-7. Zaskoczona 55-latka miała w samochodzie torbę z gotówką. Nie zdawała sobie sprawy, że padła ofiarą jednego z najpopularniejszych i najskuteczniejszych schematów oszustwa – metody „na policjanta”.
Gdyby nie szybka interwencja partnera i służb, mogłaby stracić kolejne 100 tysięcy złotych. Policjanci potwierdzili, że przestępcy skutecznie manipulowali kobietą i utrzymywali z nią stały kontakt, uniemożliwiając rozmowę z kimkolwiek z bliskich. Takie działania mają jeden cel – izolację ofiary i całkowite podporządkowanie jej poleceniom.
Czytaj więcej: 66-latek stracił pół miliona złotych. “Zainwestował” w ropę
Policja ostrzega i przypomina
Fałszywi policjanci dzwonią, by wyłudzić pieniądze. Często przedstawiają zmyśloną historię o zagrożeniu życia, śledztwie lub potrzebie współpracy. To manipulacja mająca na celu zdobycie zaufania i zmuszenie do działania pod presją. Zawsze należy pamiętać: prawdziwa policja nigdy nie prosi o pieniądze, przelewy ani nie informuje o śledztwach przez telefon.
Policjanci prowadzą teraz śledztwo, by ustalić tożsamość sprawcy. Śledczy analizują rozmowy, ruchy finansowe i dane przekazane przez ofiarę. Sprawa jest rozwojowa.
Zobacz też: Nowy sposób oszustów. Seniorka uwierzyła i straciła fortunę
mn






