Gorzkie słowa do Dulkiewicz. „Ksiądz powinien mieć posąg w ECS”

Odsłonięcie tablicy poświęconej śp. ks. infułatowi Stanisławowi Bogdanowiczowi miało być spokojnym gestem pamięci. Ale spokojnie szczególnie dla prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz i przedniczącej rady miasta Agnieszki Owczarczak nie było. Głos zabrał Czesław Nowak, 88-letni prezes Stowarzyszenia „Godność” i kawaler Orderu Orła Białego. Mówił bez kartki, bez urzędowego wygładzania i bez lęku przed konfrontacją z władzami Gdańska. Wyszło mocno.

„To najbardziej mnie boli”

Na skwerze poświęconym ks. infułatowi Stanisławowi Bogdanowiczowi pojawiła się w końcu tablica informacyjna. Skwer był już wcześniej, ale brakowało czegoś podstawowego – wyjaśnienia, kim był jego patron. Dla przechodnia to różnica. Sama nazwa na mapie nie zawsze coś mówi.

Czesław Nowak podczas uroczystości nie ukrywał żalu. Przypomniał, że starania o godniejsze upamiętnienie duchownego trwały dłużej i – według jego relacji – natrafiały na opór miasta.

Ale co najbardziej mnie boli po śmierci. Proszę państwa, zgłosiliśmy się, że chcielibyśmy księdzu Bogdanowiczowi nadać imię placu przy kościele. Oczywiście nie zgodziło się miasto. Potem zgłosiliśmy, żeby dostał jakąś ulicę – nie zgodzili się. Chcieliśmy postawić ławeczkę tutaj, w tym miejscu, żeby na tej ławeczce siedział Maciej Płażyński i ksiądz Stanisław. Miasto się nie zgodziło – mówił Nowak.

To nie była wypowiedź człowieka, który chce tylko odhaczyć obecność na uroczystości. Nowak ma 88 lat, za sobą długą działalność publiczną i – jak było widać – nadal nie zamierza milczeć, gdy uważa, że miasto potraktowało sprawę źle. Krótko mówiąc: wieku nie używa jako wymówki. Raczej jako dodatkowego prawa do mówienia wprost.

Wspólne zdjęcie uczestników z nową tablicą (FOTO: wbijamszpile.pl)
Wspólne zdjęcie uczestników z nową tablicą (FOTO: wbijamszpile.pl)

Ulica dla jednych, skrawek dla drugich

Najostrzejszy fragment dotyczył porównania sposobu upamiętniania różnych osób w Gdańsku. Nowak nie podał nazwiska radnego, o którym mówił, ale jego ocena była jednoznaczna.

Ja się bardzo dziwię, bo jeden z radnych, bardzo zasłużony jako komunista, dostał ulicę na Jasieniu. Nie będę mówił, bo nie żyje, ale dostał. Ten, który tak już zwalczał prezydenta Adamowicza. I on dostał ulicę, a ksiądz Bogdanowicz, który tyle zrobił dla Gdańska, dla Solidarności, ledwie kawałek skraweczka tutaj zrobione – stwierdził.

W tych słowach była pretensja nie tylko o jedną tablicę. Chodziło o hierarchię pamięci. O to, komu miasto potrafi nadać ulicę, a komu zostawia niewielki skwer i dopiero po czasie skromną informację. Dla urzędnika może to być kwestia procedur. Dla ludzi pamiętających ks. Bogdanowicza – sprawa w 100 proc. symboliczna.

A symbole w mieście mają znaczenie. Szczególnie dla zwykłego mieszkańca, który idzie przez skwer i chce wiedzieć, dlaczego to miejsce nosi takie imię. Bez tablicy zostaje tylko nazwisko. Z tablicą pojawia się choćby punkt zaczepienia.

„Powinien mieć posąg w ECS”

Nowak poszedł dalej. Uznał, że ks. infułat Stanisław Bogdanowicz zasługiwał nie tylko na skwer czy tablicę, ale na znacznie mocniejsze upamiętnienie.

Ja uważam, że to, co ksiądz Bogdanowicz zrobił… Ksiądz Bogdanowicz powinien mieć posąg w ECS-ie. W ECS-ie tam powinien stać jako ten, który dla Solidarności zrobił dużo i dla Polski zrobił, i dla Kościoła – mówił prezes Stowarzyszenia „Godność”.

To zdanie dobrze pokazuje skalę emocji. Dla Nowaka duchowny nie jest lokalnym patronem od małego skweru gdzieś obok codziennego ruchu miasta. Jest postacią, która – w jego ocenie – powinna być widoczna w miejscu kojarzonym z pamięcią o Solidarności. I trudno nie zauważyć, że 88-letni działacz mówił o tym z uporem człowieka, który nie zamierza odpuścić po jednej uroczystości.

Zresztą sam to zapowiedział.

My będziemy do tego wracać. Ja się bardzo dziwię Radzie Miasta Gdańska, która tak uporczywie walczyła z księdzem Bogdanowiczem. Dobrze, że tutaj jest jeden z radnych, Dzik, który wybłagał ten skwerek, bo za miastem, za murami miasta mu skwerek tam chciano dać. Będziemy o tym pamiętać, dlatego w tej Radzie Miasta, która tak potraktowała księdza Bogdanowicza – dodał Nowak.

Mocne. Może nawet szorstkie. Ale na pewno nie obojętne.

Aleksandra Dulkiewicz z radnym WdG, Piotrem Dzikiem (FOTO: wbijamszpile.pl)

Miasto mówi: wszystko w porządku

Z drugiej strony na pytania portalu wbijamszpile.pl padła odpowiedź Aleksandry Dulkiewicz. Krótka, bez rozwijania tematu.

Panie redaktorze, przecież jest już skwer, wszystko mamy, wszystko jest w porządku” – powiedziała prezydent Gdańska.

I właśnie w tym miejscu widać cały spór. Dla władz miasta sprawa może wyglądać na zamkniętą: skwer jest, tablica jest, uroczystość się odbyła. Koniec. Tylko że Czesław Nowak mówi o czymś innym – o wcześniejszych odmowach, o braku zgody na ulicę, plac czy ławeczkę, o poczuciu, że postać księdza została potraktowana zbyt skromnie.

Agnieszka Owczarczak również nie chciała rozmawiać z dziennikarzem. Jej słowa były jeszcze krótsze:

Nie rozmawiam z państwa redakcją.

Według relacji, oddalała się przed reporterem po trawniku.

To obrazek może drobny, ale zostaje w głowie. Bo gdy przy temacie pamięci i miejskich upamiętnień przedstawiciele miasta uciekają od pytań, trudno mówić o spokojnym zamknięciu sprawy.

Agnieszka Owczarczak, druga od prawej (FOTO: wbijamszpile.pl)
Agnieszka Owczarczak, druga od prawej (FOTO: wbijamszpile.pl)

Pamięć nie kończy się na tablicy

Tablica przy skwerze ks. infułata Stanisława Bogdanowicza już stoi. To dobrze. Lepiej późno niż wcale – chciałoby się powiedzieć, choć to zdanie bywa gorzkie.

Ale po wystąpieniu Czesława Nowaka widać, że dla części środowisk to nie jest finał. To raczej kolejny etap sporu o to, jak Gdańsk pamięta o ludziach związanych z Solidarnością, Kościołem i lokalną historią.

88-letni Nowak nie mówił jak ktoś, kto prosi o łaskę. Mówił jak człowiek, który uważa, że miasto ma obowiązek pamiętać uczciwie. I że nie wystarczy powiedzieć: „wszystko jest w porządku”, gdy po drugiej stronie są ludzie przekonani, że przez lata wcale nie było.

Zobacz też: Order Orła Białego dla Czesława Nowaka. “Nie zmarnowałem życia dla Polski”

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.