Marcin Osadowski i Wojciech Olszański, znani z radykalnych wypowiedzi i transmisji w sieci, zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura postawiła im łącznie 142 zarzuty, dotyczące m.in. pochwały przemocy, nienawiści na tle narodowościowym i gloryfikowania historycznych zbrodni. Sprawa nabiera rozpędu – śledczy analizują tysiące godzin nagrań z ostatnich 10 lat.
Trzy fakty:
- Marcin Osadowski i Wojciech Olszański usłyszeli zarzuty dotyczące aż 1500 incydentów.
- Prokuratura bada 3000 godzin nagrań z lat 2015–2025.
- Wśród zarzutów znalazło się pochwalanie zabójstwa prezydenta Narutowicza.
Poranne zatrzymanie liderów radykalnej grupy
W środę, tuż po świcie, w Dziekanowie Leśnym policja zatrzymała Marcina Osadowskiego i Wojciecha Olszańskiego. Obaj od lat działają w środowisku Rodaków Kamratów – grupy znanej z agresywnych treści w internecie i wystąpień o charakterze ekstremistycznym. Działania prokuratury są wynikiem długiego śledztwa, które połączyło wiele lokalnych spraw w jedno, wielowymiarowe postępowanie.
Już kilka godzin po zatrzymaniu mężczyźni usłyszeli zarzuty. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga przekazała, że zgromadzono materiał wskazujący na wieloletnie nawoływanie do przemocy i publiczne znieważanie ludzi ze względu na narodowość, wyznanie czy poglądy.
Marcin Osadowski i Wojciech Olszański pod lupą prokuratury
Prokurator Karolina Staros przekazała, że materiał dowodowy obejmuje około 1500 incydentów z ostatniej dekady. Marcin Osadowski usłyszał 64 zarzuty, natomiast Wojciech Olszański aż 78. Wśród nich znalazły się groźby karalne, nawoływanie do nienawiści, pochwalanie wojny Rosji z Ukrainą, a także szokujące – gloryfikowanie zamachu na prezydenta Gabriela Narutowicza.
Zabezpieczono 1700 nagrań wideo, a ich łączny czas to ponad 3000 godzin. Analiza odbywa się z użyciem narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. System automatycznie klasyfikuje wypowiedzi, rozpoznaje osoby i analizuje kontekst.
Czytaj więcej: Jan Śpiewak pisze o patodeweloperce w Gdańsku
Transmisje z nienawiścią, groźby z bagnetem
Wojciech Olszański, były aktor, w ostatnich latach stał się znany jako postać budząca ogromne kontrowersje. W jednym z nagrań trzymał bagnet i groził przeciwnikom politycznym. Krzyczał do kamery hasła sugerujące gotowość do przemocy – według prokuratury nie były to tylko słowa. Również Marcin Osadowski przez lata aktywnie współtworzył radykalne treści, niejednokrotnie przekraczające granice prawa.
Zarówno Olszański, jak i Osadowski cieszyli się popularnością wśród części środowisk skrajnych, co sprawia, że sprawa ma nie tylko wymiar kryminalny, ale i społeczny. To pierwsze tak kompleksowe działanie wymierzone w patostreaming i internetową mowę nienawiści w Polsce.
Zobacz też: Rowerowy Maj. Festiwal patologii czy zdrowa rywalizacja?
PAP/mn






