Radni Prawa i Sprawiedliwości uderzają w temat korzystania przez gdańskich radnych rządzących z loży VIP podczas meczów Lechii Gdańsk na stadionie w Letnicy. Po publikacji portalu „wbijamszpile.pl” w mediach społecznościowych pytania o skalę zjawiska, koszty i transparentność trafiły oficjalnie do prezydent Aleksandry Dulkiewicz oraz do spółki Arena Gdańsk Operator. Interpelacje, podpisane przez Przemysława Majewskiego i Andrzeja Skibę, mają wyjaśnić, jak wyglądało korzystanie z loży w latach 2018–2025, a także kto najczęściej korzystał z tego przywileju.
Historia tematu
-
Loża VIP dla radnych. Świat poza zasięgiem zwykłych kibiców Lechii Gdańsk
Opublikowano: 09 paź 2025, 10:03
Trzy fakty:
- Radni PiS żądają szczegółowych list z nazwiskami korzystających z loży VIP.
- W interpelacjach pytają o koszty, menu gastronomiczne i obecność alkoholu.
- Pada propozycja, aby radni wspierali Lechię na zwykłych trybunach, obok kibiców.
Jak działa system loży VIP
Radni Miasta Gdańska regularnie otrzymują drogą mailową zaproszenia na mecze Lechii Gdańsk. Zgodnie z procedurą, dostępnych jest zazwyczaj od dziesięciu do dwunastu miejsc. Decyduje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Radni mogą przychodzić z członkami swoich rodzin i bezpłatnie korzystać z szerokiej oferty gastronomicznej, w tym alkoholu. Co ważne, nie ponoszą żadnych kosztów związanych z uczestnictwem w wydarzeniu, ponieważ loże należą do gminnej spółki Arena Gdańsk Operator.
Pojawia się jednak pytanie, czy darmowy dostęp do takiego pakietu rozrywkowo-gastronomicznego nie stanowi przywileju, który rodzi negatywne skojarzenia społeczne. Media lokalne już wcześniej zwracały uwagę, że zainteresowanie miejscami w loży VIP wśród radnych jest bardzo duże, a część z nich traktuje to jako okazję do spędzenia czasu z rodziną w komfortowych warunkach.
Koszty i przejrzystość pod lupą
Radni PiS zwrócili się wprost o przedstawienie listy wszystkich osób, które w ostatnich latach korzystały z loży VIP. Chcą także, aby miasto ujawniło, jak wyglądały koszty każdego meczu, w tym wydatki na jedzenie, napoje i obsługę gości. W jednej z interpelacji Andrzej Skiba poprosił nawet o wyszczególnienie, jakie dokładnie potrawy i przekąski były dostępne w loży podczas spotkania Lechii Gdańsk z GKS Katowice 12 września 2025 roku.
Czytaj więcej: Sylwia Cisoń wyprzedziła nagranie i zrobiła z siebie ofiarę?
Alternatywa dla radnych
W pismach podniesiono również kwestię społecznego odbioru uczestnictwa radnych w loży VIP. Zdaniem Majewskiego i Skiby lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby radni wspierali drużynę w sektorze rodzinnym lub na trybunie dopingowej, wśród zwykłych kibiców. Argumentują, że obecność na loży VIP stawia radnych w uprzywilejowanej pozycji wobec mieszkańców, którzy za bilety i catering muszą płacić z własnej kieszeni.
Czy nie byłoby to bardziej pożądane społecznie i po prostu przyzwoite? – pytają autorzy interpelacji.
Zaznaczają, że loża VIP nie tylko wiąże się z darmowym dostępem do usług, ale także tworzy obraz specjalnego traktowania przedstawicieli władz lokalnych. W opinii radnych PiS, pozostawanie wśród kibiców i rodzin gdańszczan byłoby lepszym przykładem niż uczestnictwo w ekskluzywnych spotkaniach z darmowym alkoholem i cateringiem.
Rosnące napięcie polityczne
Sprawa loży VIP staje się coraz bardziej drażliwa, bo dotyczy nie tylko kwestii finansowych, ale także wizerunkowych. W dobie rosnących oczekiwań przejrzystości życia publicznego korzystanie przez radnych z darmowych benefitów może być odbierane jako symbol politycznej uprzywilejowanej kasty. Autorzy interpelacji pytają wprost: czy prezydent miasta jest świadoma kontrowersyjnych wydarzeń, które miały miejsce w lożach VIP?
Na odpowiedź władze Gdańska mają czternaście dni. To od reakcji urzędników będzie zależeć, czy temat zamieni się w lokalną burzę polityczną, czy też stanie się impulsem do zmian w zasadach korzystania z loży VIP na meczach Lechii Gdańsk.
Zobacz też: Konflikt interesów na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






