Zastępca prezydent Gdańska Emilia Lodzińska przekazała oficjalne pismo do radnych Jolanty Banach i Marty Magott w sprawie interpelacji dotyczącej pożaru przy ul. Hallera. Władze miasta zapowiadają, że odpowiedź zostanie udzielona do 25 listopada. Urzędnicy tłumaczą opóźnienie koniecznością „przygotowania i zebrania niezbędnych informacji”.
Historia tematu
-
132 lokale problemowe w Gdańsku. Szokujące pismo miasta po pożarze
Opublikowano: 05 sty 2026, 17:13
Trzy szybkie fakty:
– Pismo podpisała w imieniu prezydent Aleksandry Dulkiewicz jej zastępca, Emilia Lodzińska.
– Urząd potrzebuje dodatkowego czasu na udzielenie odpowiedzi w sprawie interpelacji.
– Sprawa pożaru i wcześniejszych zaniedbań w budynku przy Hallera pozostaje tematem napięć w gdańskim samorządzie.
Pożar, interpelacja i trudne pytania
W połowie października radne Jolanta Banach i Marta Magott skierowały do prezydent miasta interpelację w sprawie pożaru w kamienicy przy ul. Hallera. W zdarzeniu zginął lokator mieszkania, które – jak wynika z licznych skarg mieszkańców – od lat było źródłem problemów i zagrożeń. Lokator miał być znany administracji, a Gdańskie Nieruchomości miały otrzymywać liczne zgłoszenia o niebezpiecznych warunkach w tym lokalu.
Radne pytały m.in., dlaczego przez lata nie podjęto skutecznych działań, kto odpowiada za nadzór nad mieszkaniami komunalnymi i czy miasto planuje wprowadzenie nowych procedur reagowania w sytuacjach zagrożenia.
Urząd prosi o czas
W najnowszym piśmie, datowanym na 23 października, zastępca prezydent Gdańska Emilia Lodzińska poinformowała, że odpowiedź na interpelację zostanie przekazana do 25 listopada. Wskazała, że konieczne jest „zebranie niezbędnych informacji odnoszących się do zawartych pytań”.
Dokument podpisała w imieniu prezydent Aleksandry Dulkiewicz. To właśnie ten szczegół zwrócił uwagę obserwatorów gdańskiej sceny politycznej, ponieważ Lodzińska, wywodząca się ze środowiska Platformy Obywatelskiej, przejęła odpowiedzialność za formalne prowadzenie sprawy.
Polityczne tło urzędowej korespondencji
Choć pismo ma charakter czysto administracyjny, w samorządowych kuluarach pojawiły się pytania, czy przekazanie odpowiedzi przez zastępczynię nie jest próbą odciążenia prezydent Dulkiewicz od bezpośredniego politycznego sporu. Obie radne, które wystąpiły z interpelacją, związane są ze środowiskami lewicowymi, jednak to właśnie z tego samego zaplecza politycznego wywodzi się obecna prezydent.
Tymczasem interpelacja Banach i Magott została odebrana przez część komentatorów jako krytyka miejskiej administracji – szczególnie Gdańskich Nieruchomości – i pośrednio także stylu zarządzania miastem przez prezydent Dulkiewicz.
W tym kontekście decyzja, by odpowiedź formalnie sygnowała Emilia Lodzińska, może być odczytywana jako gest zachowania dystansu przez samą prezydent, a jednocześnie – jako sygnał, że temat został przejęty przez jej najbliższe zaplecze administracyjne.
Odpowiedź w listopadzie, emocje już teraz
Sprawa budynku przy Hallera poruszyła opinię publiczną, bo w dramatycznych okolicznościach ujawniła długofalowe problemy systemu nadzoru nad mieszkaniami komunalnymi. Mieszkańcy i administratorzy od lat sygnalizowali niebezpieczne zachowania lokatora, dewastację lokalu i zagrożenia pożarowe.
Po tragedii pojawiły się pytania, dlaczego interwencje nie przyniosły efektu. Radne Banach i Magott domagają się pełnej dokumentacji oraz wyjaśnienia, jak wyglądała współpraca między Gdańskimi Nieruchomościami, MOPR-em i służbami technicznymi.
Czytaj więcej: Magott ponownie prezesem Tolerado. Zero refleksji mimo niejasności
Między urzędem a polityką
Emilia Lodzińska, która podpisała pismo w imieniu prezydent, pełni funkcję zastępczyni odpowiedzialnej m.in. za kwestie społeczne i zarządzanie nieruchomościami komunalnymi. Wywodzi się z Platformy Obywatelskiej, partii, której działacze od lat stanowią zaplecze polityczne obecnych władz Gdańska.
Choć treść dokumentu nie odnosi się bezpośrednio do politycznych aspektów sprawy, jego wydźwięk jest symboliczny. Z jednej strony pokazuje gotowość urzędu do udzielenia odpowiedzi, z drugiej – sygnalizuje ostrożność w formułowaniu stanowiska wobec zarzutów kierowanych przez radne.
Jak podkreślają obserwatorzy gdańskiej sceny samorządowej, sytuacja ta może być również testem wewnętrznej komunikacji wśród osób, które jeszcze niedawno współpracowały w ramach wspólnego środowiska politycznego.
Co dalej?
Władze miasta mają miesiąc na przygotowanie odpowiedzi. Radne Banach i Magott zapowiedziały, że oczekują szczegółowego raportu obejmującego działania Gdańskich Nieruchomości, MOPR-u oraz urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lokatorów.
To, w jaki sposób urząd przedstawi swoje stanowisko, może mieć znaczenie nie tylko dla mieszkańców kamienicy przy Hallera, ale też dla całego systemu zarządzania lokalami komunalnymi w Gdańsku.
Zobacz też: Jolanta Banach dołącza do klubu Wszystko dla Gdańska

Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.






