Sekundy dzieliły mieszkańców od tragedii. Samochód nagle zjechał z drogi i wbił się w prywatną posesję tuż przy domu. Kierująca zasłabła za kierownicą i straciła panowanie nad autem.
Do groźnego zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 12.00 w miejscowości Parowy – na trasie Ryjewo – Sztum. 45-letnia kierująca podczas jazdy nagle poczuła się źle. Wystarczyła chwila. Auto zjechało z jezdni, przejechało przez przydrożny teren i wpadło na prywatną posesję. Samochód uderzył w altanę stojącą bezpośrednio przy budynku mieszkalnym.
Samochód wjechał w altanę przy domu
Z wstępnych ustaleń wynika, że kobieta straciła kontrolę nad pojazdem po nagłym pogorszeniu samopoczucia. Nie było drugiego auta. Nie było wyprzedzania. Nie było brawury. Była chwila słabości i rozpędzona maszyna ważąca ponad 1,5 tony. Auto przecięło pas zieleni i zatrzymało się dopiero na konstrukcji altany.
Altana stała tuż przy ścianie domu. Kilka metrów dalej mogły bawić się dzieci. Ktoś mógł wyjść z drzwi dokładnie w tym momencie. Na szczęście w chwili zdarzenia w pobliżu nie było żadnych osób. To jeden z tych przypadków, gdy o wszystkim decyduje kilka sekund i zwykły zbieg okoliczności.
Kierująca była jedyną uczestniczką zdarzenia. Nie odniosła obrażeń. Nie było potrzeby hospitalizacji. Tym razem skończyło się na zniszczonym mieniu i strachu mieszkańców.


Zobacz: Co było naprawdę przyczyną śmierci Papieża Franciszka?
Chwila słabości, realne zagrożenie
To zdarzenie pokazuje coś więcej niż tylko kolizję z altaną. Pokazuje, jak kruche jest bezpieczeństwo na drodze. Wystarczy zawrót głowy, chwilowe osłabienie, spadek ciśnienia. Auto nie wybacza. Samochód nie zatrzymuje się sam.
W Polsce po drogach poruszają się miliony kierowców. Wielu z nich zmaga się z chorobami przewlekłymi. Cukrzyca, problemy kardiologiczne, nadciśnienie. Do tego zmęczenie, stres, brak snu. Co więcej, część osób przyjmuje leki, które mogą wpływać na koncentrację i refleks.
W takich sytuacjach nawet krótka utrata świadomości może skończyć się tragedią. W Parowach skończyło się na strachu. Jednak w innych miejscach podobne historie kończyły się znacznie gorzej.
Czytaj więcej: 71-latek zasłabł za kierownicą i uderzył w drzewo
mn

