Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał 21-letniego Maksymiliana S. z Gdyni na 20 lat i trzy miesiące więzienia za zabójstwo studenta Jakuba Siemiątkowskiego na peronie w Sopocie oraz za posiadanie narkotyków. Dramatyczne wydarzenia z sierpnia 2024 roku zakończyły się śmiercią młodego człowieka i procesem, który poruszył Trójmiasto.
Historia tematu
-
23-latek pchnięty pod pociąg. Ruszył proces zabójcy z Sopotu
Opublikowano: 14 maj 2025, 11:09 -
21-latek oskarżony o zepchnięcie rówieśnika pod pociąg w Sopocie
Opublikowano: 03 mar 2025, 10:32 -
Społeczność tenisowa żegna Jakuba, który zginął w Sopocie
Opublikowano: 18 sie 2024, 18:27 -
Śmiertelne pchnięcie pod pociąg w Sopocie. 20-latek z zarzutami
Opublikowano: 18 sie 2024, 14:56
Trzy szybkie fakty:
- Maksymilian S. zepchnął ofiarę pod nadjeżdżający pociąg o świcie na dworcu w Sopocie.
- Był pod wpływem alkoholu (ponad 2 promile) i narkotyków, miał przy sobie marihuanę.
- Może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po 14 latach odsiadki.
Zabójstwo na torach. Sąd nie miał wątpliwości
17 sierpnia 2024 roku, godzina 5.30. Na peronie stacji PKP Sopot dochodzi do tragedii. Maksymilian S., będąc pod wpływem środków odurzających, w brutalny sposób popycha 23-letniego Jakuba Siemiątkowskiego wprost pod nadjeżdżający pociąg. Student Uniwersytetu Gdańskiego ginie na miejscu. Świadkowie są w szoku. Sprawcę obezwładnia załoga pociągu i strażacy.
Proces 21-latka śledziła opinia publiczna. Na sali rozpraw byli obecni bliscy zamordowanego, w tym dziadkowie, którzy go wychowywali. Wyrok – 20 lat i trzy miesiące pozbawienia wolności – zapadł po analizie pełnego materiału dowodowego. Sąd przyznał, że nie było wątpliwości co do winy.
Stan upojenia i pamięć wybiórcza
Podczas rozprawy oskarżony przyznał się częściowo do winy. Twierdził jednak, że nie pamięta momentu zepchnięcia Jakuba. Tłumaczył się odurzeniem i znacznym upojeniem alkoholowym – badania wykazały od 2,09 do 2,316 promila we krwi.
Sędzia Michał Dampc ocenił, że „pamięć oskarżonego była wybiórcza” – zapamiętał, że był nagrywany i wyzywany, ale nie pamiętał momentu zepchnięcia. Sąd uznał, że choć nie można wykluczyć, że nie widział pociągu, to działał z zamiarem ewentualnym, czyli przewidywał i godził się na możliwą śmierć pokrzywdzonego.
20 lat w zakładzie karnym. Kara czy sprawiedliwość?
Maksymilian S. został skazany na karę łączną – za zabójstwo i posiadanie narkotyków. Wyrok przewiduje możliwość ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 14 latach. Dodatkowo, oskarżony musi zapłacić po 100 tys. zł zadośćuczynienia dla dziadków zamordowanego oraz 3 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.
Sąd zaznaczył, że oskarżony był młodociany, niekarany, leczył się z uzależnienia i wyraził skruchę. Jednak według sędziego kara „nie może razić społecznego poczucia sprawiedliwości”. Mimo stanu nietrzeźwości, sąd nie miał wątpliwości, że był to czyn umyślny, a nie nieszczęśliwy wypadek.
Czytaj więcej: 23-latek pchnięty pod pociąg. Ruszył proces zabójcy z Sopotu
Rodzina: „Kara za niska”. Obrońcy: „Wyrok rażąco surowy”
Grażyna Siemiątkowska, babcia zamordowanego Jakuba, po ogłoszeniu wyroku wyraziła rozczarowanie – jej zdaniem kara jest zbyt łagodna. Jak podkreśliła, nie odczuła, by sprawca wyraził szczerą skruchę.
Z kolei adwokat oskarżonego, Ewelina Baranowska-Haber, zapowiedziała apelację. Jej zdaniem sąd odrzucił kluczowe wnioski dowodowe obrony, a sam wyrok „rażąco odbiega” od proporcjonalności. Na razie wyrok nie jest prawomocny.
Zobacz też: 21-latek oskarżony o zepchnięcie rówieśnika pod pociąg w Sopocie
mn






