W Krynicy Morskiej, najmniejszym mieście w Polsce, frekwencja sięgnęła rekordowych 88,38 proc. W drugiej turze wyborów prezydenckich zwyciężył tam Rafał Trzaskowski, zdobywając 63,11 proc. głosów. To właśnie do tej nadmorskiej gminy ma trafić luksusowy voucher na pobyt w sopockim Grand Hotelu – nagroda za frekwencję, obiecana przez prezydenta Sopotu Magdalenę Czarzyńską-Jachim. Kto skorzysta z voucheru?
Trzy szybkie fakty:
- Krynica Morska osiągnęła najwyższą frekwencję wyborczą w kraju – 88,38 proc.
- Liberalna prezydentka Sopotu nagrodziła za to noclegiem w Grand Hotelu.
- Burmistrzyni Krynicy chce oddać nagrodę mieszkańcowi lokalu komunalnego.
Nagroda za frekwencję – czy demokracja to już konkurs?
W przedwyborczym zamieszaniu wiele mówiło się o mobilizacji wyborców. Magdalena Czarzyńska-Jachim, wywodząca się z liberalnego zaplecza prezydentka Sopotu, postanowiła wprowadzić do kampanii element zabawy. Gmina, która osiągnie najwyższą frekwencję, otrzyma nagrodę – weekendowy pobyt w legendarnym Grand Hotelu. Akcja profrekwencyjna, z pozoru niewinna, od początku budziła ogromne kontrowersje. Konserwatywne środowiska krytykowały ją jako próbę kupowania demokracji i tworzenia medialnego show z poważnego aktu obywatelskiego.
Po wyborach wszystko stało się jasne. Rekord frekwencyjny padł w Krynicy Morskiej – aż 88,38 proc. mieszkańców poszło do urn. Co więcej, z tej aktywności skorzystał kandydat liberalnej opozycji – Rafał Trzaskowski, który zebrał ponad 63 proc. głosów.
Burmistrzyni chce oddać voucher – ale nie każdemu
Burmistrzyni Krynicy Morskiej, Sylwia Szczurek, w rozmowie z portalem wbijamszpile.pl zapowiedziała, że nie zamierza wykorzystać nagrody dla siebie.
Mam duszę społecznika, jeśli przyjdzie mi wskazać osobę, która powinna dostać voucher na pobyt w Grand Hotelu w Sopocie, to będzie to osoba mieszkająca w mieszkaniu komunalnym, by choć na trochę mogła poczuć zmianę – powiedziała.
Pomysł ten brzmi szlachetnie, ale w istocie wpisuje się w logikę problematycznego populizmu. Bo skoro głosowanie ma być obywatelskim obowiązkiem, a nie szansą na nagrodę, to czy oferowanie luksusu w zamian nie spłyca sensu wyborów?
Czytaj więcej: Wiadomo kto stoi za reklamami atakującymi Mentzena i Nawrockiego
Grand Hotel i liberalna hipokryzja
Dla wielu obserwatorów konserwatywnych akcja liberalnej prezydentki Sopotu przekroczyła granice dobrego smaku. Głosowanie w wolnych wyborach to filar państwa prawa, nie okazja do licytowania się na gadżety i vouchery. Równocześnie warto zwrócić uwagę, że Krynica Morska jest najmniejszą gminą w Polsce – co oznacza, że mobilizacja tam nie wymagała skali ogólnokrajowej, a jedynie lokalnej organizacji.
Czy w takich warunkach nagroda ma jeszcze wymiar obywatelski, czy raczej nagina zasady równości wszystkich gmin? I wreszcie: czy nagradzanie włodarzy, których gminy poparły konkretnego kandydata, nie jest rodzajem politycznej rekompensaty?
Zobacz też: Noc w Grand Hotelu jako nagroda za frekwencję – wyborczy cyrk
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.
Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.






Jestem ciekawa, jaka frekwencja rzeczywiście była wśród mieszkańców, których jest tu niewielu. Zdecydowana większość to raczej przyjezdni z zaświadczeniami lub przepisani z racji sezonu tautaj – setki osób, które przyjeżdżają tutaj do pracy sezonowej (głównie weekendy) i prowadzą tu swoje działalności.
To samo sobie pomyślałem. Miejscowość wypoczynkowa.