Nauczyciele I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku ogłosili zawieszenie wszystkich wycieczek i wyjść szkolnych. To protest przeciwko nowelizacji Karty Nauczyciela, która od 1 września 2025 r. odbiera im wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, gdy klasa nieobecna uniemożliwia przeprowadzenie zajęć. Decyzja gdańskich pedagogów to mocny gest sprzeciwu wobec przepisów, które – jak mówią – „karzą za zaangażowanie”.
Zawieszenie wycieczek jako symboliczny protest
Nauczyciele I Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku opublikowali list otwarty, w którym wyjaśniają motywy swojego działania. To pierwszy tak wyraźny głos środowiska licealnego po fali protestów nauczycieli przedszkoli i szkół podstawowych.
Warto przeczytać – Tablety graficzne dla nauczycieli: Jak wspierać edukację artystyczną w erze cyfrowej?
Pedagodzy z Gdańska postanowili wstrzymać wszystkie wyjścia i wycieczki do czasu, aż Ministerstwo Edukacji Narodowej ureguluje kwestię wynagradzania godzin ponadwymiarowych. Ich zdaniem obecne przepisy, wynikające z nowelizacji Karty Nauczyciela, są krzywdzące i prowadzą do sytuacji, w której nauczyciel traci finansowo mimo gotowości do pracy.
Nowe przepisy wchodzą w życie 1 września 2025 r. Zgodnie z nimi, jeśli nauczyciel ma zaplanowane zajęcia, które nie mogą się odbyć z powodu nieobecności klasy, nie otrzyma zapłaty za te godziny, chyba że dyrektor przydzieli mu inne obowiązki. W praktyce oznacza to, że wiele szkół nie będzie w stanie zorganizować zastępstw w sposób, który nie prowadzi do strat finansowych wśród nauczycieli.
Czytaj więcej: 12-letnia Sara Małecka-Trzaskoś nie wejdzie do Sejmu
Edukacja bez wycieczek – cios w uczniów i nauczycieli
W liście nauczyciele podkreślają, że decyzja o zawieszeniu wycieczek jest bolesna również dla nich samych. Od lat organizowali oni zajęcia w muzeach, teatrach, urzędach i instytucjach naukowych. Wyjazdy szkolne były ważnym elementem budowania relacji i rozwoju uczniów.
Wyjścia poza mury szkoły są dla uczniów niezwykle cenne i niezbędne do realizacji zadań edukacyjnych – napisali pedagodzy. – Nie możemy jednak finansować naszej pasji do pracy z własnej kieszeni.
Dyrektor szkoły poparł decyzję rady pedagogicznej. W jego ocenie, obecny stan prawny nie tylko obciąża finansowo nauczycieli, ale także podważa sens organizowania pozalekcyjnych aktywności.
Z perspektywy uczniów to decyzja, która zmienia rytm szkolnego życia. Brak wycieczek i zajęć w terenie oznacza ograniczenie doświadczeń, które stanowią integralną część edukacji.
Głos, który może uruchomić lawinę
Gdańscy nauczyciele podkreślają, że ich decyzja nie jest aktem buntu wobec dyrekcji czy uczniów, lecz apelem do władz państwowych.
Nie możemy milczeć, gdy naruszane jest prawo do godnego wynagrodzenia i poszanowania pracy – czytamy w liście.
To nie pierwszy głos sprzeciwu wobec nowych regulacji. Podobne stanowiska zajmują już nauczyciele z innych miast, a związkowcy zapowiadają, że sytuacja może doprowadzić do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej.
Wielu pedagogów ostrzega, że nowe przepisy mogą pogłębić problem braku kadr w szkołach. Jeśli nauczyciel ma ponosić finansowe konsekwencje za sytuacje niezależne od niego, zawód ten stanie się jeszcze mniej atrakcyjny.
Jak mówią nauczyciele z Gdańska, brak reakcji na ich apel byłby przyzwoleniem na niesprawiedliwość.
Nie możemy kontynuować inicjatyw wymagających opuszczania szkoły, jeśli wiąże się to ze stratą finansową. Obecny stan prawny narusza godność pracownika i pogłębia negatywny wizerunek zawodu – napisali w liście.
Czy ten protest stanie się impulsem do zmian w polskiej oświacie – zależy teraz od decyzji resortu edukacji.
Zobacz też: Po co nam Edukacja Obywatelska? Mamy przecież WoS
mn






