Dym w Nowym Porcie. Pożar ładowni statku (FOTO: KWPSP Gdańsk)

Nowość! Dym w Nowym Porcie. Pożar w ładowni statku

Dym nad nabrzeżem widać było z daleka. W sobotnie popołudnie w Nowym Porcie w Gdańsku zapaliła się ładownia statku handlowego. Ogień pojawił się w miejscu, gdzie składowano odpady, złom i elementy gumowe. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale akcja wciąż trwa, a okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane.

Ogień w ładowni

Zgłoszenie wpłynęło około godz. 15:10. Strażacy otrzymali informację o pożarze ładowni jednostki cumującej na terenie Nowego Portu. Na miejsce skierowano siedem zastępów Państwowej Straży Pożarnej.

Po przybyciu służb potwierdzono, że ogień objął przestrzeń ładunkową. W środku znajdowały się odpady, złom oraz elementy gumowe, czyli materiały, które w przypadku zapłonu mogą długo się tlić i wydzielać gęsty dym. To właśnie on był najbardziej widoczny z nabrzeża.

Statek pływa pod banderą Cypru. Na pokładzie przebywało 25 członków załogi. Wszyscy opuścili zagrożoną strefę. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

Działania załogi i strażaków

Załoga nie czekała biernie. Podano jeden prąd wody do wnętrza ładowni i rozpoczęto zamykanie włazu, by uruchomić pokładowy system gaśniczy. Równolegle działała zakładowa straż pożarna, która również podała jeden prąd wody.

Państwowa Straż Pożarna zabezpiecza teren i wspiera akcję z zewnątrz. To standardowa procedura przy tego typu zdarzeniach. Wejście do zamkniętej, zadymionej ładowni wiąże się z dużym ryzykiem, dlatego kluczowe jest odcięcie dopływu powietrza i uruchomienie systemów pokładowych.

Akcją kieruje oficer operacyjny miasta, mł. bryg. Dariusz Leszek. Na razie nie podano, jak długo mogą potrwać działania. W przypadku pożarów w przestrzeniach ładunkowych czas gra dużą rolę, bo ogień potrafi rozwijać się pod powierzchnią materiału.

Zamknięte ładownie statku w Nowym Porcie. Decyzja p zamknięciu ma doprowadzić do zdławienia pożaru. (FOTO: KWPSP Gdańsk)
Zamknięte ładownie statku w Nowym Porcie. Decyzja p zamknięciu ma doprowadzić do zdławienia pożaru. (FOTO: KWPSP Gdańsk)

Czytaj też: Tragiczny poranek w Udorpiu i Żelistrzewie. Nie żyją kierowcy

Możliwe prace niebezpieczne

Wstępne ustalenia wskazują, że na statku mogły być prowadzone prace niebezpieczne pod względem pożarowym. To ważny trop. Wystarczy iskra przy cięciu metalu albo niewłaściwe zabezpieczenie miejsca pracy i dochodzi do zapłonu, zwłaszcza gdy w pobliżu znajdują się odpady czy elementy gumowe.

Okoliczności zdarzenia będą przedmiotem dalszego postępowania wyjaśniającego. Na tym etapie nikt nie przesądza przyczyn, ale śledczy z pewnością sprawdzą, czy zachowano wszystkie procedury bezpieczeństwa.

Co to oznacza dla mieszkańców? Dym w Nowym Porcie

Na razie nie ma informacji o zagrożeniu dla okolicznych mieszkańców. Port to specyficzna przestrzeń, oddzielona od zabudowy mieszkalnej, ale dym unoszący się nad wodą zawsze budzi niepokój. Wystarczy kilka telefonów do redakcji i wiadomo, że ludzie patrzą w stronę nabrzeża z obawą.

Dobrą informacją jest brak ofiar i szybka reakcja służb. Siedem zastępów to siły wystarczające, by opanować sytuację, zanim ogień wymknie się spod kontroli. W porcie, gdzie cumują jednostki z różnych stron świata, każdy taki incydent przypomina, jak kruche bywa poczucie bezpieczeństwa w miejscach, które na co dzień wydają się po prostu częścią krajobrazu.

Czytaj też: Patodroga na gdańskiej Letnicy. Mieszkańcy napisali petycję

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.